Monika Dziuma

O katastrofie w kopalni soli w Wapnie nie wolno było mówić ani pisać

W 1977 r. w Wapnie zniszczonych zostało około 40 budynków mieszkalnych Fot. archiwum W 1977 r. w Wapnie zniszczonych zostało około 40 budynków mieszkalnych
Monika Dziuma

Jednego dnia Wapno w powiecie wągrowieckim cieszyło się największą w Polsce kopalnią soli, drugiego - cała gospodarka miejscowości legła w gruzach.

Z kopalnianych budynków pozostały tylko sterty cegieł, a większość mieszkańców straciło główne źródło utrzymania. Około godziny 1.30 w nocy z 4 na 5 sierpnia 1977 roku doszło do katastrofy górniczej.

Ludzie wspominają, że woda podeszła aż pod domy. Ziemia pękała, osuwały się ściany, meble praktycznie wisiały w powietrzu. Tamtego dnia Wapno straciło swoją świetność... Zostało zniszczonych około 40 budynków mieszkalnych oraz około 20 budynków gospodarczych. Na szczęście nikt nie zginął.

Katastrofa w wielkopolskim Wapnie to największa przemilczana katastrofa górnicza w Polsce. Ze względu na panującą wówczas w PRL-u propagandę sukcesu media przemilczały tragedię, która dotknęła górników największej kopalni soli w Polsce. Stracili swoje domy, cały swój dobytek, a na pomoc państwa nie mogli liczyć. Na ich nieszczęście spuszczono zasłonę milczenia. Ale na pewno nie - zapomnienia.

W tym roku obchodzimy czterdziestą rocznicę tych wydarzeń. W związku z tym wójt gminy Wapno Zbigniew Grabowski, który niegdyś również był pracownikiem kopalni, organizuje uroczyste obchody katastrofy.

- To niezapomniane wydarzenie w dziejach Wapna, które mocno odcisnęło się na jego mieszkańcach. Wielu pracowników kopalni wciąż żyje, dlatego chciałbym, byśmy wspólnie wspomnieli lata działalności kopalni. Poza tym, tuż po katastrofie, z naszej miejscowości wyjechały aż 1402 osoby, które zamieszkały na terenie całej Polski. Mam nadzieję, że wielu z nich odwiedzi nas z okazji jubileuszu

- opowiada wójt Grabowski.

Święto odbędzie się w sobotę. W Wapnie możemy spodziewać się wielu atrakcji. W programie znajdziemy m.in. przyjazd specjalnego pociągu z Poznania na nieczynny od lat miejscowy dworzec PKP (wyjazd z Poznania o godz. 10.20), film „Bohaterowie z Wapna”, przemarsz orkiestry dętej z Kcyni, koncert jubileuszowy w wykonaniu Zbigniewa Zaranka oraz wykład Marcina Lisieckiego, autora książki „Kopalnia wczoraj i dziś”. To właśnie on spisał niezwykłą historię tego miejsca.

- Pochodzę z Kcyni. W kopalni w Wapnie pracowali mój ojciec i dziadek. Książka powstała na ich cześć

- powiedział nam Marcin Lisiecki.

Warto wspomnieć tu historię związaną z tym miejscem. Już od 1828 roku rozpoczęto w kopalni eksploatację złóż gipsu. Wydobywano go w Wapnie aż do 1933 r. Jako oficjalną datę założenia kopalni soli podaje się rok 1911, kiedy to przystąpiono do głębienia szybu „Wapno I”. W 1912 r. budowę przerwano z powodu dopływu wody i w odległości 63 m przystąpiono do budowy drugiego szybu, który oddano do eksploatacji w 1917 r. Eksploatację rozpoczęto od poziomu IV. Wydobyto wówczas około 8278 ton soli. Wapieńska kopalnia w latach 1960-1965 była drugim co do wielkości zakładem produkcji soli w Polsce.

Monika Dziuma

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.