Nie będzie na razie zmian dla młodych kierowców

Czytaj dalej
Fot. Filip Kowalkowski
Maciej Pietrzak

Nie będzie na razie zmian dla młodych kierowców

Maciej Pietrzak

Rewolucja w przepisach dotyczących nowicjuszy za kółkiem została wstrzymana. CEPiK 2.0 się opóźnia.

Rok 2017 miał być przełomowy, jeśli chodzi o traktowanie nowych kierowców. Ustawa, która miała wejść w życie z początkiem stycznia, nakłada na nich wiele ograniczeń i nakazuje dodatkowe szkolenia, za które zapłacić mają z własnej kieszeni. Zmiany przede wszystkim mają zmusić młodych kierowców do zdjęcia nogi z gazu. Przez pierwszych osiem miesięcy od otrzymania dokumentu nowicjusze musieliby przestrzegać bardziej wyśrubowanych ograniczeń prędkości. Przez dwa lata obowiązywać miałby ich także okres próbny, w czasie którego łatwiej byłoby stracić prawo jazdy. Jeśli w tym czasie kierowca popełniłby dwa wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, musiałby udać się na kurs reedukacyjny, a okres próbny zostałby przedłużony o kolejne 24 miesiące. Za trzy wykroczenia lub jedno przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji groziłaby utrata uprawnień.

Największe kontrowersje budzi chyba jednak zmiana dotycząca obowiązku przejścia dwóch dodatkowych, płatnych szkoleń, które należałoby odbyć między czwartym a ósmym miesiącem od zdania egzaminu. Pierwsze z nich - teoretyczne - dotyczy zagadnień bezpieczeństwa ruchu i odbywać się ma w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego. Szkolenie praktyczne zaś, które uczyć ma jazdy w trudnych warunkach atmosferycznych, przeprowadzane ma być w tzw. ośrodkach doskonalenia techniki jazdy.

Zmian na razie jednak nie będzie. Nad koniecznym dla ich wprowadzenia CEPiK-iem 2.0 pracują w sumie cztery ministerstwa i program wciąż nie jest gotowy. - CEPiK 2.0 nie jest gotowy, aby wejść w życie od 1 stycznia 2017 r. Przesunięcie tego terminu jest przesądzone, ale oficjalnej decyzji jeszcze nie ma - potwierdza Karol Manys, rzecznik ministra cyfryzacji. - Mimo naszych starań nie udało się nadrobić zaległości narosłych przez poprzednie lata w pracy nad systemem - dodaje Karol Manys.

Już pod koniec 2015 r. minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk program CEPiK nazywał „trupem w szafie”, który pozostawiła rządowi PiS poprzednia władza. Termin wprowadzenia programu już raz był przesuwany. Teraz nowej, oficjalnej daty nikt nie podaje, ale spekuluje się, że może być to nawet dopiero czerwiec 2018 r.

Maciej Pietrzak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.