Niepodległość ma w Poznaniu swój plac i aleję

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Okoński
Grzegorz Okoński

Niepodległość ma w Poznaniu swój plac i aleję

Grzegorz Okoński

Ulicę Niepodległości znajdzie każdy poznaniak, mimo że nosi taką nazwę zaledwie od niespełna trzydziestu lat. Nie wszyscy jednak wiedzą, że w jej sąsiedztwie ulokowany jest niewielki skwer, noszący nazwę placu Niepodległości - i to praktycznie od chwili jej odzyskania przez Polskę.

Plac zatem był znany wcześniej niż ulica. Położony przy zbiegu dzisiejszej al. Niepodległości, ul. Kutrzeby, ul. Przepadek, ul. Księcia Józefa, w sąsiedztwie Urzędu Marszałkowskiego, Cytadeli i pomnika Armii „Poznań”, jeszcze wiek temu nosił nazwę placu Północnego. Otrzymał ją w 1912 roku, gdy Poznań rozwijał skrzydła po rozerwaniu więzów koncepcji miasta - twierdzy.

Plac Niepodległości dziś jest niewielkim trawnikiem, noszącym jednak od stu lat dumną nazwę
Fotopolska eu - za: poznanmojemiasto.com Fragment placu Niepodległości na powojennym zdjęciu - na dalszym planie Cytadela poznańska

Po odzyskaniu niepodległości przez kraj, poznaniacy uwzględnili ten fakt w zmianie nazwy, i tak od 5 stycznia 1920 roku na mapie Poznania plac Północny zmienił nazwę na plac Niepodległości. Zygmunt Zaleski pisał o nim, że łączący Wały Leszczyńskiego, Wały Kościuszki, Wały Ks. Józefa i ul. Północną plac powstał na terenie pofortecznym i razem z placami Wolności i Zjednoczenia miał przypominać wolność i zarazem całość państwa polskiego.

Chociaż placu Zjednoczenia już nie ma - położony był w rejonie dzisiejszego mostu Królowej Jadwigi i Parku Tadeusza Mazowieckiego - to dwa pozostałe doczekały do naszych czasów. Co ciekawe - w czasie okupacji hitlerowskiej plac Niepodległości został przemianowany na Freiheitsplatz, czyli właśnie na... plac Wolności! Wykorzystali właśnie „zwolnioną” nazwę, bo noszący ją obszar w centrum Poznania wrócił z woli okupanta do dawnego imienia - pl. Wilhelmowskiego.

Zbigniew Zakrzewski w „Ulicami mojego Poznania” przypomina, że „pierścień obwarowań pruskich zamykała od północy ulica Księcia Józefa. (…) Poważnym zmianom uległ w bieżącym stuleciu jej fragment zachodni. W miejscu, gdzie z ulicą tą spotykają się arterie Kościuszki i Stalingradzka, nazywanym przed wojną placem Niepodległości, stała do końca ubiegłego wieku Brama Młyńska.

Plac Niepodległości dziś jest niewielkim trawnikiem, noszącym jednak od stu lat dumną nazwę
Wikia.org Brama Młyńska - jedyna w systemie poznańskich fortyfikacji, która nie miała ani mostu, ani fosy

Jej rozbiórka oraz nowe rozplanowanie tego miejsca nadały mu nowy charakter...” To ciekawa informacja, która kieruje nas do jedynej bramy w poznańskim systemie fortyfikacji, która nie miała fosy ani mostu. Brama Młyńska powstała w latach 30. XIX wieku i prowadziła w dolinę Przepadek, w stronę młynów.

Jednak plac, mimo, że położony dość blisko centrum, nie mógł konkurować z placem Wolności, czy Starym Rynkiem, na nich bowiem organizowano w okresie międzywojennym obchody Święta Niepodległości, podświetlając kamienice, ratusz, budując wielką dekorację w kształcie orła przed operą, czy kierując przez nie defilady. W 1933 roku zaprezentowano w czasie takich obchodów dwumetrowej długości trąby fanfarowe, na których grali ułańscy trębacze.

Niepodległość kojarzyła się więc z placem tylko w kontekście nazwy, a że z czasem ta stosowana była coraz rzadziej w praktyce, to w końcu o placu Niepodległości pamiętali jedynie najstarsi poznaniacy.

W 2016 roku Zarząd Geodezji i Katastru Miejskiego przypomniał, że przed wojną mówiono o takim placu i dotąd formalnie go jeszcze nie zlikwidowano. Dlatego zaproponował, by zlikwidować plac. Ale radni Komisji Kultury i Nauki odmówili propozycji i dziś na trawniku przed Cytadelą znajdziemy tablicę z nazwą placu, który przetrwał po cichu przez wiek…

Plac Niepodległości dziś jest niewielkim trawnikiem, noszącym jednak od stu lat dumną nazwę
Grzegorz Okoński Plac Niepodległości dziś jest niewielkim trawnikiem, noszącym jednak od stu lat dumną nazwę

A aleja Niepodległości? Jak wspomniał ją Zbigniew Zakrzewski, nosiła nazwę Stalingradzkiej. I to czterdzieści lat, od 1950 roku. Wcześniej nazywała się Kaiserring - w latach 1905 - 1919, później, od 5 listopada 1919 r. do okupacji - Wały Leszczyńskiego, a po wojnie, właśnie od 1950 roku - Stalingradzka. Zygmunt Zaleski w„Nazwach ulic w Poznaniu z planem Wielkiego Poznania”, wydanych w 1926 roku precyzował, że - patrząc na dzisiejszą al. Niepodległości - istniały tu ulice Wały Zygmunta Starego (Kurfurstenring, dziś od ul. Niezłomnych do św. Marcin), Wały Stefana Batorego (Koenigsring, od św. Marcin do ul. Libelta) i Wały Stanisława Leszczyńskiego (Kaiserring, od ul. Libelta do placu Niepodległości).

Narodziny dzisiejszej postaci alei Niepodległości przyniósł dzień 29 września 1989 roku. Wtedy to rozpoczęła się IX Sesja Miejskiej Rady Narodowej. Obradowało 79 radnych. Jednym z punktów sesji był projekt zmiany nazw ulic: m.in. alei Stalingradzkiej - która mogłaby być przemianowana na al. Niepodległości, albo al. Zwycięstwa.

Plac Niepodległości dziś jest niewielkim trawnikiem, noszącym jednak od stu lat dumną nazwę
Łukasz Gdak Aleja Niepodległości staje się osią uroczystości państwowych, do czego zresztą specjalnie upoważnia ją jej nazwa

Pomysł wywołał dyskusję. Oto jeden z radnych zaproponował, by nie przekreślać patronatu bitwy stalingradzkiej przez rezygnację z nazwy alei Stalingradzkiej: wszakże - jak mówił - pod Stalingradem poległo wielu Polaków, a zatem nazwa upamiętnia „tę przelaną krew i tych bezimiennych Polaków”, a wymazanie jej z mapy miasta jest niewskazane. Ale skoro nie może jej nosić jedna z głównych ulic Poznania, to może choćby jej część? „Należałoby tę nazwę pozostawić na odcinku, gdzie znajduje się Urząd Wojewódzki, , tj. pomiędzy ulicami Libelta i Fredry, a nadto przypominałaby ona, że w tej bitwie położono kres ideom imperialistycznym Rzeszy Niemieckiej”. Nie przekonał jednak radnego Stanisława Polcyna, który podtrzymał wniosek o zmianę nazwy, a ponadto zaproponował zmianę patrona innej ulicy i mostu - Juliana Marchlewskiego na Królowej Jadwigi.

Głos zabrał radny Mirosław Czechowski, który opowiadał się za aleją Zwycięstwa: jak mówił pasuje ona do nazw ulic sąsiednich: Kutrzeby, Pułaskiego, czy Taczaka, I przy okazji przypomniał, że właśnie tu „niepodległość” ma już swój akcent w postaci „dotychczas nie wykreślonego z rejestru placu Niepodległości”.

Alei Niepodległości bronił za to radny Florian Kycler, który wraz z kolegami z klubu Stronnictwa Demokratycznego proponował, by nazwą alei Niepodległości objąć ulice na odcinku między pomnikami Armii „Poznań” a Powstańców Wielkopolskich 1918-1919.

Ostatecznie radni w głosowaniu większością głosów (tylko cztery przeciwne) skreślili w nazwie Stalingradzką, wprowadzając aleję Niepodległości. Aleja ta objęła nie tylko Stalingradzką, ale też dawną ulicę Juliana Marchlewskiego (upamiętniającą tego działacza komunistycznego od marca 1950 roku), wiodącą od placu Mickiewicza do dzisiejszej granicy z ul. Królowej Jadwigi.

Grzegorz Okoński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.