Poznań: Agresja w szkole. Dyrekcja podstawówki milczy, a przez agresywnego ucznia dzieci nie chodziły do szkoły

Czytaj dalej
Fot. Robert Woźniak
Marta Danielewicz

Poznań: Agresja w szkole. Dyrekcja podstawówki milczy, a przez agresywnego ucznia dzieci nie chodziły do szkoły

Marta Danielewicz

Przez dwa ostatnie tygodnie roku szkolnego część rodziców nie posyłała do szkoły swoich dzieci. Wszystko przez agresywnego ucznia, z którym nie potrafi poradzić sobie dyrekcja placówki oraz kuratorium.

Do Szkoły Podstawowej nr 15 na os. Sobieskiego w Poznaniu od dwóch lat uczęszcza uczeń, z którym nie może poradzić sobie wychowawca klasy, szkolny pedagog, dyrekcja szkoły. Chłopiec, w opisie innych rodziców, jest agresywny. Zdarzają mu się niepohamowane wybuchy, nie radzi sobie z emocjami, bije nie tylko dzieci z klasy, ale także nauczycieli. Chociaż rocznikowo jest starszy, skończył właśnie drugą klasę podstawówki.

– Zdarzały się przypadki, gdy uciekał i trzy dorosłe kobiety nie były w stanie go zatrzymać i uspokoić

– opowiadają rodzice innych dzieci. Chłopiec z początkiem czerwca, na wniosek swojej mamy został przeniesiony do równoległej klasy. Rodzice, znając jego historię i opinie o nim, w obawie, by nie zrobił ich dzieciom krzywdy, przez ostatnie dwa tygodnie w większości nie posyłali swoich pociech na lekcje, sprawę zdecydowali się też nagłośnić.

– Chłopiec został przeniesiony do klasy, gdzie chodzi jego brat, który jest spokojnym dzieckiem. W ciągu kilku dni wydarzyło się tak wiele sytuacji zagrażających bezpieczeństwu dzieci i nauczycieli, że postanowiliśmy działać. Chłopiec potrzebuje specjalistycznej opieki – mówi pani Magda, której córka chodzi do klasy z problematycznym chłopcem.

Rodzice wysłali zgłoszenia do kuratorium oświaty w Poznaniu, Wydziału Oświaty Urzędu Miasta. Zorganizowali także wiele spotkań z dyrekcją i mamą chłopca. –

Niestety, mama dziecka nie chce go przenieść do innej, specjalistycznej szkoły, w której by chłopcu pomogli. Z kolei dyrekcja przerzuca się odpowiedzialnością. Widać, że brak jest chęci współpracy. A my naprawdę chcemy pomóc i chcemy też, by nasze dzieci były bezpieczne

– uważa pani Magda.

– Skończył się rok szkolny, a my nadal nie wiemy na czym stoimy. To bardzo dla was ważne, czy chłopiec w trzeciej klasie będzie z naszymi dziećmi czy też nie. Zwłaszcza, że nasza córka ma stany lękowe, od dwóch lat chodzi na terapię. Po niej czuje się bezpiecznie w swojej klasie. Nie chcemy tego zaprzepaścić – mówi Dominik i Marta, kolejni rodzice.

Kuratorium faktycznie o sprawie wie. Na początku maja wpłynęły do urzędu pisma od mamy i babci chłopca, które zwracały uwagę na pracę wicedyrektora, pedagoga i wychowawcy klasy drugiej SP 15. Kuratorium przeprowadziło więc kontrolę doraźną.
– Kontrola wykazała nieprawidłowości w realizacji zalecenia wskazanego w orzeczeniu Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 4 w Poznaniu o potrzebie indywidualnego nauczania dla ucznia oraz sprawowania nadzoru pedagogicznego przez dyrektora szkoły – informuje Karolina Adamska z kuratorium oświaty w Poznaniu.

W czerwcu wpłynęło pismo do kuratorium od rodziców klasy do której chłopiec został przeniesiony, a dzień później wniosek dyrektora o przeniesienie chłopca do innej szkoły. Sprawa jest analizowana.

Niestety, szkoła odmówiła nam komentarza. Także mama chłopca nie chciała z nami porozmawiać.
– Widać brak współpracy między szkołą a kuratorium, zwłaszcza, że dyrekcja o wsparcie występowała i go nie otrzymała – mówi pan Dominik.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Głosu Wielkopolskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Głosu Wielkopolskiego
  • codzienne e-wydanie Głosu Wielkopolskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Marta Danielewicz

Komentarze

10
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Jan Mucha

Czytając kilka razy powyższy artykuł zastanawiające jest to, dlaczego szkoła w ogóle nie chciała udzielić komentarza w sprawie zaistniałej sytuacji.... Czyżby obawiała się konfrontacji i tego, że wyszłoby na jaw, iż tak na prawdę nie ma nic na swoja obronę?!

tarikov

Droga "dziennikarko" Marto Danielewicz - przed napisaniem tego artykułu powinna Pani dokładnie zweryfikować opisywaną historię. Nie ma to, jak pisanie artykułu na podstawie niesprawdzonych wcześniej informacji. W ogóle nie zadała sobie Pani większego trudu, aby to zweryfikować. Na tym chyba nie polega pisanie. Prawdziwe i profesjonalne dziennikarstwo powinno być zaangażowane i opiniotwórcze. Tu zaś Pani skupiła się na agregowaniu i obrabianiu artykułu na szybko, a nie na stworzeniu treści oryginalnej pod względem informacyjnym.

marzena_wojciechowska

Jakoś mnie to nie dziwi. W SP 90 mamy podobną sytuacje lecz tu mamy jeszcze do czynienia z nauczycielem obrażającym uczniów. Dyrekcja nie reagowała na informacje o przemocy psychicznej w szkole - ucierpiał chory uczeń z orzeczeniem o niepełnosprawności. Też poproszę o kontakt. Trzeba koniecznie zatrzymać przemoc w szkole!

Km

Jakoś mnie to nie dziwi w tej placówce...to nie pierwsza taka sytuacja, Może wkoncu ktoś się tym zainteresuje, bo trudno zrozumieć jak dorośli nie potrafią i nie chcą pomóc dziecku,zostawiając rodzinę bez pomocy i zrozumienia....A czasami naprawdę nie wiele trzeba. Szkoda,że poodchodzili fajni nauczyciele, teraz odchodzą kolejni...a w szkole nic się nie zmienia...

kingam1312

Chciałabym się skontaktować z mamą chłopca. Opidywsna sytuacja przypomina mi inną, podobną ( z udziałem mojego dziecka). Wiem co się wtedy czuje. Jeśli moje przypuszczenia są słuszne być może uda mi się pomóc. KJM

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.