Pasjonaci historii Opola. Oni w każdym przedmiocie znajdują człowieka i jego historię

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda

Pasjonaci historii Opola. Oni w każdym przedmiocie znajdują człowieka i jego historię

Krzysztof Ogiolda

Sebastian Ruszała ma oko i rękę do dawnych przedmiotów. Umie dostrzec i znaleźć to, czego inni nie widzą. Z rekwizytów przeszłości układa krok po kroku historię Opola i regionu. Do swojej pasji wciągnął synów, Damiana i Kamila.

Kiedy dotykam jakiś przedmiot, to podchodzę do niego z dystansem i szacunkiem - mówi Sebastian Ruszała. - Staram się nie zapominać, że ktoś go osiemdziesiąt, sto, sto pięćdziesiąt lat temu dotykał. Dokładnie to samo odczuwam w kontakcie z przedmiotami powojennymi. Za każdym chcę widzieć człowieka. Przecież tych ludzi, którzy „nowy ład” w bardzo trudnych czasach tworzyli, w dużej części już między nami nie ma.

Deklaracja, choć brzmi trochę patetycznie, jest całkowicie prawdziwa. Reporter nto przekonuje się o tym - sam odczuwając wzruszenie - kiedy Sebastian, Damian i Kamil przychodzą do naszej redakcji. Damian pokazuje na pierwszy rzut oka niepozorny porcelanowy korek. Udało mu się go nabyć zaledwie dwa dni wcześniej po informacji przekazanej przez kolegę. Korek jest podobny do tych, którym w czasach mojego dzieciństwa zamykało się butelki z oranżadą. Podobny, ale nie taki sam. Umieszczono na nim gwiazdę Dawida i - dziś nieco zatarty - napis informujący, że korek pochodzi z opolskiej synagogi.

- Takimi korkami w synagodze zamykano butelki z wodą mineralną - opowiada pan Sebastian. - Na światło dzienne wypłynęły zaledwie trzy sztuki. To jest naprawdę biały kruk.

Po chwili Ruszałowie wyciągają kolejnego takiego kruka z niepozornie wyglądającej torebki. Jest to apteczna butelka - prawdopodobnie jedyna w Opolu - pochodząca z Kronen-Apotheke (Apteki pod Koroną) działającą przy ówczesnej Hindenburgstrasse 39 w Opolu (dzisiejsza ul. Krakowska) od 1894 roku. Zgodę na jej prowadzenie otrzymał Georg Hoefer z Pszczyny. Przechodziła z rąk do rąk. W 1913 roku właścicielem został Christian Wieczorek i prowadził ją do 1945. Niepozorna brązowa buteleczka po jakimś medycznym specyfiku jest fantastycznym pretekstem do opowieści o aptekarzu.

- Ta apteka działała na rogu obecnych ulic Krakowskiej i Kośnego - opowiada Sebastian Ruszała. - Wieczorek wraz z żoną Pauliną mieli dwójkę dzieci (syn Karl-Heinrich zginął na froncie wschodnim). Mamy w swoich zbiorach książeczkę pracy z tej apteki, a także ogłoszenie o tym, że zatrudni ona młodego aptekarza, pochodzące w wydawanych w Opolu po polsku „Nowinach”. Poszukiwanie tych szczegółów to jest żmudna praca. Czasem trzeba przewertować tysiące internetowych odsłon, zanim się na takie smaczki trafi.

Pozostało jeszcze 82% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Ogiolda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.