Norbert Kowalski

Polonia Poznań: Były prezes naraził klub na milionowe straty? Sprawę bada prokuratura

Polonia Poznań: Były prezes naraził klub na milionowe straty? Sprawę bada prokuratura
Norbert Kowalski

Poznańska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie Andrzeja Powstańskiego, byłego prezesa Polonii Poznań, którego obecne władze drużyny oskarżają o działalność na szkodę klubowych finansów i sprzedaż klubowego terenu po zaniżonej wartości.

– Pod koniec marca do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Podjęliśmy decyzję o wszczęciu śledztwo w sprawie wyrządzenia znacznej szkody majątkowej osoby zajmujące się majątkiem klubu – mówi prokurator Michał Smętkowski, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej.

I dodaje:

– Sprawa jest na wczesnym etapie. Na razie nikomu nie postawiono żadnych zarzutów.

Czytaj też: Polonia Poznań: Klub stracił miliony złotych przez byłego prezesa? Władze zgłosiły sprawę do prokuratury

W 2009 roku Andrzej Powstański, ówczesny prezes Polonii Poznań, podpisał umowę na sprzedaż klubowych terenów przy ul. Harcerskiej za nieco ponad 850 tys. zł. Z kolei sam nabywca, jak twierdzą władze klubu, niedługo później sprzedał zakupioną działkę za 6,9 mln zł.

– Dlatego też zasadnym jest podejrzenie, że w wyniku sprzedaży gruntu stowarzyszenie (Polonia Poznań – dod. red.) poniosło szkodę majątkową w wielkich rozmiarach – pisał Konrad Kowalski, aktualny wiceprezes klubu, w zawiadomieniu, które zostało złożone do prokuratury. Oprócz tego władze klubu zarzucają Powstańskiemu, że pieniądze po sprzedaży terenów nie trafiły na konto klubu i nie wiadomo, co się z nimi stało.

Sam Andrzej Powstański od początku stanowczo odrzuca kierowane wobec niego zarzuty. – Nie jestem głupi, żeby sprzedać taki teren i nie zapoznać się z jego wartością rynkową. Wynająłem firmę zewnętrzną, która dokonała wyceny tej działki na taką kwotę. Nie wziąłem tej ceny z kapelusza – mówił w rozmowie z nami były prezes.

Zobacz też: Poznań: Kamil K. został oskarżony po akcji antyterrorystów na Inflanckiej. Ale jego proces nie ruszył od miesięcy

I dodawał:

– Ten klub nie przetrwałby bez tych pieniędzy. On był w kompletnej ruinie i to trzeba było zrobić. A wszystkie pieniądze trafiły na konto klubu i zostały przeznaczone na jego rozwój.

Sprawę całkowicie wyjaśnić ma prokuratura.

Norbert Kowalski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.