Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Poznań: Balet zawsze w awangardzie

Czytaj dalej
Fot. Maciej Urbanowski
Stefan Drajewski

Poznań: Balet zawsze w awangardzie

Stefan Drajewski

Po odzyskaniu niepodległości Poznań mógł się poszczycić jako trzecie miasto w Rzeczypospolitej teatrem operowym. O ile nie było większego problemu z muzykami, o tyle skompletowanie baletu nastręczało wiele kłopotów.

Na czele baletu operowego stanął w 1919 roku tancerz warszawski Michał Kulesza, który przywiózł do Poznania kilkoro tancerzy ze stolicy. Kulesza i jego następca - Roman Morawski nie odnieśli większych sukcesów. Dopiero pojawienie się Jana Cieplińskiego w sezonie 1923-24 miało odmienić los zespołu.

Ciepliński tańczył w legendarnym zespole Sergiusza Diagilewa i zespole Anny Pawłowej. Do Poznania przyjechał w aureoli innowatora, który wystawia nie tylko tradycyjne balety, ale sięga także po muzykę, która wcześniej nie była przeznaczona do tańczenia. Natychmiast wzbudził skrajne emocje wśród krytyków. Jedni się nim zachwycali i apelowali o kredyt zaufania, inni chłostali. Ciepliński nie zważał na krytykę. Konsekwentnie realizował nowe pomysły, które nie przynosiły mu jednak w Poznaniu sławy. Zniechęcony, obraził się na Poznań, zabrał swoich tancerzy i wyjechał doGdańska.

Przedstawienie baletowe inaugurujące festiwal Dancing Poznań w 2014 roku
J. Puciński „Harnasie” Karola Szymanowskiego - premiera 9 kwietnia 1938 roku

W 1924 roku kierownictwo baletu objął Maksymilian Statkiewicz, który wcześniej był solistą w zespole Diagilewa i balecie Waltera Mocchiego. Przyjechał do Poznania z dwiema koleżankami: Zofią Grabowską (późniejszą żoną, ślub zawarli w Poznaniu w 1926 roku) i Ireną Jedyńską.

Cała trójka doskonale wiedziała, co się dzieje na zachodzie Europy, w jakim kierunku zmierza balet. Niestety, w Poznaniu ciągle brakowało tancerzy. Dopiero w 1928 roku coś drgnęło. Choreograf postawił na muzykę polską. Wystawił „Wesele na wsi” Feliksa Nowowiejskiego i odniósł sukces.

W 1929 roku zrealizował dwa balety: „Tatry” Feliksa Nowowiejskiego i „Pana Twardowskiego” Ludomira Różyckiego. Balet poznański wyrósł na najważniejszy w kraju. Wkrótce podkupiła Statkiewicza Opera Lwowska, ale nie na długo. W 1938 roku Maksymilian Statkiewicz doprowadził do polskiej prapremiery „Harnasiów” Karola Szymanowskiego. Kompozytor nie dożył tej chwili, ale sukces był ogromny i utwierdził prymat baletowego Poznania.

Po zakończeniu II wojny światowej na liście szefów zespołu baletowego Teatru Wielkiego można znaleźć znakomite nazwiska: Jerzy Kapliński, Leon Wójcikowski, Feliks Parnell… Ale prawdziwy przewrót dokonał się w 1963 roku, kiedy z Paryża wrócił Conrad Drzewiecki.

Balet powojenny w Polsce zdominowała klasyka w wydaniu radzieckim. Wszystkie zespoły były do siebie podobne.

W rozmowie zamieszczonej w książce „Poznaniacy portretów kopa i trochę” Drzewiecki mówił: „Zaatakowałem ostro (…). Wszystko po raz pierwszy w tym mieście, po raz pierwszy w kraju. To było pod każdym względem ostre wejście i choreograficzne, i scenograficzne wielkiego polskiego scenografa Krzysztofa Pankiewicza”.

Na premiery do Teatru Wielkiego przyjeżdżała cała Polska. Drzewiecki zrealizował w Teatrze Wielkim w Poznaniu 25 choreografii. Artysta nieustanie eksperymentował, sprawdzał swoje wizje choreograficzne i zaskakiwał. Nie zrażał się krytyką, ponieważ wiedział, że publiczność nie jest gotowa na taki rodzaj tańca, jaki proponuje.

Szybko zdał sobie jednak sprawę, że w gorsecie teatru operowego nie ma miejsca na teatr autorski, a tylko taki go interesował. Dojrzewała w nim chęć rozwodu z operą. Dostrzegły to władze Poznania i stworzyły warunki do powstania nowego teatru.

Polski Teatr Tańca powstał w 1973 roku. Drzewiecki kierował nim do 1986 roku. Przygotował 27 choreografii. Znów opoznańskim balecie było głośno nie tylko w kraju. Polski Teatr Tańca jeździł po Europie podbijając serca publiczności. Nawet jeśli nie każdy nowy spektakl był odkrywczy czy innowacyjny, stempel Drzewieckiego budził emocje.

Przedstawienie baletowe inaugurujące festiwal Dancing Poznań w 2014 roku
Maciej Urbanowski Przedstawienie baletowe inaugurujące festiwal Dancing Poznań w 2014 roku

Po Drzewieckim Polskim Teatrem Tańca jeden sezon kierował Mirosław Różalski, a przez kolejne 27 sezonów - Ewa Wycichowska, która inaczej rozumiała „teatr autorski” niż Drzewiecki. Zapraszała do współpracy choreografów, którzy wydawali się interesujący, poszerzyła tematykę, stworzyła nowy stempel - swój własny. On też budził emocje.

W 2004 roku w Starym Browarze pojawiła się kuratorka tańca Joanna Leśnierowska. Przy wsparciu Art. Stations Foundation stworzyła ośrodek, w którym rozwinął się taniec konceptualny zwany czasami w kraju „nowym tańcem” (od cyklu Stary Browar Nowy Taniec).

Kolejny raz ferment taneczny zaczął się w Poznaniu. Zaczęło się od rezydencji i projektów solowych… Potem nadszedł czas na produkcje większych spektakli tańca… Idea, która rodziła się w Poznaniu, rozpłynęła się po Polsce.

Po stu latach Poznań może być dumny. Zaczynał od zera, bez tradycji baletowych. Od wielu lat to tutaj rodzą się nowe zjawiska i nowe mody…

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Głosu Wielkopolskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Głosu Wielkopolskiego
  • codzienne e-wydanie Głosu Wielkopolskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Stefan Drajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.