Jakub Czekała

Nowy Tomyśl: Mieszkańcy mają problem z dzikami. Zwierzęta zagrażają ludziom?

Nowy Tomyśl: Mieszkańcy mają problem z dzikami. Zwierzęta zagrażają ludziom? Fot. archiwum
Jakub Czekała

Dziki w ostatnich latach szczególnie upodobały sobie Nowy Tomyśl. O ile wcześniej zwierzęta pojawiały się na miejskich obrzeżach, o tyle obecnie zaczynają stanowić coraz większe zagrożenie dla mieszkańców.

Dziki pojawiały się szczególnie licznie w okolicach Glinna i ulicy Komunalnej. Mieszkańcy wskazywali, że upodobały sobie znajdujące się między budynkami mieszkalnymi krzaki i małe lasy.

Ostatnio znów pojawił się sygnały, że leśne zwierzęta zaczynają pojawiać się w okolicach ulicy Komunalnej. A w minionym tygodniu jeden z mieszkańców Nowego Tomyśla opublikował na Facebooku film pokazujący stado dzików, które bez skrępowania porusza się główną ulicą (3 Stycznia) - przy Szkole Podstawowej nr 2 i dalej wchodzi w ulicę Kanałową, biegnąc najpierw drogą, a następnie chodnikiem.

Film został zrobiony po zmroku, jednak jak udało nam się dowiedzieć, w godzinach wieczornych, a nie nocnych.

- Już kilka razy miałam tę nieprzyjemność, że w okolicach mojego domu przebiegały dziki

- mówi mieszkanka miasta. - Raz nawet, w godzinach rannych o mało dzik nie wpadłby na mnie, gdy jechałam rowerem. Ale teraz? Środek miasta, szkoła i całe stado! One są zdezorientowane, co mamy robić, strach z domu wychodzić, bo takie zwierzęta mogą różnie się zachować, zaatakować dzieci i dojdzie wówczas do tragedii. Boimy się - usłyszeliśmy.

O rozwiązanie problemu zapytaliśmy w urzędzie miasta. Inspektor ds. obronnych, obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego Jerzy Kimstacz wyjaśnił, że cały czas prowadzone są działania mające poprawić bezpieczeństwo mieszkańców w tym zakresie.

- Mamy dwóch myśliwych, którzy działają na terenie gminy Nowy Tomyśl. To są doświadczeni myśliwi, którzy polują na terenach miejskich oraz wyłączonych z obwodów łowieckich - wyjaśnia i dodaje, że odstrzał w mieście musi się odbywać z zachowaniem wszelkich warunków bezpieczeństwa, a podstawowy, to 150 metrów od budynków mieszkalnych.

W ostatnich kilkunastu miesiącach odstrzelonych zostało już około 50 dzików. - Zlikwidowaliśmy problem z dzikami w parku Miejskim i jego okolicach, a więc rejonie od obwodnicy, ulicy Sienkiewicza i ulicy Kolejowej. Dziki jednak migrują, przenoszą się. Obecnie największy problem mamy na tzw. osiedlu Kwiatowym oraz na Glinnie, w okolicach ulicy Komunalnej. Ale akurat ten ostatni rejon obsługuje koło łowieckie, a nie miejscy myśliwi - tłumaczy.

Jerzy Kimstacz potwierdził, że mimo odstrzałów jest grupa dzików, która przemieszcza się i najpewniej to właśnie ona była widziana pod szkołą podstawową.

- Cały czas monitorujemy sytuację, to gdzie te zwierzęta się przemieszczają. Jeśli ktoś spotka dzika, to nie powinien go zaczepiać. Należy podnieść ręce do góry i zatrzymać się - dzik powinien się spłoszyć. A wszelkie przypadki zgłaszać do straży miejskiej

- wyjaśnia Jerzy Kimstacz.

Jakub Czekała

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.