Patrycja Wyciszkiewicz - mistrzyni jednego okrążenia lubi być punktualna i mieć ze sobą książkę

Czytaj dalej
Fot. Paweł F. Matysiak
Radosław Patroniak

Patrycja Wyciszkiewicz - mistrzyni jednego okrążenia lubi być punktualna i mieć ze sobą książkę

Radosław Patroniak

Dla miłośników Królowej Sportu 24-letnia Patrycja Wyciszkiewicz (AZS Poznań) jest bardzo znaną zawodniczką od pięciu lat (wtedy została mistrzynią Europy juniorek w biegu na 400 m). W międzyczasie była już też halową mistrzynią Europy, wicemistrzynią świata i brązową medalistką MŚ na otwartym stadionie. Tydzień temu osiągnęła jednak największy sukces w karierze, bo razem z koleżankami ze słynnej już sztafety 4x400m, zwanej „Aniołkami Matusińskiego”, sięgnęła po złoto ME w Berlinie.

Dwukrotna laureatka naszego Plebiscytu na Najlepszych Sportowców i Trenera Wielkopolski jest osobą bardzo lubianą, punktualną i zdyscyplinowaną. W dodatku może się pochwalić świetnymi wynikami w nauce (miesiąc temu została magistrem zarządzania, handlu oraz marketingu) i nieprzeciętną urodą. Niemal dziewczyna bez skazy...

- Na studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu namówił mnie pan Janusz Grzeszczuk i jestem mu za to wdzięczna, bo to był strzał w dziesiątkę

- tłumaczyła 24-letnia zawodniczka. - Pochodzę ze Śremu, ale już tak długo mieszkam w stolicy Wielkopolski, że nie zamierzam się stąd wyprowadzać. Tu mieszkają bliskie mi osoby i tu się najlepiej czuję

Od prawie trzech lat reprezentuje ona barwy AZS. Wcześniej była zawodniczką Olimpii Poznań.

- Patrycja sama się do nas zgłosiła, bo widziała wspólnie z trenerem Edwardem Motylem, że w klubie z Golęcina nie dzieje się dobrze. Bardzo łatwo się dogadać z nią w sprawach merytorycznych. Jej postawa jest zawsze konstruktywna, a nie roszczeniowa. Szkoda tylko, że jej sportowy rozwój hamują czasami kontuzje, bo być może to ona byłaby już teraz najszybsza w Europie, a nie Justyna Święty - zauważył Tomasz Szponder, sternik akademickiego klubu.

Skazana na Poznań?

Karierę utalentowanej sprinterki można porównać do wioślarki Julii Michalskiej, która też już jako juniorka odnosiła sukcesy i zawsze mocno identyfikowała się z Poznaniem. Kto wie, czy za chwilę nasza złota medalistka nie będzie już skazana na stolicę Wielkopolski nawet po zakończeniu sportowej kariery, bo jest szansa, że zostanie na UEP na studiach doktoranckich.

Co o poznańskiej mistrzyni mówi jej trener i najbliższa przyjaciółka? Tego dowiesz się z dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 69% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Radosław Patroniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.