Policjant z zarzutami podszywania się... pod policjanta. W tle tajemnicze spalenie fabryki Rufina Sokołowskiego

Czytaj dalej
Fot. Robert Lewandowski
Łukasz Cieśla, Marcin Rybak

Policjant z zarzutami podszywania się... pod policjanta. W tle tajemnicze spalenie fabryki Rufina Sokołowskiego

Łukasz Cieśla, Marcin Rybak

Policjant oraz cywil mają zarzuty podszywania się pod funkcjonariuszy policyjnego Biura Spraw Wewnętrznych. Mieli próbować wyciągnąć informacje od biznesmena Rufina Sokołowskiego z Leszna, któremu w 2016 roku nieznani sprawcy spalili fabrykę. „Przebierańców” zdemaskował sam biznesmen, ale nie wiadomo, jaki był motyw ich nietypowej wizyty.

– Obaj zatrzymani usłyszeli zarzuty i zastosowano wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze. Policjantowi, jako funkcjonariuszowi publicznemu, grozi do pięciu lat więzienia za przekroczenie uprawnień. Cywilowi grozi do roku pozbawienia wolności. Motyw ich działania wciąż jest ustalany w prowadzonym śledztwie

– mówi nam prokurator Łukasz Stanke z poznańskiej Prokuratury Okręgowej.

Podejrzany policjant: byłem tylko nieświadomym kierowcą

Jeden z podejrzanych to wrocławski policjant Patryk H. Wcześniej pracował w Centralnym Biurze Śledczym, ostatnio był zatrudniony we wrocławskiej KWP. Wskutek postawionych zarzutów został zawieszony w czynnościach służbowych. Do winy się nie przyznaje. Potwierdza, że był u Rufina Sokołowskiego. Ale zarzeka się, że „jedynie w charakterze kierowcy” i nie był wtajemniczony w cel wizyty.

– Wiemy o tej sprawie. Funkcjonariusz Komendy Wojewódzkiej był zatrzymany przez Biuro Spraw Wewnętrznych z Poznania. Wszczęto już procedurę jego wydalenia z policji – mówi nam Krzysztof Zaporowski, rzecznik dolnośląskiej Komendy Wojewódzkiej.

Drugi podejrzany to Michał R., cywil z Rawicza. W przeszłości miał już problemy z prawem. Teraz przyznaje się do podszywania pod policjanta poznańskiego Biura Spraw Wewnętrznych. Przy czym zapewnia, że miał dobre intencje, bo „chciał pomóc biznesmenowi”. A to dlatego, że obejrzał niedawno reportaż w "Superwizjerze TVN" dotyczący m.in. spalenia fabryki Rufina Sokołowskiego i gróźb pod jego adresem. Na czym miałaby polegać jego pomoc? Tego dokładnie nie wyjaśnił.

Czy przyczyną kłopotów Rufina Sokołowskiego jest jego wynalazek, którym zainteresowała się armia, a także Rosjanie? O tym przeczytasz w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 52% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Łukasz Cieśla, Marcin Rybak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.