Policja: U nas nie było molestowania twierdzi obwiniany policjant i jego szefowie

Czytaj dalej
Łukasz Cieśla

Policja: U nas nie było molestowania twierdzi obwiniany policjant i jego szefowie

Łukasz Cieśla

Z anonimowych doniesień wynikało, że wysoki rangą policjant z Pleszewa molestuje podwładne. Obwiniany policjant i jego szefowie zaprzeczali. Ich zapewniania potwierdziła kontrola z KWP.

Nie było molestowania i mobbingu w komendzie powiatowej w Pleszewie - tak uznała Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu.

Jej Wydział Kontroli weryfikował doniesienia z anonimowego listu, który kilka miesięcy trafił do kierownictwa wielkopolskiej policji. Domniemanym sprawcą nadużyć miał być naczelnik jednego z wydziałów. Z anonimu wynikało też, że jego przełożeni bagatelizują wybryki policjanta.

- Przeprowadziliśmy ankiety oraz rozmowy, które nie potwierdziły prawdziwości stawianych zarzutów. W pleszewskiej komendzie pojawił się również policyjny psycholog. Sprawę uważamy za wyjaśnioną i zakończoną

- mówi Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Z naszych ustaleń wynika, że po zakończeniu kontroli z pleszewską Komendą Powiatową Policji pożegnał się jedynie policjant, który skarżył się na niewłaściwe zachowanie przełożonego. Policjanta przeniesiono do innego komisariatu w powiecie pleszewskim.

Nie zaprzeczam, nie potwierdzam

O rzekomym mobbingu i molestowaniu kobiet w pleszewskiej komendzie pisaliśmy na początku lutego. Także do naszej redakcji trafił anonim z licznymi zarzutami pod adresem wskazanego z nazwiska funkcjonariuszu.

Z anonimów, ale też z naszych rozmów z niektórymi funkcjonariuszami wynikało, że ich przełożony składa policjantkom dwuznaczne propozycje, niektóre próbuje ponoć całować, sugerować miał awanse w zamian za uległość i zbliżenie.

- Czy byłam molestowana? Myślałam, że ominą mnie pytania w tej sprawie

- tak zareagowała jedna z kobiet pracujących w KPP Pleszew, gdy kilka miesięcy temu do niej zadzwoniliśmy.

Policjantka nie chciała jednak z nami rozmawiać o szczegółach sprawy. Również inne kobiety z tej komendy odmówiły spotkania, choć niektóre nie zaprzeczały, gdy pytaliśmy czy w jednostce dochodziło molestowania.

Rozmowy obok gabinetów szefów

Pracownicy pleszewskiej komendy - kobiety i mężczyźni - rozmawiali z pracownikami Wydziału Kontroli KWP. Niektórzy funkcjonariusze skarżyli się potem, że kontrola nie była prowadzona we właściwy sposób.

- Rozmowy z „kontrolnymi” odbywały się w pomieszczeniu naprzeciwko głównego sekretariatu i gabinetów komendanta i jego zastępcy. Łatwo więc można było zaobserwować, kto wchodzi na rozmowę i jak długo siedzi w środku. Niektórzy bali się rozmawiać

- mówił nam jeden z pleszewskich funkcjonariuszy.

KWP w Poznaniu zapewniała, że kontrola odbyła się zgodnie z procedurami i każdy policjant mógł swobodnie wypowiadać swoje zastrzeżenia.

Po zakończonej kontroli i niepotwierdzeniu molestowania i mobbingu, obwiniany policjant zachował swoje kierownicze stanowisko. Stanowisko p.o. komendanta zachował również Roman Pisarski, któremu w anonimach zarzucono tolerowanie wybryków podwładnego. Kontrola KWP nie potwierdziła również zastrzeżeń pod adresem jego przełożonych, rzekomo tuszujących nadużycia.

Łukasz Cieśla

Głównie piszę o sprawach kryminalnych, czasami o polityce. Ale chętnie podejmuję również inne, ciekawe i kontrowersyjne tematy.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.