Piotr Metz: Coś, co w Polsce uchodzi za muzykę, nie jest muzyką, a rozrywką

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smolinski
Anita Czupryn

Piotr Metz: Coś, co w Polsce uchodzi za muzykę, nie jest muzyką, a rozrywką

Anita Czupryn

- Obecnie radio, prezenter radiowy nie jest już guru, bo ludzie sami potrafią sobie wyszukać własną muzykę i antena nie jest im do tego potrzebna. Kiedyś tak nie było. Kiedyś to radio było oknem na świat - mówi Piotr Metz, dyrektor muzyczny "Trójki", w rozmowie z Anitą Czupryn.

Po co ludziom muzyka?
Naukowo zbadano, że muzyka działa na nasze zmysły, a opowiadają o tym już naskalne rysunki z czasów prehistorycznych.

I tyle?
Nie chcę się mądrzyć, bo nie jestem naukowcem w tej dziedzinie, ale otarło mi się o uszy, że muzyka odpowiada na naszą potrzebę harmonii. Równie dobrze można by zapytać, po co ludziom było mazanie po ścianach, ozdoby, czy religia, prawda?

Dziś słuchamy muzyki inaczej, niż w czasach PRL-u?
Wynikiem tego, jak jej wcześniej słuchaliśmy, było to, w jaki sposób w 1945 roku podzielono Europę. W Polsce mieliśmy muzyczną wyrwę. Na świecie królował Presley, Pink Floyd, Sex Pistols; byli oni częścią tradycji i kultury, u nas panowała w tym względzie przepaść. W latach 60. Pierwszy Program Polskiego Radia, który miał największy zasięg, nadawał wyłącznie muzykę ludową. Ludzie w małych miasteczkach i na wsiach, wychowani wyłącznie na Pierwszym Programie Polskiego Radia, muzykę mogli poznać wyłącznie z zabaw w remizach. Taka była społeczna rzeczywistość. Dostęp do muzyki był bardzo ograniczony; dostępne było głównie ówczesne disco-polo.

Program Pierwszego Radia był wtedy jedynym medium?
Nie. W 1963 roku powstała Trójka. Potem, kiedy przyszedł 1989 rok, pojawiły się pierwsze wieże stereo i wtedy słuchanie tego typu muzyki dla wielu stało się obciachem. W latach 90. doświadczyliśmy nowego zjawiska, kiedy to niektórzy artyści w Polsce, którzy mieli absolutne papiery na wyższą kulturę, zaczęli sprzedawać po kilkaset tysięcy płyt z muzyką, mówiąc delikatnie, nie najwyższych lotów. Pół-dancingową, prostą w przekazie, trafiającą do przeciętnych słuchaczy. Rzucono się na to z pasją, bo tego typu zespoły czy artyści nie byli już obciachem. Z tego wynika na przykład sukces albumu Kayah i Bregovića.

Wrócę do pytania, jak się słuchało muzyki kiedyś, a jak jej słuchamy teraz?
Trzeba tu najpierw zdefiniować, co uważamy za muzykę. Wyraźnie dzielę tę sferę na muzykę i rozrywkę. Muzyka generalnie jest częścią sztuki. Ale jest też taka część nastawiona wyłącznie na rozrywkę, w której nie myśli się o wyższych wartościach, ale o zaspokojeniu najprostszych potrzeb. Nie jestem smutasem, który nie lubi rozrywki, ale mam tu na myśli tę różnicę, jaka istnieje między Kabaretem Starszych Panów, a dzisiejszym kabaretem w telewizji. Coś, co w Polsce uchodzi za muzykę, nie jest muzyką. Jest tylko i wyłącznie rozrywką.

Jeśli w radiu jej nie było, to gdzie jej słuchaliśmy?
Była to prawdopodobnie kulturowa nisza. Przy okazji - kto oglądał wtedy Kabaret Starszych Panów? Ludzie nawet nie mieli telewizorów. A do tej pory jest legendą.

I ludzie znali ich piosenki, i ich teksty.
Może nam się tylko wydaje, że znali, bo pochodziliśmy z tak zwanej elity.

Ja pochodziłam z biednej, pegeerowskiej wsi na Warmii.
Chcę pokazać tę różnicę, jaka dzieli muzykę i rozrywkę. W 1971 roku na Festiwalu Piosenki w Opolu, w najlepszym czasie telewizyjnym, Grand Prix Ministra Kultury i Sztuki zdobył „Korowód” Marka Grechuty - 12,5 minuty improwizacji jazz-rockowej. Dziś to jest niewyobrażalne.

No właśnie, czy w tamtym czasie festiwal w Opolu był tym miejscem, który kształtował muzyczne gusta Polaków?
To było przede wszystkim święto polskiej piosenki.

A dzisiaj?
Dziś jest nastawionym na wysoką oglądalność komercyjnym programem telewizyjnym; nie żadnym festiwalem piosenki.

Ci artyści, którzy dziś otrzymują nagrody w Opolu, ulegną zapomnieniu?
Tego nie wiem. Przyszłość pokaże, ale teraz mamy raczej do czynienia z chusteczkami jednorazowymi, prawda? Długotrwałość czy długożywotność polskich produkcji często nastawiona jest na coś innego. Wracając do tematu - dzisiejsze Opole to wyłącznie rozrywka, a trudno nazwać rozrywką utwór „Korowód”.

Po 1989 roku robiono badania, co lubią słuchacze i takie piosenki radio puszczało?
Nie było wtedy żadnych badań fokusowych. Nikt tego nie robił.

Czyli było to kształtowanie gustów muzycznych Polaków?
Chciałbym w to wierzyć. Tak jak chciałbym wierzyćw to, że dziś w Trójce również staramy się kształtować gust Polaków, chociaż obecnie czasy medialne są zupełnie inne. Radio, prezenter radiowy nie jest już guru, bo ludzie sami potrafią sobie wyszukać własną muzykę i antena nie jest im do tego potrzebna. Kiedyś tak nie było. Kiedyś to radio było oknem na świat.

Zanim o tym, to zatrzymajmy się na chwilę przy różnicy między muzyką, która puszczana jest w radiu komercyjnym, a tą, która jest w publicznym radiu?

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Anita Czupryn

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.