Poznań: Kobiety, które poparły Joannę Jaśkowiak, stanęły przed sądem

Czytaj dalej
Fot. Norbert Kowalski
Norbert Kowalski

Poznań: Kobiety, które poparły Joannę Jaśkowiak, stanęły przed sądem

Norbert Kowalski

Na początku stycznia poznański Sąd Okręgowy wyda wyrok w sprawie dwóch kobiet obwinionych o stosowanie niecenzuralnych słów w miejscu publicznym. Kobiety trzymały transparent informujący i tym, że są "wku****ione". Tym samym chciały wesprzeć żonę prezydenta Joannę Jaśkowiak, która była przesłuchiwana przez policję.

– Od czasu, gdy panuje nam „dobra zmiana”, budzą się we mnie różne uczucia. Najpierw było to zdziwienie, później zaskoczenie, oburzenie, niedowierzanie, złość, wściekłość. I ostatecznie brakuje mi słów (...). Jestem wku****iona

- kiedy w marcu 2017 roku Joanna Jaśkowiak wypowiadała te słowa, mało kto spodziewał się tego, co wydarzy się w kolejnych miesiącach.

Jeszcze w grudniu 2017 roku Joanna Jaśkowiak otrzymała wezwanie na przesłuchanie na policji. Odbyło się ono w styczniu tego roku. Kiedy żona prezydenta pojawiła się w komisariacie, mogła liczyć na wsparcie innych kobiet, które w tym czasie znajdowały się pod budynkiem komisariatu.

Wśród nich były Izabela Dudziak-Dorożko oraz Grażyna Kretkowska, które trzymały transparent z napisem "wk***ona". Jednak literka "i" została zastąpiona rysunkiem... parasola. Niedługo później poznańska policja złożyła do sądu wniosek o ukaranie obu kobiet.

W sierpniu sąd rejonowy uznał obie panie za winne i orzekł wobec nich grzywnę w wysokości 100 zł. W ocenie sądu postępowanie kobiet wyczerpało znamiona wykroczenia. Z takim wyrokiem nie zgodziły się same obwinione oraz ich obrońca, mecenas Agata Celmer, która złożyła odwołanie. W swojej apelacji zarzuciła sądowi rejonowemu błąd w ustaleniach faktów.

- Trudno uznać, że napis zamieszczony przez obwinione na transparencie wyczerpuje znamiona wykroczenia. Był on bowiem ocenzurowany, gdyż zamiast literki "i" znajdował się tam rysunek parasolki. Zatem niepożądana treść w ogóle nie zaistniała

- mówiła mecenas Celmer podczas piątkowej rozprawy apelacyjnej w Sądzie Okręgowym.

Poznań: Kobiety, które poparły Joannę Jaśkowiak, stanęły przed sądem
Norbert Kowalski

Jak podkreślała, istotną rolę w ocenie zachowania obu kobiet odgrywa też charakter i okoliczności tego zdarzenia. - Obwinione przyszły pod budynek komisariatu wesprzeć Joannę Jaśkowiak. Nie ma powodu czynić im zarzutu z tego, że przyszły, stały pod komisariatem i wyrażały swoją dezaprobatę w stosunku do tego, co się dzieje w kraju. W ocenie obrony miały do tego prawo - mówiła mecenas Celmer.

I pytała retorycznie: - Jaka jest społeczna szkodliwość czynu pan, które przyszły wyrazić swoją dezaprobatę?

Mecenas Agata Zelmer w swoim przemówieniu zwracała też uwagę, że istotne jest także prawo do wolności słowa. Powoływała się w tym zakresie m.in. na konstytucję. Jednocześnie wniosła o uniewinnienie obu kobiet.

Zupełnie odmienne stanowisko prezentował za to Ksawery Kuśnierkiewicz, funkcjonariusz policji z komisariatu na Starym Mieście.

- Same obwinione, podczas przesłuchania, przyznały, że napisały wspominane słowo. Niezrozumiały jest zatem zarzut, że to nie zostało wykazane

- mówił.

Jednocześnie odnosił się również do kwestii społecznej szkodliwości czynu. - Obwinione powołują się i mają na sobie przypinki z napisem "konstytucja". Jednak artykuł 32. konstytucji mówi, że wszyscy są równi wobec prawa. Niezależnie od poglądów prawo powinno być tak samo surowe wobec każdego. W 2018 roku skierowaliśmy wnioski o ukaranie za takie wykroczenie wobec 70 osób. W czym gorsze były te osoby, które poniosły za to odpowiedzialność od tych obwinionych pań - argumentował Ksawery Kuśnierkiewicz.

Same obwinione kobiety również wnosiły o uniewinnienie. - Wyrok sądu pierwszej instancji jest niesprawiedliwy. To był protest, nas, kobiet, który wspierał Joannę Jaśkowiak - mówiła w piątek w sądzie Izabela Dudziak-Dorożko.

Sąd ogłosił wyrok 4 stycznia. Przypomnijmy, że we wrześniu tego roku ten sam sąd uznał, że Joanna Jaśkowiak nie powinna ponieść odpowiedzialności za słowa "jestem wk****na" i uniewinnił ja od zarzutu. W pierwszej instancji żona prezydenta również została uznana winną.

Norbert Kowalski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.