Okulista pomoże tylko za pieniądze

Czytaj dalej
Fot. Piotr Hukało
Marta Żbikowska

Okulista pomoże tylko za pieniądze

Marta Żbikowska

Wydawać by się mogło, że wyjęcie ciała obcego z oka to dla okulisty prosty zabieg. Pod warunkiem, że pacjent za niego zapłaci. Przekonał się o tym pan Jan ze Swarzędza, który poszukiwał pomocy okulistycznej.

„Zdrowie tylko za pieniądze” - tak zatytułował swój list do redakcji pan Jan ze Swarzędza. Mężczyzna skarży się w nim na opiekę okulistyczną w swoim mieście, a raczej na jej brak.

W ostatnich dniach kwietnia panu Janowi wpadło coś do oka. Początkowo próbował poradzić sobie sam, ale okazało się to nieskuteczne.

- Oko robiło się coraz bardziej czerwone i coraz bardziej bolało

- opisuje pan Jan. - Pojechałem więc do przychodni, gdzie dowiedziałem się, że okulista przyjmuje przy ulicy Cieszkowskiego.

Tam też natychmiast pojechał mężczyzna. Na budynku zauważył emblematy NFZ, więc naiwnie pomyślał, że pomoc zostanie mu udzielona w ramach ubezpieczenia.

Pierwszym zdziwieniem była informacja, że okulista wprawdzie posiada swój gabinet w budynku przychodni, ale do niej nie należy.

- Wynajmujemy pomieszczenie pod gabinet okulistyczny, ale jako przychodnia nie mamy oferty okulisty

- potwierdza recepcjonistka z przychodni.

Pan Jan miał trochę szczęścia. W dniu, gdy trafił z bolącym i zaczerwienionym okiem do przychodni, okulistka była na miejscu.

- Nie było wtedy żadnych innych pacjentów, pani okulistka była wolna, poinformowała mnie, że wyjęcie ciała obcego z oka kosztuje 120 złotych

- skarży się pan Jan. - A jeśli nie chcę płacić, mogę udać się na ostry dyżur do szpitala przy ul. Kurlandzkiej w Poznaniu.

Piotr Hukało

Pan Jan do przychodni przyjechał z żoną, która zawiozła go do poznańskiego szpitala. Był wtorek, więc czas oczekiwania nie był tak długi, jak w czasie weekendów. Po dwóch godzinach spędzonych na szpitalnym krzesełku mężczyzna uzyskał pomoc. Do domu wrócił późnym wieczorem zbulwersowany sytuacją, jaka go spotkała.

- Pani doktor się nudzi, ale pomocy udzielić nie może, bo twierdzi, że nie ma kontraktu na wyjmowanie ciała obcego z oka

- denerwuje się mężczyzna. - 45 lat płacę na służbę zdrowia, żeby z chorym okiem jechać do Poznania? Współczuję starszym ode mnie i bez samochodu, którzy jadą do lekarza, a on woła 120 zł, bo tego zabiegu nie ma w umowie. Pozdrawiam i życzę zdrowia albo tych chorób, które są finansowane przez NFZ - kończy pan Jan.

- Jeśli pacjent trafił do okulisty „na fundusz” to nie powinno być problemu z przyjęciem, ponieważ placówki prowadzą listy oczekujących z podziałem na pacjentów pilnych i stabilnych i jeśli zdarza się sytuacja, którą pan opisuje, jest to z pewnością stan pilny i powinien zostać przyjęty

- wyjaśnia Magdalena Rozumek, rzecznik Wielkopolskiego Oddziału NFZ w Poznaniu. - NFZ płaci za wszystkie świadczenia z koszyka świadczeń gwarantowanych w danym rodzaju świadczeń, a wyjęcie ciała obcego z oka jest świadczeniem gwarantowanym.

Marta Żbikowska

m.zbikowska@glos.com

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.