O co i dlaczego taksówkarze w całym kraju toczą wojnę z Uberem? [DWUGŁOS]

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Monika Kaczyńska, Joanna Labuda

O co i dlaczego taksówkarze w całym kraju toczą wojnę z Uberem? [DWUGŁOS]

Monika Kaczyńska, Joanna Labuda

Monika Kaczyńska i Joanna Labuda pytają Piotra Borowskiego, prezesa Stowarzyszenia Zawodowego Poznańskich Taksówkarzy, i Magdalenę Szulc, rzeczniczkę prasową firmy Uber.

Konkurencja - tak, ale uczciwa i na tych samych warunkach dla każdego

Taksówkarze protestowali w wielu polskich miastach w poniedziałek

Piotr Borowski, prezes Stowarzyszenia Zawodowego Poznańskich Taksówkarzy

Wojna z Uberem to wojna o pieniądze?

Piotr Borowski: Pojawienie się Ubera znacznie zmieniło naszą sytuację, jeśli chodzi o finanse. Właśnie dlatego ich działalność zaczęła nas denerwować. Zabierają nam wielu klientów. Szczególnie odczuwamy to w nocy, kiedy jest ich mniej o nawet 30-40 proc.

Jaki jest Państwa największy zarzut?

Każdy, kto przyjeżdża do jakiegoś kraju i chce tam założyć działalność, musi dostosować się do obowiązujących przepisów. Uber tego nie robi, choć w Polsce każdy może zdać egzamin i zostać taksówkarzem. Kierowca, podpisując umowę z Uberem, oświadcza, że posiada licencję. Firma tego w żaden sposób nie weryfikuje i w rzeczywistości kierowcy, którzy jeżdżą np. po Poznaniu, nie mają żadnej licencji. To jest szczyt nieodpowiedzialności. Poza tym ci kierowcy jeżdżą po 12 godzin. To jest ogromne obciążenie dla organizmu.

W poniedziałek w wielu polskich miastach odbył się protest taksówkarzy. Jakich zmian oczekujecie?

Nas sytuacja by nie denerwowała, gdyby wszystko odbywało się na uczciwych warunkach. Jeśli my musimy przestrzegać konkretnych przepisów i spełniać wymogów państwa, które samo to prawo ustanowiło, to dlaczego ktoś, kto robi to samo, co my, czyli przewozi ludzi z punktu A do punktu B, to lekceważy. Tym musi zająć się rząd, aby ustawa (o transporcie drogowym - przyp. red.) zapewniała uczciwe warunki pracy.

Boicie się, że Uber wygryzie taksówki?

Ludzie wolą taksówki, ale kierowców Ubera jest coraz więcej. Jeśli nadal nie będą ich obowiązywały żadne przepisy, a my mamy całą listę obowiązków, to po prostu nas zniszczą. Niech prawo będzie jedno i dla wszystkich.

-----

Na rynku jest miejsce dla różnych form transportu

Taksówkarze protestowali w wielu polskich miastach w poniedziałek

Magdalena Szulc, rzeczniczka prasowa firmy Uber, oferującej internetową aplikację łączącą kierowców z pasażerami

Na początku tygodnia taksówkarze w protestowali przeciwko Państwa działalności. Co Uber na to?

Magdalena Szulc: Naszą misją jest wprawianie miast w ruch, a to, co się wydarzyło, jej zaprzecza. Nigdy nie jesteśmy zadowoleni, kiedy miasto jest blokowane - jak stało się np. w Warszawie - a dojazd do pracy zajmuje zamiast 20 minut np. dwie godziny

Abstrahując od samej formy protestu - taksówkarze zarzucają kierowcom Ubera, że robią to samo, a jednocześnie nie ciążą na nich te same obowiązki, co na taksówkarzach.

Różnic między przewozami realizowanymi za pośrednictwem Ubera a działaniem taksówek jest, wbrew temu, co mówią taksówkarze, sporo. Oni mogą zabrać pasażera z ulicy czy postoju, mogą też wjeżdżać do zamkniętych dla ruchu stref miast. Kierowców Ubera te przywileje nie dotyczą. Poza tym taksówkarze rozliczają się z urzędem skarbowym przy pomocy karty podatkowej, a więc płacą stałą miesięczną kwotę. Kierowcy korzystający z aplikacji Uber tych przywilejów nie mają, podlegają takim samych zasadom jak wszyscy polscy przedsiębiorcy.

Uber chce wypchnąć z rynku taksówkarzy?

Absolutnie nie. Na rynku jest miejsce na współistnienie obu rozwiązań. Zapotrzebowanie na przewozy jest sezonowe, są też momenty, np. piątkowe czy sobotnie wieczory, kiedy jest większe niż zwykle. Wtedy potrzebna jest większa liczba kierowców świadczących usługi. Poza tym zapotrzebowanie na oparte na aplikacjach usługi, takie jak Uber, które są innowacyjne i przejrzyste, jest w Polsce duże. Dowodzi tego już około miliona użytkowników Ubera w całym kraju. Na oba rozwiązania jest miejsce na rynku, a różnorodność sprawia, że poruszanie się po miastach staje się łatwiejsze.

Monika Kaczyńska, Joanna Labuda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.