Nie zapominajmy o innych. Pomaganie pozwoli nam przetrwać

Czytaj dalej
Fot. Adam Jankowski
Gabriela Jelonek

Nie zapominajmy o innych. Pomaganie pozwoli nam przetrwać

Gabriela Jelonek

W trudnych chwilach pomaganie jest szczególnie ważne. Działając dla innych możemy pomóc też sobie i poskromić lęk. Brzmi to paradoksalnie, ale faktycznie wspierając innych możemy pomóc… sobie.

Choć jesteśmy zamknięci w domach, a sytuacja dla wielu może być trudna do zniesienia, jest wiele rzeczy, które możemy zrobić z domu, aby ulżyć innym.

Akcja szycia maseczek odbywa się w całym kraju
Przemyslaw Swiderski Cyryl Sochacki to koordynator Fablab Gdańsk, także produkuje przyłbice m.in. dla służby zdrowia

W sieci pojawiło się mnóstwo apeli o pomoc – od służby medycznej zaczynając, na zwierzętach kończąc. Okazuje się, że pomoc potrzebna jest praktycznie w każdej dziedzinie. W szpitalach brakuje sprzętu i środków ochrony. Ratownicy medyczni m.in. zamiast ochraniaczy na buty zakładają worki na śmieci i obwiązują je taśmą izolacyjną. Im z pomocą przyszły prywatne firmy, które np.: drukują przyłbice na drukarkach 3D. Inne przestawiły swoją produkcję i szyją maseczki. Kosmetyczki, ale też prywatne osoby, oddają swoje zapasy rękawiczek jednorazowych czy płynów do dezynfekcji.

Lekarze i pielęgniarki zamknięci w szpitalach na kwarantannie nie dostają jedzenia i picia, więc za darmo posiłki zapewniają im lokalne restauracje. Zdarza się, że mieszkańcy sami gotują i dzielą się jedzeniem. Tak jak kobieta ze Świebodzina, która upiekła ciasto i podarowała je policjantom, w ramach wyrazu wdzięczności za to, że sprawdzając czy jest na kwarantannie, mundurowi proponowali swoją pomoc w zakupach i pytali, jak się czuje. Inni policjanci postanowili urządzić na osiedlu pokaz tańca, aby choć trochę osłodzić czas kwarantanny.

W Koszalinie straż miejska pomogła złożyć życzenia urodzinowe 73-letnim jubilatom. Starsi państwo nie mają dostępu do internetu, więc strażnicy wyemitowali nagrane życzenia od rodziny seniorów przez głośniki samochodu służbowego.

Akcja szycia maseczek odbywa się w całym kraju
Przemyslaw Swiderski Sopoccy licealiści drukują przyłbice dla służby zdrowia

Czytaj też: Jak obchodzić Wielkanoc bez pójścia do kościoła i tradycyjnego święcenia pokarmów? "Święta mogą być bardziej wartościowe"

W końcu decydujemy się też na pomoc sąsiedzką, ale i pomoc online. Internetowe zbiórki na różne cele są rekordowe. Pięknych gestów solidarności i wsparcia jest coraz więcej.

- Gdy jesteśmy w sytuacji zagrożenia, różnie postrzegamy rzeczy sprawcze i wspólnotowe. Osoby starsze, które mają krótszą perspektywę dalszego życia, są skupione bardziej na celach wspólnotowych. Najważniejsze jest dla nich bycie z rodziną, rozmowy przez telefon z bliskimi, podtrzymywanie więzi. Tymczasem młodzi ludzie, oprócz tego są skoncentrowani na sprawczych wartościach, czyli np.: na pracy, karierze, rozwijaniu kompetencji – czymś, co wiąże się z działaniem, wpływem na rzeczywistość. Osoby starsze wiedząc, że mają ograniczoną perspektywę życia i ze względu na wiek ograniczoną sprawczość, koncentrują się na celach wspólnotowych

– mówi Joanna Gutral, psycholog z Uniwersytetu SWPS.

Akcja szycia maseczek odbywa się w całym kraju
Łukasz Kaczanowski Justyna Domaszewicz to wolontariuszka, która pomaga dostarczać posiłki do szpitali dla medyków w Lublinie.

Stojąc w obliczu zagrożenia, jesteśmy pozbawieni pewnej kontroli. Wprowadzane są kolejne obostrzenia, nasze pole działania jest ograniczone, więc na pierwszy plan wychodzi rodzina. Okazuje się, że w sytuacji zagrożenia boimy się nie tylko o zdrowie czy życie swoje i bliskich, ale też utraty kontroli nad sytuacją.

- Pomaganie innym przywraca myśl, że mamy nad czymś kontrolę i możemy zmienić rzeczywistość, robiąc coś dobrego dla innych. Ofiarowujemy więc coś od siebie, np.: czas robiąc warsztaty online, robiąc potrawy dla medyków czy też wspierając osoby, które są na pierwszym froncie. Dlatego m.in. dajemy im to, co mamy: zapasy maseczek, rękawiczek, drukujemy przyłbice – wyjaśnia psycholog. - Nawet wybrzmiewające na balkonie brawa uznania dla medyków podbudowują i dają poczucie, że coś dałem innym. Czujemy wtedy, że jesteśmy dobrzy, pomimo okropnej sytuacji – dodaje.

Akcja szycia maseczek odbywa się w całym kraju
Łukasz Kaczanowski Nawet stojąc na balkonie i bijąc brawo dla służby zdrowia, mamy poczucie, że robimy coś dobrego. Okazywanie wdzięczności obniża poziom lęku i poprawia nasz stan psychiczny

Okazuje się, że podejmując jakiekolwiek działania w sytuacji kryzysowej, sami w ten sposób obniżamy swoje poczucie lęku.

- Myśl, że coś komuś ofiarowaliśmy, szczególnie tym, którzy są słabsi lub są w grupie ryzyka, daje nam poczucie wdzięczności. To obniża nasz poziom lęku, ciśnienie krwi i poprawia nasze samopoczucie. Nawet jeżeli wyjdziemy na balkon klaskać dla służby zdrowia i „zatopimy się” w takiej chwili wdzięczności, to przyniesie to pozytywne skutki także dla naszej psychiki, a nie tylko dla tych, którzy tę wdzięczność odbierają. Wszystko dlatego, że daliśmy coś od siebie, w tym przypadku wyraz uznania – wyjaśnia Joanna Gutral. Wdzięczność i możliwość jakiegokolwiek działania w dobrej wierze pcha nas więc ku pomaganiu.

Czytaj też: Rozmowy online uratują święta? Wykluczonych cyfrowo czeka samotna Wielkanoc w czasie pandemii

Jak tłumaczy psycholog, podobnie można odnieść się do czasu wojny. Z jakiegoś powodu ludzie narażali własne życie, aby pomóc innym. - Ratując dzieci czy Żydów pomagający narażali nie tylko swoje życie, ale i narażali na ogromne niebezpieczeństwo całą rodzinę. To również jest przykład próby przywracania kontroli i udowodnienia, że ma się realny wpływ na to jak będzie wyglądała rzeczywistość – tłumaczy.

- Gdy kontrola jest nam zabrana, nie możemy planować i to nie wiadomo na jak długo, robimy wszystko, aby to przywrócić. Plany, których teraz nie możemy robić, dają poczucie pewnej stabilności, opanowania sytuacji. Teraz te zasady są zmieniane albo zabierane. Wiemy, że nie możemy nic z tym zrobić, więc kierujemy całą swoją energię na zrobienie czegoś dla innych, pokazując, że w beznadziejnej sytuacji jest coś, na co mamy wpływ

– mówi Gutral.

Najpierw zadbaj o siebie
W sieci i mediach na początku epidemii w Polsce krążyły obrazki z pustymi pułkami sklepowymi. Mówiono o tym, że młodzi i silni wykupili jedzenie i środki czystości, których m.in. nie wystarczyło dla seniorów. Gdzie więc w tym wszystkim dbanie o słabszych?

Akcja szycia maseczek odbywa się w całym kraju
Adam Jankowski #stoleczneszyciemasek - to akcja chorągwi stołecznego ZHP, która w ramach walki z koronawirusem szyje maski dla personelu medycznego. Szyją głownie w domach, ale w akcję oprócz harcerzy zaangażowani są również mieszkańcy wielu miast. Część z nich szyje, inni wycinają materiał lub gumki, a cześć wspiera w transporcie materiałów, czy też finalnym dostarczeniem masek do konkretnego szpitala.

- Są to działania zabezpieczające, wynikające z naszej natury. Jeżeli coś się dzieje niebezpiecznego, to najpierw bronię siebie. Można odnieść to do wypadku samochodowego, czy do zasad bezpieczeństwa w samolocie – we wszystkich instrukcjach pokazane jest, aby najpierw siebie chronić maską tlenową, a dopiero potem innych, bo inaczej nikomu nie pomożemy. Tutaj schemat działa tak samo – wyjaśnia Joanna Gutral.

- Najsilniejsze napięcie opadło, zabezpieczyliśmy się. Jednocześnie np.: wiemy, że nasza rodzina jest daleko, ale to zbyt ryzykowne, żeby pojechać do niej i pomóc, więc organizujemy pomoc wokół siebie, sąsiedzką. Dzięki temu wewnętrznie czujemy, że nie jesteśmy tacy bezwładni – dodaje.

Pomagajmy zwierzętom
W tę Wielkanoc działać na rzecz innych możemy jedynie z domu. To nie jest jednak przeszkodą! Myśląc o innych, aby nie skupiać się na własnym stresie, pomyślmy też o mniejszych stworzeniach - pomagamy także zwierzętom, które zniewolone przez człowieka, same nie dadzą sobie rady.

Zwierzęcy Folwark w Szczedrzykowicach (koło Legnicy) to obecnie największy azyl dla koni w Europie, gdzie otoczonych opieką jest około 500. Bez pomocy wolontariuszy, którzy ze względu na zagrożenie koronawirusem nie mogą tu przychodzić, a fundacja Centaurus sama nie daje sobie rady z opieką nad zwierzętami. Brakuje pieniędzy na siano, a pobliscy rolnicy niechętnie sprzedają warzywa, chcąc zabezpieczyć siebie i swoje zwierzęta. Fundacja dotychczas działała dzięki wsparciu i darowiznom od osób prywatnych, firm i instytucji.

Akcja szycia maseczek odbywa się w całym kraju
Łukasz Kaczanowski Okazywanie wdzięczności obniża poziom lęku i poprawia nasz stan psychiczny

- Sytuacja jest dramatyczna. Fundacja ma bardzo ograniczony zapas owsa, który nie starczy na długo. Jeśli zostanie nałożona kwarantanna na kogokolwiek na folwarku, nikt nie wjedzie z dostawami, a zwierzęta, które zachorują, nie otrzymają pomocy. Poza tym dostawy za moment przestaną przyjeżdżać, bo firmy, które finansowały przez lata stałe, codziennie utrzymanie zwierząt, zwyczajnie się wycofują. W wyniku epidemii albo już zbankrutowały, albo ograniczają wydatki – informuje nas Katarzyna Sotek z Fundacji Centaurus.

- Kryzys, który rozgrywa się teraz na świecie, dosięgnął także zwierząt. Bo one są w stu procentach zależne od ludzi. Bez nas, zwyczajnie, czeka je śmierć

– dodaje.

Inny apel wystosowała Stacja Morska na Helu, gdzie prowadzony jest ośrodek rehabilitacyjny dla fok. Pacjenci ośrodka to głównie znalezione focze szczenięta, które same nie poradzą sobie bez matki.

W ostatnich latach do fokarium trafiło kilkadziesiąt foczek. Po wyleczeniu, odkarmieniu i upewnieniu się, że maluchy są przygotowane do życia na wolności, wypuszczane są z powrotem do Morza Bałtyckiego, ich naturalnego środowiska życia. Tu również brakuje pieniędzy, aby ośrodek mógł dalej funkcjonować.

W wielu miastach pomocy potrzebują schroniska dla psów. Z jednej strony chętniej adoptujemy teraz przybłędy – wyjście z psem na spacer to jeden z niewielu wyjątków, pozwalających nam na opuszczenie czterech ścian. W przytuliskach dla zwierząt wciąż jest jednak sporo podopiecznych, potrzebujących pomocy i jedzenia. Pomagajmy więc, ratując w ten sposób innych i samych siebie!

Pomóż sobie samemu
Większe i drobniejsze gesty są w trudnych chwilach szczególnie potrzebne. Pomoc może mieć też inny wymiar. Nie będąc egoistycznym, w końcu można skupić się na sobie i pozwolić w swoich myślach pomartwić się o siebie.

- Ciągłe zamartwianie się jest dla nas szkodliwe. Gdy zaakceptujemy lęk i to, że sytuacja jest trudna, to trochę ten lęk zdemaskujemy. To, że się boimy jest zasadne, bo wszyscy stoimy w obliczu zagrożenia życia – podkreśla psycholog.

Akcja szycia maseczek odbywa się w całym kraju
Wojciech Wojtkielewicz Wiele restauracji w Polsce za darmo przygotowuje i dostarcza posiłki i napoje dla lekarzy i pielęgniarek, którzy nie mogą wyjść ze szpitali

Ochłonąć z negatywnych myśli pozwoli nam też ich zapisanie. Możemy pisać dziennik, niezależnie od tego, czy kiedyś będziemy go czytać. To obniża poziom poczucia niebezpieczeństwa. Możemy nadrobić wszystkie zaległości w książkach, filmach.

Jeżeli przyznamy się przed sobą, że sytuacja jest na tyle trudna, że nic nie możemy zrobić, ale możemy zaopiekować się sobą, pozwoli nam się uwolnić od natrętnych myśli. Sytuacja jest unikalna, poznamy się sami lepiej, niż kiedykolwiek.

- Dobrą techniką jest też wyznaczenie sobie czasu na zamartwianie się. Działa to trochę tak, jak wizyta u lekarza, czyli np.: wyznaczam sobie 20 minut dziennie, kiedy mogę się bezkarnie martwić, przykładowo między godziną 14.00 a 14.20. Jeżeli przyjdzie do mnie jakieś zmartwienie o 18.00, to zapisuję je sobie na kartce, ale myśleć o nim można dopiero o 14.00 następnego dnia. Jeżeli się to praktykuje, to może się okazać, że kolejnego dnia część tych zmartwień jest już nieaktualna, albo wydaje nam się błaha – podpowiada psycholog.

Emocje w najsilniejszej fali wzbudzenia trwają około 20-40 minut, później mijają, chyba, że podsycamy je kolejnymi zmartwieniami – to wówczas działa to jak dolewanie benzyny do ogniska. Dlatego lepiej zmartwienie zapisać i „wylać je” ze swojej głowy. Wtedy pomożemy sobie najbardziej.

Gabriela Jelonek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

promocja -50%

Gorąca promocja na wakacje!

55,00 110,00

Skorzystaj i ciesz się codziennym dostępem do gazety online przez 90 dni. Z tą ofertą oszczędzasz aż połowę ceny!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.