Po pożarze żyją bez ogrzewania i ciepłej wody

Czytaj dalej
Fot. Lukasz Gdak
Michał Jurek

Po pożarze żyją bez ogrzewania i ciepłej wody

Michał Jurek

W trudnych warunkach żyją mieszkańcy w bloku przy ulicy Bukowskiej 67 A, gdzie 8 listopada doszło do pożaru w jednym z lokali na poddaszu. Od tamtej pory muszą radzić sobie bez ogrzewania i ciepłej wody.

Z ogniem walczyło siedem zastępów straży pożarnej przez kilka godzin, ale przyczyny pożaru nie są znane.

- Obecnie trwa postępowanie w tej sprawie, więc nie mogę nic mówić na ten temat. W wyniku pożaru została zniszczona część budynku mieszkalnego i dach, który akurat był remontowany. Straty są duże - mówi Maria Wellenger, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Poznaniu.

Niektórzy mieszkańcy skarżą się na źle przeprowadzoną akcję ewakuacyjną. W klatce, gdzie wybuchł ogień, nie wszyscy opuścili mieszkania.

-

Zostali ewakuowani ludzie, ale z sąsiedniej klatki, nie tam, gdzie był pożar.

Kazali nam zostać w mieszkaniu, nie wiedzieliśmy, co się pali i gdzie - relacjonuje Małgorzata Banaszak.

W momencie pojawienia się ognia w budynku strażacy momentalnie odcięli prąd i gaz. Od pożaru minęło już kilkanaście dni, ale warunki mieszkalne są złe. Prąd został ponownie podłączony dopiero po dwóch dniach. Niestety, wciąż są z nim problemy, bo często wyskakują korki. Nadal nie ma ogrzewania i ciepłej wody, a jest to bardzo uciążliwe.

W czwartek zostały przeprowadzone przez komisję oględziny zniszczonej części domu

- Na zewnątrz jest zimno, a mieszkania musimy ogrzewać piecykami elektrycznymi. Na dodatek brak ciepłej wody powoduje, że nie można wziąć normalnie kąpieli - żali się Danuta Hałasik, jedna z mieszkanek.

Trwają jednak prace, aby wszystko wróciło do normy.

- W czwartek zostały przeprowadzone oględziny przez komisję, w której byli przedstawiciele firmy ubezpieczeniowej, MPGM i gazowni. Rozumiem mieszkańców, bo temperatury są niskie, a w domu jest zimno. Odbyła się już jednak próba przywrócenia ogrzewania, ale w niektórych mieszkaniach pojawiły się nieszczelności gazu. Trzeba to jak najszybciej naprawić - dodaje Maria Wellenger.

Mieszkańcy budynku skarżą się na źle przeprowadzoną akcję ewakuacyjną

Akcja ratunkowa przyniosła duże straty. Zostały zalane mieszkania, co powoduje, że w niektórych miejscach zaczyna odpadać farba. Dodatkowe straty poniosła chora na stwardnienie rozsiane Małgorzata Banaszak.

- Od dzieci dostałam w prezencie na imieniny wózek elektryczny, który pomaga mi w poruszaniu się. Niestety, został zalany podczas akcji strażaków. Woda uszkodziła go. Nie stać mnie na naprawę wózka, a tym bardziej na kupno nowego - mówi rozgoryczona Małgorzata Banaszak.

Michał Jurek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.