Polacy po olej napędowy jadą na stacje do Niemiec? Tak, to nie jest żart!

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

Polacy po olej napędowy jadą na stacje do Niemiec? Tak, to nie jest żart!

Renata Hryniewicz

- Ceny paliwa są bardzo wysokie i codziennie rosną. Zaraz dorównamy cenom w Niemczech. Może wtedy nasze stacje paliw się opamiętają, bo Niemcy będą kupowali u siebie - mówił nam 11 maja ub.r. Jarosław Urbaniak, kierowca ze Słońska, z którym rozmawialiśmy, pisząc artykuł o podwyżkach cen paliwa. I co się stało? Po części miał rację!

Frankfurcka gazeta „Maerkische Oderzeitung” napisała 2 stycznia, że Polacy jeżdżą tankować paliwo do Niemiec. Mieliśmy też sygnały w tej sprawie od naszych Czytelników. - Tak się porobiło, że olej napędowy można kupić taniej w Niemczech. Ostatnio sam zatankowałem ON we Frankfurcie i zapłaciłem mniej, niż gdybym zatankował w Słubicach. Jeszcze niedawno kolejki samochodów niemieckich na polskich stacjach nas denerwowały. Dziś problem znikł. Ale chyba cieszyć się nie ma z czego! - mówi Adam Antkowiak ze Słubic.

  1. Benzynę tankować w Polsce, diesla w Niemczech?
  2. Dlaczego mamy drożej niż sąsiedzi?
  3. Co wpłynęło na taki skok oleju napędowego?

CZYTAJ WIĘCEJ:

Pozostało jeszcze 83% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.