Poznań chce dać marchewkę... zamożniejszym lokatorom

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Błażej Dąbkowski

Poznań chce dać marchewkę... zamożniejszym lokatorom

Błażej Dąbkowski

Miasto szuka pomysłu na uwolnienie lokali komunalnych, w których mieszkają poznaniacy lepiej sytuowani.

W tym roku ma zacząć funkcjonować Miejskie Biuro Najmu, które będzie pośrednikiem między samorządem a właścicielami dużych zasobów mieszkaniowych, przede wszystkim spółdzielniami mieszkaniowymi. Już w ubiegłym roku informowaliśmy, że współpracą z miastem są zainteresowane trzy spółdzielnie - Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa, Młodzieżowa Spółdzielnia Mieszkaniowa „Enklawa” oraz Spółdzielnia Mieszkaniowa im. Hipolita Cegielskiego. Mogą one wybudować ok. tysiąca mieszkań, a gwarantem ich najmu przez co najmniej 20 lat byłoby miasto (dopłacałoby różnicę między stawką najmu lokalu komunalnego a tą podyktowaną przez spółdzielnie).

Mieszkania pozyskane z rynku przez samorząd, jak się dowiedzieliśmy, mają być wabikiem na lokatorów, którzy gdyby dziś starali się o lokal komunalny, nie otrzymaliby go, ponieważ zbyt dużo zarabiają. Ten problem, jak wynika z obserwacji pracowników Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych, może dotyczyć połowy lokatorów (byli prezesi miejskiej spółki wspominali nawet o 70 proc.). Miasto nie ma narzędzi, by zweryfikować ich dochody, dlatego postanowiło zamiast kija, dać im marchewkę.

- To będzie pilotażowy program, ale jeśli on wypali, miasto będzie mogło odzyskać setki mieszkań - stwierdza Renata Murczak, dyrektor Biura Spraw Lokalowych, zajmującego się wypracowaniem formuły działania Miejskiego Biura Najmu. - Musimy zacząć próbować wyciągać z tego zasobu osoby bardziej zamożne, choć trzeba jeszcze dokładnie przeanalizować wszystkie ryzyka prawne z tym związane - dodaje.

To element stworzonego przez władze miasta "łańcuszka". Wiceprezydent Poznania Tomasz Lewandowski zakłada bowiem, że po kilku latach lokatorzy, którzy przeniosą się do bloków wybudowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe, skorzystają z oferty kolejnej miejskiej spółki. - Będziemy zachęcać ich do programu PTBS „Najem z dojściem do własności”. Już jednak przy naborze, który rozpocznie się w marcu, mieszkańcy lokali komunalnych będą otrzymywać dodatkowe punkty - wyjaśnia zastępca Jacka Jaśkowiaka. Jak T. Lewandowski ocenia szansę „odzyskania” atrakcyjnych i zlokalizowanych głównie w centrum Poznania mieszkań w kamienicach?

Wiceprezydent szacuje, że o wstępnym zainteresowaniu będzie już można mówić za ok. 3 tygodnie.

- W tej chwili bowiem ZKZL wysyła do swoich najemców listy z informacją i zachętą do starania się o własne „M” w programie „Najem z dojściem do własności” - mówi.

Przypomnijmy, że problem zamożnych lokatorów do tej pory udało się skutecznie rozwiązać w Gdańsku, gdzie w 2011 r. znacznie podniesiono bazową stawkę czynszu. Można ją było obniżyć, tylko wykazując własne dochody.

Błażej Dąbkowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.