Poseł PO Rafał Grupiński: Jeśli Jaśkowiak źle się czuje w naszym towarzystwie, to ma problem, który sam musi rozstrzygnąć

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Błażej Dąbkowski

Poseł PO Rafał Grupiński: Jeśli Jaśkowiak źle się czuje w naszym towarzystwie, to ma problem, który sam musi rozstrzygnąć

Błażej Dąbkowski

- Prezydent Jaśkowiak utrudnił nam współpracę. Zobaczymy, w jaki sposób zareagują na jego słowa członkowie zarządu regionu PO, który zbierze się w sierpniu, a także centralne władze partii. Nie wydaje mi się, żeby tego typu wypowiedzi przeciwko części ludzi Platformy, które nagłaśnia pisowska TVP, służyły komukolwiek - tłumaczy w rozmowie z "Głosem" Rafał Grupiński, szef wielkopolskich struktur PO i poseł KO z Poznania.

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak w rozmowie z naszym dziennikarzem przyznał, że z takimi osobami jak pan, czy poseł Waldy Dzikowski nie chce dalej trwać w polityce. Skoro sam nie chce złożyć legitymacji partyjnej, to może pan zamierza go usunąć ze struktur PO?
Rafał Grupiński: Jeśli prezydent Jaśkowiak kiepsko się czuje w towarzystwie, które go przed laty zaprosiło do Platformy Obywatelskiej, to ma problem, który musi już sam rozstrzygnąć. Mimo jego ostatnich wypowiedzi dotyczących polityków naszego ugrupowania, obiektywnie trzeba zaznaczyć, że Jacek Jaśkowiak jest ważnym atutem Platformy, jeśli chodzi o działania w Poznaniu.

Czytaj więcej: Prezydent Jacek Jaśkowiak krytykuje partyjnych kolegów. Będzie tworzył nowy ruch polityczny?

- Prezydent Jaśkowiak utrudnił nam współpracę. Zobaczymy w jaki sposób zareagują na jego słowa członkowie zarządu regionu PO, który zbierze się w sierpniu,
Waldemar Wylegalski

Pojawiają się sugestie, że Jacek Jaśkowiak może stworzyć lub współtworzyć nowy ruch na polskiej scenie politycznej.
Nie mam pojęcia o jakich projektach z udziałem Jacka Jaśkowiaka może być mowa. Wielokrotnie przekonywałem polityków, przed laty także Donalda Tuska, że Platforma jako partia i jej szyld jest wartością i powinna trwać tak długo, jak partie wigów i torysów w Anglii. W Polsce od lat chorujemy na nieustającą zmienność, wciąż upadają i tworzą się kolejne instytucje. W tym wszystkim brakuje nam ciągłości historycznej i trwałości politycznej, pamięci instytucjonalnej takich podmiotów jak partie. Kiedy tworzy się koalicję, dodaje się tylko tymczasową nazwę, jak to było w przypadku Koalicji Obywatelskiej, ale żaden z tworzących ją podmiotów nie zmierza ku zmianie szyldu. Z kolei w przypadku inicjatywy Rafała Trzaskowskiego, będzie to ruch społeczny, a nie stricte polityczny. Nasz kandydat na prezydenta jest wiceprzewodniczącym Platformy i tak zostanie.

Czy to trwanie, o którym pan wspomniał, nie powoduje jednak zgnuśnienia w szeregach Platformy? Jacek Jaśkowiak twierdzi, że wraz z posłem Dzikowskim jesteście mało aktywni.
Ten zarzut jest wyjątkowo niesprawiedliwy. W przeciwieństwie do Jacka Jaśkowiaka przemierzałem całą Wielkopolskę i ciężko pracowałem wraz z wolontariuszami przez wiele tygodni. Dostrzegł to każdy, kto uważnie obserwował kampanię. Sam jeździłem od Złotowa po Turek czy Ostrzeszów, wcześniej wspierałem Małgorzatę Kidawę-Błońską później Rafała Trzaskowskiego. Akurat w tej kampanii w naszej formacji było wiele osób zaangażowanych i oddanych pracy.

Prezydent Jaśkowiak nie jeździł z wami, nie rozdawał ulotek, nie przekonywał do głosowania na Rafała Trzaskowskiego?
Nie. Z tego co wiem, uczestniczył w dwóch lub trzech wydarzeniach samorządowych w innych województwach jako VIP. Gdyby wziął urlop i włączył się w kampanię, wspierając nas i wolontariuszy, zapewne zauważyłby też naszą pracę.

Czyli nie czuje się pan ZBoWiD-owcem, skoro aktywność lokalnych struktur była widoczna w kampanii?
Porównanie mnie z komunistycznym ZBoWiD-em było wyjątkowo nie fair, a dla mnie osobiście bardzo przykre. To u mnie w domu składano biuletyny KOR-u, spędziłem też niezbyt upojne tygodnie w areszcie przy ul. Młyńskiej. Jacek Jaśkowiak zna mój życiorys opozycyjny. Ale tak, rzeczywiście - walczyłem o wolność i demokrację.

- Prezydent Jaśkowiak utrudnił nam współpracę. Zobaczymy w jaki sposób zareagują na jego słowa członkowie zarządu regionu PO, który zbierze się w sierpniu,
Łukasz Gdak

A czy w porządku jest dalsze stawianie w polityce na Filipa Kaczmarka, bohatera afery mieszkaniowej? O to też prezydent Jaśkowiak ma pretensje.
Warto przypomnieć, że Filip Kaczmarek sam wówczas zrezygnował z wszelkich partyjnych funkcji po tym, jak medialnie postawiono mu zarzuty. Nie chciał, by były one wykorzystywane do atakowania Platformy w trakcie poprzedniej kampanii prezydenckiej. Zarzuty się jednak nie potwierdziły, nie wszczęto dochodzenia w tej sprawie, a służby, nawet pisowskie, nie dopatrzyły się niczego nielegalnego. Dla mnie sprawa jest zatem zamknięta. Filip Kaczmarek cieszy się ponad to dobrą opinią - został profesorem na Uniwersytecie Ekonomicznym i prezesem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, niezwykle szanowanej instytucji, którą zakładał jeszcze Karol Libelt. Niestety Jacek Jaśkowiak w swoich wypowiedziach idzie jeszcze dalej i dodaje kolejne oskarżenie.

Dotyczące "wyciągania" radnych sejmikowych z Nowoczesnej i przeciągania ich do Platformy?
To zupełnie nietrafiony zarzut. Jaśkowiak stwierdził ponadto, że przejście radnych do Platformy to osłabianie naszego koalicjanta. A jak zatem nazwać zwolnienie z funkcji wiceprezydent Katarzyny Kierzek-Koperskiej, która była szefową Nowoczesnej w Wielkopolsce i podpisywała nasze koalicyjne porozumienie? Prezydent, jak widać nie jest zbyt konsekwentny w swoich wypowiedziach i postępowaniu.

Cofnijmy się jeszcze do ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych. Prezydent Poznania twierdzi, że na liście mieliście ludzi z łapanki.
To była starannie skonstruowana lista koalicyjna, z działaczami PO, Nowoczesnej, partii Zieloni i społecznikami. To zastanawiająca uwaga, ponieważ to ja otworzyłem poznańską PO na nowych ludzi, a najlepszym przykładem jest sam Jacek Jaśkowiak, którego osobowość wychwyciłem wśród działaczy związanych z ruchami miejskimi. Później zaprosiłem na listę Franka Sterczewskiego i osobiście namówiłem też Joannę Jaśkowiak, by najpierw wystartowała do Sejmiku, a następnie do Sejmu.

Nie było tak, że to Grzegorz Schetyna zmusił prezydenta Jaśkowiaka, by przekonał swoją byłą żonę do startu?
Absolutnie nie. Pamiętam, jak Joanna Jaśkowiak napisała na Facebooku, że była namawiana właśnie przeze mnie, ale z początku odmówiła. Zmieniła zdanie po wydarzeniach, które miały miejsce podczas marszu równości w Białymstoku, uznając, iż nabrzmiała sytuacja społeczna wymaga większego zaangażowania w politykę. Zaproponowałem jej wówczas drugie miejsce na poznańskiej liście Koalicji Obywatelskiej. Grzegorz Schetyna zmienił tylko kolejność na liście.

- Prezydent Jaśkowiak utrudnił nam współpracę. Zobaczymy w jaki sposób zareagują na jego słowa członkowie zarządu regionu PO, który zbierze się w sierpniu,
Łukasz Gdak

Jak było z kolei z wewnętrznymi sondażami PO, o których mówił prezydent Jaśkowiak? Wskazał, że wynikało z nich, iż Małgorzata Kidawa-Błońska może mieć kłopot nawet z wejściem do drugiej tury.
Badania z drugą turą nie było. Sprawdzaliśmy natomiast cechy jakie powinien posiadać nasz kandydat lub kandydatka na prezydenta, które pomogłyby wygrać z Andrzejem Dudą.

Były to cechy politycznego fightera?
Waleczność była jednym z istotnych elementów. Nie chcę jednak w przeciwieństwie do Jacka Jaśkowiaka zdradzać szczegółów badania, bo służyło one do budowania naszej strategii politycznej.

Jak pan sobie wyobraża dalszą współpracę z prezydentem Jaśkowiakiem, który otwarcie krytykuje posłów z Poznania?
Bez wątpienia prezydent utrudnił nam współpracę. Zobaczymy w jaki sposób zareagują na jego słowa członkowie zarządu regionu PO, który zbierze się w sierpniu, a także centralne władze partii. Nie wydaje mi się, żeby tego typu wypowiedzi przeciwko części ludzi Platformy, które nagłaśnia pisowska TVP, służyły komukolwiek. Na pewno nie są korzystne ani dla PO, ani dla samego Jacka Jaśkowiaka.

Zruga pan na zarządzie prezydenta, w podobny sposób, jak Jacek Jaśkowiak uczynił to publicznie kilka miesięcy temu wobec odwołanej Katarzyny Kierzek-Koperskiej?
Zrugam? Rodzice starali się dobrze mnie wychować. Mam nadzieję, że im się udało.

- Prezydent Jaśkowiak utrudnił nam współpracę. Zobaczymy w jaki sposób zareagują na jego słowa członkowie zarządu regionu PO, który zbierze się w sierpniu,
Łukasz Gdak

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Błażej Dąbkowski

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ramonpol199

Ja już nie mogę patrzeć na gębę Grupińskiego, gościa odpowiedzialnego za upadek PO i wszystkie przegrane wybory! Jak nie uważam JJa za wielkiego prezydenta Poznania tak absolutnie w sporze o PO stoję po jego stronie - PO albo odświeży sie albo - co uważam za lepsze rozwiązanie - zejdzie ze sceny politycznej - a ludzie nieumaczani w fatalne rządy II kadencji PO i błędy w kampaniach wyborczych - utworzą nowa partię środka. Bez dinozaurów starej PO

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.