Piotr Scholz: Medal Młodej Sztuki, czyli do trzech razy sztuka

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Katarzyna Sklepik

Piotr Scholz: Medal Młodej Sztuki, czyli do trzech razy sztuka

Katarzyna Sklepik

Z Piotrem Scholzem, gitarzystą jazzowym, kompozytorem i dyrygentem, laureatem nagrody artystycznej Głosu Wielkopolskiego Medale Młodej Sztuki w kategorii muzyka popularna.

Standard czy improwizacja - co jest bliższe Piotrowi Scholzowi?

Piotr Scholz: Wolność, którą daje improwizacja w różnych utworach czy kompozycjach, do których zaliczają się również standardy jazzowe. Przede wszystkim jestem zwolennikiem konstruktywnej wolności w muzyce, podpartej dużą wiedzą harmoniczną i znajomością literatury z zakresu technik kompozytorskich XX i XXI wieku.

Kiedy odkrył pan w sobie miłość do muzyki? Czy to od razu był jazz, czy może najpierw klasyka?

Pochodzę z rodziny o muzycznych tradycjach. Od siódmego roku życia gram na gitarze i swoje pierwsze muzyczne kroki stawiałem w podstawowej szkole muzycznej. Na samym początku byłem kształcony w kierunku muzyki klasycznej. Miłość do muzyki poczułem dopiero w wieku trzynastu-czternastu lat, kiedy po raz pierwszym usłyszałem muzykę jazzową. Ten moment zmienił moje życie. Przede wszystkim odnalazłem swoją drogę życiową, odnalazłem swoje miejsce, w którym jestem bezpieczny, wolny i mogę wyrażać siebie poprzez abstrakcyjny język. Dzięki edukacji jazzowej stałem się świadomym muzykiem.

Myślisz jazz, mówisz trąbka lub saksofon. A tu... gitara. Dlaczego, akurat ten instrument. Co jest w nim takie magicznego, jazzowego?

Od dziecka byłem zainteresowany tym instrumentem. Początkowo grałem na gitarze klasycznej. Kiedy pojawiła się możliwość uczenia się gry na gitarze o profilu jazzowym, naturalnie z gitary klasycznej przeszedłem do gry na gitarze elektrycznej. Jest to niewątpliwie specyficzny instrument w muzyce jazzowej. Z jednej strony nie możemy grać tak długich dźwięków jak na instrumentach dętych, z drugiej strony nie jesteśmy wstanie zagrać tak bogatej harmonii jak na fortepianie i to właśnie te ograniczenia powodują, że jest w tym instrumencie coś magicznego. Trzeba wszystko wypośrodkować i znaleźć swój sposób na niedoskonałości tego instrumentu. Uniwersalność brzmieniowa wynikająca ze stosowania różnego rodzaju efektów powoduje, że świetnie sprawdza się w każdej stylistyce muzycznej.

75 kompozycji i tematów jazzowych na kwartet, kwintet, sekstet, big-band czy orkiestrę jazzową i blisko 50 aranżacji na różne składy wykonawcze. To imponujący dorobek, zwłaszcza jeśli w między czasie samemu się gra, prowadzi zajęcia na Akademii Muzycznej i robi doktorat. Czy komponowanie muzyki jazzowej - skłonnej do improwizacji - jest podobne do komponowania klasycznych utworów?

Na początku należy wyjaśnić czym tak właściwie jest kompozycja jazzowa? To oryginalny utwór muzyczny na określone i charakterystyczne dla muzyki jazzowej instrumentarium o specyficznej technice zapisu kompozycji z uwagi na fakt zaplanowania fragmentów, gdzie do głosu dochodzą soliści. Kompozytor musi sobie wyobrazić jak zabrzmi konkretna improwizacja na danym ciągu harmonicznym, który zapisany jest najczęściej symboliką akordową i jak zabrzmią backgroundy z sekcją rytmiczną. Warto podkreślić, że kompozycja jazzowa jest bardzo mocno podporządkowana przez czas, ponieważ sekcja rytmiczna pełni funkcję formotwórczą i stanowi najważniejszy filar przebiegu harmonicznego oraz metryczno-rytmicznego każdego utworu. Jednak najważniejszą cechą odróżniając muzykę klasyczną od jazzowej jest stosunek do czasu i interpretacja oraz realizacja rytmu. Harmonia dla obu gatunków jest taka sama. Podsumowując, kompozytor jazzowy jest architektem muzycznym, który musi intuicyjnie przy pomocy aparatu wykonawczego zaplanować ładunek emocjonalny utworu, nawet w miejscach przeznaczonych do improwizacji.

Czy dzisiaj jazz to raczej powrót do standardów, czy szukanie nowych dróg. Improwizacja, tworzenie nowych nurtów?

Wydaje mi się, że zarówno jedno jak i drugie. To dwa silne prądy. Są muzycy nawiązujący do tradycji muzyki jazzowej, ery swingu i skupiają się głównie na wirtuozerskim wykonywaniu standardów jazzowych. Z drugiej strony są artyści, którzy zrywają z dotychczasowymi osiągnięciami muzyki jazzowej i skupiają się na poszukiwaniu nowych nurtów, tworząc muzykę improwizowaną. Są też muzycy, którzy są pośrodku. Do tej grupy zdecydowanie należę i ja. Myślę, że to jest w muzyce najpiękniejsze -różnorodność, dowolność, wolność. Osoby, które zaczynają stawiać którąś z dróg wyżej od drugiej, niszczą cały dorobek intelektualny kultury i jej przedstawicieli. Niestety niekiedy z takim zjawiskiem mamy do czynienia w branżowych mediach, które nie rzadko promują wybrane nurty czy stylistyki, będąc równocześnie źródłem opiniotwórczym dla melomanów. Dlatego w tym miejscu mógłbym zwrócić się do moich młodszych kolegów i koleżanek rozpoczynających swoją muzyczną karierę, aby nie przejmowali się złymi opiniami, które wynikać mogą z subiektywnego odbioru czy z panujących w danym momencie trendów, a nie świadczą o jakości muzyki, jaką tworzą. Jeżeli macie coś do powiedzenia w muzyce - róbcie to swoim językiem, tak jak czujecie, realizujcie się w tym, co jest zgodne z Wami. Zamiast próbować się wpasować w jakiś klucz, lepiej odkrywać swój własny, bo każdy z nas jest niezaprzeczalnie indywidualnością wartą zgłębienia.

Intrygująco brzmią pana zainteresowania naukowe. Jaka jest zatem rola orkiestry jazzowej we współczesnej muzyce jazzowej i jaką rolę odgrywa w niej dyrygent?

Ciężko tak ważne zagadnienia wyjaśnić w kilku słowach. Podejmę jednak tę próbę. Rola orkiestry jazzowej we współczesnej muzyce jazzowej jest nie tylko bardzo ważna ze względu na wymiar i charakter artystyczny, ale wpływa na rozwój branży biznesowej, co z kolei poprawia sytuację ekonomiczną danego miejsca. W niedalekiej przyszłości to kultura będzie tworzyć markę, a ten kto to zrozumie i zainwestuje w nią teraz, stworzy prężnie działającą i funkcjonującą aglomerację posiadającą odpowiednio rozwiniętą gospodarkę, i sieć partnerów z całego świata, którzy wpłyną na rozwój turystyki. Poszukiwania czegoś jedynego w swoim rodzaju, czegoś indywidualnego, nieosiągalnego dla innych, będzie głównym powodem zainteresowania, a także popularyzacji na arenie międzynarodowej niepowtarzalnej marki. Do jej budowania coraz większe aspiracje zgłaszają duże zespoły jazzowe, big-bandy czy orkiestry jazzowe, które mają do zaoferowania bardzo wiele, a ich potencjał nie jest w pełni wykorzystywany. Rosnąca liczba tego typu zespołów w Polsce jest zbyt mała, aby mogła wyraźniej zaznaczyć swoją obecność na mapie kulturalnej kraju. Rola orkiestry jazzowej we współczesnej muzyce jazzowej jest bezcenna, stanowi ogromną wartość i jest głównym nurtem rozwoju współczesnej muzyki improwizowanej i jazzowej. Działalność orkiestr jazzowych współcześnie wykrystalizowała najmłodszy odłam w dziedzinie muzycznej, czyli dyrygenturę jazzową, która występuje samoistnie, a osoby zajmujące się nią posiadają ogromne umiejętności i potrzebne kwalifikacje. Aby zostać dyrygentem jazzowym należy spełnić fundamentalny warunek – być jazzmanem - posiadać odpowiedni stosunek do czasu. Skoro rozróżniamy inne odłamy dyrygentury w szkolnictwie artystycznym to dlaczego w przypadku dyrygentury jazzowej nie mamy tego robić? Na całym świecie duże zespoły jazzowe są traktowane jak instytucje i są wspierane przez Państwo. Współcześnie w Polsce istnieje jeden program dedykowany tylko i wyłącznie muzykom jazzowym i dotyczy on debiutantów. W przypadku innych programów dotacyjnych muzycy jazzowi muszą w jakiś sposób omijać sprytnie „system” tworząc często kompozycje na improwizujący instrument z towarzyszeniem orkiestry kameralnej lub symfonicznej. Na krótko przed pandemią kluby jazzowe w Polsce średnio sobie radziły finansowo. Od lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku jazz przestał być muzyką popularną, mającą znamiona muzyki komercyjnej. Skoro tak, to dlaczego ma być w taki sposób traktowany przez rynek czy środowisko? Pandemia uwypukliła procesy, które zaczęły się już dawno temu. Od kilku lat walczę o te wszystkie powyższe wartości w naszym regionie. Niestety jeszcze bezskutecznie. Często słyszę, że czasy etatowych big-bandów to już przeszłość. Nie zgadzam się z tą tezą. Uważam, że to przyszłość, jeżeli chcemy uchronić muzykę jazzową i muzykę improwizowaną. Mam nadzieję, że jako społeczeństwo nie mamy wątpliwości, że jest to dziedzina sztuki bardzo wartościowa, a wręcz dobro narodowe z uwagi na tak liczną grupę wybitnych polskich muzyków jazzowych na arenie międzynarodowej. Przyszłość widzę następująco. Albo zaczniemy traktować kluby jazzowe jako instytucje kultury i będziemy odpowiednio dotować je z budżetu Państwa albo będziemy tworzyć etatowe big-bandy, orkiestry jazzowe przy instytucjach kultury. Bez tego, utalentowani młodzi artyści będą zmuszeni zmienić branżę, żeby móc normalnie funkcjonować, żyć godnie czy zakładać rodziny. Czas pandemii bardzo wyraźnie to pokazał.

Ma pan na swoim koncie wiele nagród na międzynarodowych konkursach. Która z nich jest najważniejsza w pana dorobku artystycznym?

Każda nagroda i wyróżnienie jest dla mnie osobną piękną historią i potwierdzeniem, że moja ciężka praca zmierza w dobrym kierunku. Ciężko jest mi je wartościować. Grand Prix Jazz nad Odrą jest najbardziej prestiżową nagrodą w Polsce i w tej części Europy, dlatego jest to bardzo ważne wyróżnienie. Grand Prix Bielskiej Zadymki jest istotnym osiągnięciem, ponieważ była to pierwsza poważna konkursowa nagroda w moim życiu i dzięki niej wszystko się zaczęło. Istotne są też dla mnie nagrody moich kompozycji jazzowych, które zostały docenione dwukrotnie na Międzynarodowym Konkursie na Kompozycję Jazzową. Warto wyróżnić nagrodę Ery Jazzu, mam nadzieję, że doczeka się w przyszłości kontynuacji. Dzięki niej mogłem zaprezentować publiczności swoją muzykę z debiutanckiej płyty z czternastoosobową PJPOrchestrą, a także mogliśmy wystąpić razem ze światowej sławy skrzypkiem jazzowym Jeanem Luc’iem-Ponty. Tę współpracę zapamiętam do końca życia i każdy kolejny koncert jaki mogłem zagrać na najlepszym jazzowym festiwalu w Poznaniu jakim jest Era Jazzu.

Czym dla tak utalentowanego młodego muzyka i kompozytora jest Medal Młodej Sztuki?

Medal Młodej Sztuki jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Otrzymywałem wiadomości już od dwóch lat, że jestem nominowany do tej prestiżowej nagrody. Do trzech razy sztuka! W końcu udało się, ale ta historia potwierdza to, że na każdy sukces bardzo ciężko pracuję, konsekwentnie stawiając sobie poprzeczkę coraz wyżej. Medal Młodej Sztuki jest dla mnie motywacją do ciągłego rozwoju oraz spełniania swoich artystycznych marzeń. Mam nadzieję, że nagroda ułatwi mi drogę w rozmowach z różnymi instytucjami kulturalnymi. Łatwiej będzie im zaufać mojej osobie i moim na pierwszy rzut ucha i oka szalonym pomysłom.

Jakie są pana najbliższe plany zawodowe?

W pierwszym półroczu skupiam się na obronie mojego doktoratu. Jestem już po wszystkich egzaminach doktorskich. Przede mną już tylko obrona, ale czeka mnie jeszcze w związku z tym dużo pracy. W drugim półroczu moja uwaga będzie skupiona na wydaniu drugiej autorskiej płyty. To bardzo ważny projekt artystyczny dla mnie. Jest powiązany z moim doktoratem.
W to przedsięwzięcie zaangażowanych zostało siedemnastu świetnych poznańskich muzyków jazzowych. Więcej informacji już wkrótce. Tymczasem zachęcam do obserwowania i polubienia moich oficjalnych kont na portalach społecznościowych jak Facebook czy Instagram, ponieważ to tam będą pojawiać się wszystkie informacje dotyczące wydawnictwa. Mam nadzieję, że w międzyczasie będzie możliwość powrócenia do działalności koncertowej. Mam również koncepcję na nowy projekt artystyczny, nad którą planuję pochylić się jeszcze w tym roku.

Piotr Scholz otrzymał Medal Młodej Sztuki w kategorii muzyka popularna

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

 

 
 
 
Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Katarzyna Sklepik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.