Teresa Semik

Narciarz nie jest bezkarny. Sprawca wypadku na stoku w Szczyrku stanął przed sądem

Narciarz nie jest bezkarny. Sprawca wypadku na stoku w Szczyrku stanął przed sądem
Teresa Semik

Wyrok, który zapadł właśnie przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej, jest pouczający. Narciarz, który na stoku w Szczyrku z impetem najechał na drugiego narciarza, został uznany winnym tego wypadku. Ofiara miała złamane udo, rozległe stłuczenia i mimo wielomiesięcznej rehabilitacji nie wróciła do pełni sił.

Wyrok, który zapadł właśnie przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej, jest pouczający. Narciarz, który na stoku w Szczyrku z impetem najechał na drugiego narciarza, został uznany winnym tego wypadku. Ofiara miała złamane udo, rozległe stłuczenia i mimo wielomiesięcznej rehabilitacji nie wróciła do pełni sił.

Sprawca musi zapłacić ofierze nawiązkę w wysokości 10 tys. zł. Jednak sąd, uznając winę oskarżonego narciarza, bo nie zachował ostrożności, warunkowo umorzył postępowanie karne. I ta łaskawość sądu zachwiała poczucie sprawiedliwości. Wyrok nie jest prawomocny.

Obrońca poszkodowanego narciarza Jacek Węgrzynowski zapowiada apelację. - Wprawdzie sąd jednoznacznie stwierdził winę oskarżonego, jego odpowiedzialność za ten wypadek, ale kara jest zbyt niska w stosunku do stopnia winy oskarżonego. Nie można się zgodzić z takim rozstrzygnięciem - mówi adwokat.

Ofiarą wypadku jest 82-letni emerytowany lekarz kardiolog ze Śląska. - Przeszedłem skomplikowaną operację w klinice ortopedycznej w Katowicach Ochojcu i do dziś poruszam się z wielkim trudem, choć od wypadku minęło 11 miesięcy - mówi z żalem. - Sąd wydając wyrok nie uwzględnił faktu, że sprawca po tym, jak mnie staranował, zbiegł z miejsca zdarzenia. Również upadł, ale szybko się podniósł i dalej jeździł na nartach, jak gdyby nigdy nic. Ja czekałem na śniegu na pomoc kilkanaście minut, aż ktoś się zatrzymał - dodaje.

Sprawcą wypadku jest M.R., 52-letni mieszkaniec Bielska-Białej. Ponad trzy miesiące zajęło policji ustalenie jego danych osobowych. Na szczęście policji determinacji w tej sprawie nie zabrakło. Pomocny okazał się przede wszystkim monitoring na stacji gondolowej w Szczyrku, identyfikacja elektronicznego karnetu na wyciąg narciarski. Na stoku, wbrew pozorom, nie jesteśmy anonimowi.

Pozostało jeszcze 48% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Teresa Semik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.