Pomniki i tablice z czasów PRL-u znikną z polskich ulic

Czytaj dalej
Fot. Lukasz Gdak
Anna Jarmuż

Pomniki i tablice z czasów PRL-u znikną z polskich ulic

Anna Jarmuż

Jest nowy projekt ustawy dekomunizacyjnej. Po ulicach i placach obejmie ona elementy budowlane. Są jednak wyjątki. Uchowają się komunistyczne pomniki na cmentarzach i w miejscach pochówku.

Po dekomunizacji ulic i placów przyszedł czas na kolejny krok. Jest już projekt ustawy, który mówi o usunięciu z polskiej przestrzeni obiektów budowlanych, propagujących ustrój totalitarny. Mowa o pomnikach, obeliskach, popiersiach, tablicach pamiątkowych, napisach i znakach, które zachowały się głównie z czasów PRL-u.

Robert Mamątow - senator PiS, który jest autorem obu dekomunizacyjnych projektów - tłumaczy, że zajął się tą sprawą na prośbę samorządów.

- Władze wielu miast od lat nie mogły sobie z tym problemem poradzić, czy ze względu na koszty czy opór społeczny

- mówi senator PiS.

Kwestie nazw ulic i budowli celowo zostały rozdzielone. Co do tych pierwszych nie było żadnych wątpliwości, można było zająć się tym od razu, inaczej jak w przypadku pomników i tablic.

- Chciałem mieć pewność, że ustawa nie będzie łamać umów, które Polska zawarła z innymi krajami w sprawie miejsc pamięci i pochówku - wyjaśnia Robert Mamątow. - Jako patriota nie mogłem ryzykować odwetu na naszych żołnierzach, pochowanych za wschodnią czy zachodnią granicą.

Ostatecznie w projekcie znalazła się poprawka mówiąca, że trzeba usunąć z ulic symbole wdzięczności. Nie można jednak ruszać pomników, które znajdują się na cmentarzach i miejscach pochówku.

Nowi patroni ulic

Dyskusja nad dekomunizacją ulic w wielu miastach już się rozpoczęła. Ustawa, która o tym mówi, weszła w życie 2 września. Samorządy dostały rok, by przeprowadzić zmiany.

W Poznaniu radni komisji kultury i nauki Rady Miasta, wspólnie z GEOPOZ-em rozważają zmianę nazw ulic:

Pojawiły się już wstępne propozycje nowych patronów dla tych miejsc (m.in. Ryszarda Kaczorowskiego, Stanisława Kasznicy czy 15. Pułk Ułanów Poznańskich). Trwa też osobna dyskusja nad zmianą nazwy placu Ludwika Waryńskiego - działacza socjalistycznego z XIX w., którego miałaby zastąpić lekarka i misjonarka Wanda Błeńska. W konsultacjach społecznych większość mieszkańców wypowiedziała się o tym pomyśle negatywnie.

Zobacz więcej na ten temat: Ogrody: Mieszkańcy nie chcą zmiany nazwy placu Waryńskiego

O zdanie zapytali też mieszkańców władze Piły. Specjalna komisja przy radzie miasta wytypowała 12 ulic, które mogą kojarzyć się komunizmem. Instytut Pamięci Narodowej, który wydał opinię w tej sprawie orzekł, że dekomunizacja powinna dotyczyć tylko pięciu z nich: Mariana Buczka, Walki Młodych, Armii Ludowej, 9 Maja 1945 roku i Bohaterów Stalingradu. Decyzję w sprawie patronów Aleksandra Siemiradzkiego i Olega Matwiejewa IPN pozostawia władzom miasta. Negatywnie ustosunkował się zaś do zmiany nazw ulic: Komuny Paryskiej, 1 Maja i Marcina Kasprzaka, a zwłaszcza Stefana Okrzei i Bolesława Limanowskiego - działaczy niepodległościowych z XIX i XX wieku.

Zdaniem Marcina Porzucka - pilskiego posła PiS, władze miasta wywołały niepotrzebne zamieszanie. Propozycja zmiany tak dużej liczby ulic musiała wywołać opór społeczny. Uważa, że najpierw o opinię powinno się spytać IPN (który ostatecznie odrzucił część propozycji), a potem mieszkańców.

- Szkoda, że dekomunizacji nie przeprowadzono w latach 90. Liczę jednak, że teraz Rada Miasta weźmie pod uwagę opinię Instytutu Pamięci Narodowej

- mówi poseł PiS.

Decyzja samorządów

Dekomunizację ulic oraz pomników i monumentów popiera też wielu posłów Platformy Obywatelskiej, ale są przeciwni narzucaniu takich wymogów „z góry”.

- Mamy wiele „pamiątek” po systemie totalitarnym, które nie znajdują się w skansenach i muzeach, lecz centrach miast. Nie są one też opatrzone żadnym stosownym opisem. Też mi to przeszkadza. Uważam jednak, że decyzje w tej sprawie powinny podejmować samorządy - mówi Tomasz Nowak, poseł PO z Konina.

Z kolei Wiesław Szczepański, radny sejmiku i szef SLD w regionie uważa, że na temat dekomunizacji powinni wypowiedzieć się przede wszystkim mieszkańcy.

- To wymazywanie elementów historii. Ponadto rządzący nie wskazują źródła finansowania zmian nazw czy przenoszenia pomników. Koszty spadną na samorządy

- zauważa. Sądzi też, że dekomunizacja to temat zastępczy. - Nie udało się wprowadzić bezpłatnych leków dla seniorów, obniżyć wieku emerytalnego, to zajęto się historią - mówi szef SLD.

Anna Jarmuż

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.