Poznań jak Hollywood. Amerykanie kręcą tutaj, bo nasi filmowcy to profesjonaliści

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Marek Zaradniak

Poznań jak Hollywood. Amerykanie kręcą tutaj, bo nasi filmowcy to profesjonaliści

Marek Zaradniak

W czwartek w Poznaniu zakończyły się zdjęcia do pierwszej części amerykańskiego thrillera medyczno-szpiegowskiego „No Second Chances”. Tego samego dnia w Poznaniu rozpoczęły się zdjęcia do pierwszego filmu fabularnego Izabelli Gustowskiej pt. „Work in Progress”. Czy stolica Wielkopolski ma szansę pojawiać się w filmach częściej niż do tej pory?

Reżyserem „No Second Chances” jest Polak Gabriel Rodak, ale scenarzystą i producentem Amerykanin Jason T. Madicus. Nad scenariuszem czuwa też Nathan Thomas z Nowej Zelandii. Wśród realizatorów filmu są także reprezentanci Poznania. Autorami zdjęć są Mikołaj Grudziński i Mateusz Nowak, a scenografię zaprojektował Mateusz Płóciennik. Z Poznania pochodzi też kierownik produkcji Damian Ratajczak.

Na planie zobaczymy znanego m.in. z „Gry o tron” i serialu „Przyjaciółki” poznańskiego aktora Pawła Sakowskiego. W postać głównego bohatera Doktora Tsenga wcielił się czeski aktor Daniel Mavrov. W filmie zobaczymy także m.in. Otto Sinclaira z Panamy, Alexandra Nabiulina z Rosji i Ilonę Janyst. Tak więc, choć to film amerykański, tak naprawdę jest to produkcja międzynarodowa.

Główny bohater filmu Dr Tseng jest osobowością skomplikowaną, ale twórcom filmu chodzi właśnie o to, aby ukazać lekarzy jako ludzi z problemami i kompleksami, którzy muszą sobie poradzić ze swoją przeszłością. Jason T. Madicus chciałby też, aby ten film przybliżył ludziom medycynę.

To pierwszy film fabularny Gabriela Rodaka, absolwenta poznańskiej historii sztuki, ale i La Escuela Superior del Arte en Valadolid i Universidad de Valadolid w Hiszpanii. Do tej pory znaliśmy go jako malarza, ilustratora i autora musicalu „Słowa”.

Zdjęcia do filmu realizowane były w studio „Szeroko” w podpoznańskich Komornikach, w winiarni BarBaresco i w pubie Pod Minogą.

Jak podkreśla Gabriel Rodak wybrano Poznań, bo działa tu wielu znakomitych fachowców w dziedzinie realizacji filmowej. Film ma być gotowy na początku przyszłego roku. Realizatorzy nie chcą ujawnić, jaki jest budżet filmu, bo powstaje ze środków prywatnych. Wiadomo tylko, że miasto Poznań nie dołożyło ani złotówki.

Poznań rzadko ostatnio pojawia się w filmach i nieczęsto realizowane są tu filmy. Nad tym, aby Poznań pojawiał się w filmach czuwają Poznań Film Commission i Regionalny Funduszu Filmowy.

Jakie kroki są podejmowane, aby filmowcy z zagranicy częściej decydowali się kręcić swoje filmy w Poznaniu? O tym przeczytasz w dalszej części artykułu. 

Pozostało jeszcze 61% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marek Zaradniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.