Od osady po perłę modernizmu

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Błażej Dąbkowski

Od osady po perłę modernizmu

Błażej Dąbkowski

Ulica Święty Marcin to miejsce, które w XX wieku było świadkiem najważniejszych wydarzeń historycznych w Poznaniu i stanowiło serce miasta.

Dawny budynek Ziemstwa Kredytowego, dziś zajmowany przez Filharmonię Poznańską
archiwum Tak w 1919 roku wyglądał zbieg Świętego Marcina i ulicy Dworcowej.

Dziś mało kto potrafi sobie wyobrazić początki ulicy Święty Marcin, bo jedna z głównych arterii kojarzy się przede wszystkim z Zamkiem Cesarskim, wieżowcami Alfy, kinem Muza czy kultowym Kociakiem. Zanim jednak powstały wszystkie symbole ulicy, ta była malutką osadą założoną na lewym brzegu Warty jeszcze przed lokacją Poznania. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z 1252 r., kiedy to książę Przemysł I zawarł umowę z biskupem Boguchwałem oraz kapitułą poznańską, dotyczącą odstąpienia ziemi pod budowę miasta. W tym samym dokumencie wspomniano również o kościele, który najprawdopodobniej został zbudowany już po powstaniu samej osady.

- Przez osadę przechodziły ważne szlaki handlowe, łączące Poznań ze Śląskiem i Ziemią Lubuską oraz z Niemcami. Mieszkańcy osady utrzymywali się więc z obsługi szlaku handlowego. Właściciele karczm, kowale, kołodzieje i inni mieli tu sporo do roboty

- opowiada Maciej Brzeziński, prowadzący bloga „Poznańskie historie”.

Do dramatycznego zwrotu doszło podczas „potopu szwedzkiego”, kiedy to zarówno osada, jak i kościół pw. Świętego Marcina zostały zniszczone. Od tej chwili musiało minąć ponad 100 lat, by ta formalnie, jako Sankt Martin Strasse, została włączona przez Prusaków w granice miasta (1797 r.). Wtedy jednak były to jeszcze przedmieścia Poznania, ale po ok. 50 latach ulica stała się jedną z głównych arterii miasta. Sam adres był już wtedy uznawany za bardzo prestiżowy, powstawały tam kolejne hotele, urzędy, szkoły. Kluczowa okazała się zwłaszcza druga połowa XIX w. To wtedy między obecną ul. Kościuszki a al. Niepodległości ukończono budowę Bramy Berlińskiej (1850 r.), a w ogrodzie pomiędzy kościołem a nową kamienicą Teofila Mateckiego i Stanisława Hebanowskiego (obecny nr 11) staraniem polskich mieszkańców miasta w 1859 r. stanął pomnik Adama Mickiewicza, pierwszy w historii. Ciekawostką jest fakt, że Święty Marcin stał się pierwszą asfaltową ulicą w stolicy Wielkopolski. Prawdziwie rewolucyjne dla arterii zmiany nastąpiły na początku XX w., dokładnie w 1901 r., kiedy to zdecydowano o zburzeniu Bramy Berlińskiej i wydłużeniu ulicy w kierunku zachodnim. Po rozebraniu Bramy Berlińskiej, ulica przestała być ściśnięta murami pruskiej twierdzy poligonalnej, złapała oddech, co w konsekwencji doprowadziło do jej dalszego rozwoju. - Stała się częścią tzw. Dzielnicy Cesarskiej, której głównym punktem był zamek Wilhelma II. Od tej pory Święty Marcin stał się nowym centrum Poznania - mówi Maciej Brzeziński.

Dawny budynek Ziemstwa Kredytowego, dziś zajmowany przez Filharmonię Poznańską
archiwum Swój kształt kościół św. Marcina zyskał dzięki przebudowie w początkach XVI wieku.

Rozpoczęto wznosić najbardziej rozpoznawalne budynki, od Zamku Cesarskiego, gmachu Poczty, przez Collegium Minus, Collegium Iuridicum, Ziemstwo Kredytowe, aż po Dom Ewangelicki. Nie zabrakło również efektownych, secesyjnych kamienic. Za jedną z najciekawszych uchodzi ta postawiona przy ul. Św. Marcin 69, zaprojektowana przez architekta Oskara Hoffmanna.

Ulica Święty Marcin była także areną najważniejszych wydarzeń historycznych. To tu podczas powstania wielkopolskiego w hotelu „Royal” mieściła się Komenda Główna Wojsk Powstańczych oraz biura Straży Ludowej i Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej. Dwie dekady później decyzją nazistów Zamek przebudowano na rezydencję Adolfa Hitlera. W miejscu dawnej kaplicy powstał jego osobisty gabinet, z podgrzewanym elektrycznie balkonem, z którego führer miał przyjmować defilady. Ale i po zakończeniu II wojny światowej śródmiejska ulica odegrała ogromną rolę w życiu miasta. To bowiem gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR (później Collegium Historicum) był celem robotników w czerwcu 1956 r., zresztą przy bierności komunistów udało się go opanować demonstrantom.

Po powstaniu czerwcowym pojawiło się kolejne marzenie - stworzenie z ulicy nowoczesnego city. Wtedy przy Świętym Marcinie stanęły wieżowce Alfy, które już w wolnym Poznaniu zyskają niedługo drugie życie.

ŚWIĘTY MARCIN - ZOBACZ WYDANIE SPECJALNE

Błażej Dąbkowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.