Milion ryb wpuścili do Warty!

Czytaj dalej
Marta Danielewicz

Milion ryb wpuścili do Warty!

Marta Danielewicz

By przywrócić stan Warty sprzed jej zatrucia potrzeba wielu lat na odbudowę ekosystemu. Albo wielu rąk - wędkarzy, społeczników i dzieci. Wielkie zarybianie rzeki właśnie się rozpoczęło.

W czasie gdy Wielkopolski Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska prowadzi postępowanie administracyjne, a poznańska prokuratura śledztwo w sprawie zatrucia Warty, do którego doszło ponad rok temu, rękawy zakasują wędkarze, dzieci oraz przedstawiciele fundacji Ratuj Ryby. W środę odbyło się wielkie zarybienie. Do Warty trafiło ponad milion ryb.

- Przyszliśmy, by pomóc Warcie, która została zanieczyszczona - tłumaczy Oliwka z szóstej klasy ze szkoły podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Czapurach. - Do rzeki wrzucamy brzanę, sandacze, jazie, świnki, miętusy - dodaje Jakub z tej samej szkoły.

Traci przyroda i wędkarze

Czesław mieszka niedaleko Warty. To zapalony wędkarz. Wraz z żoną i kolegą przypatruje się zarybianiu rzeki.

- Odczuwamy skutki katastrofy ekologicznej, która miałam miejsce w rzece. W tym miesiącu byłem siedem razy na rybach. Do domu wracałem z pustymi rękami.

By przywrócić ten stan sprzed zatrucia rzeki, potrzeba przynajmniej kilku lat - opowiada wędkarz.

Stratni są nie tylko sami wędkarze, którzy nie mają co łowić, ale także Polski Związek Wędkarski.

- W wyniku zatrucia rzeki i wyginięcia wielu gatunków ryb wciąż odnotowujemy straty. 2 tysięcy wędkarzy nie zapisało się w tym roku do Związku. A to strata przynajmniej 400 tysięcy złotych w składkach - mówi Jerzy Musiał, prezes PZW.

Wielkie zarybianie Warty. Do rzeki trafiło około miliona ryb

Ile takich środowych zarybień potrzeba, aby rzeka znów zapełniła się rybami?

- Takich dodatkowych zarybień, jak to dzisiejsze, potrzeba około 10. A koszt każdego to przynajmniej 150 tysięcy złotych

- opowiada Sebastian Staśkiewicz z fundacji „Ratuj ryby”, pomysłodawca środowej akcji.

Środowe zarybienie Warty było w znacznej mierze finansowane z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Fundacji udało się dzięki dotacji uzyskać 100 tysięcy złotych.

- Fundusz może udzielić pożyczki, pożyczki z umorzeniem oraz dotacji na ochronę środowiska. W tym przypadku mamy do czynienia z tą ostatnią opcją. Ponieważ jest to działanie naprawcze dla Warty - dla środowiska - opowiada Marek Baumgart, zastępca prezesa zarządu WFOŚiG.

Wzięli ryby w swoje ręce

Społecznicy już z samego rana zajęli się zarybianiem Warty. W Biedrusku do rzeki wpuścili już o godzinie 7 rano około milion ryb. - Była obawa, że ryby się poduszą. Trzeba więc było działać szybko - opowiada Przemysław Woźniak z Polskiego Związku Wędkarskiego w Poznaniu.

Jednak już po południu to uczniowie poznańskich i wielkopolskich szkół wrzucali ryby do wody. Brali też udział w grach i zabawach, dzięki temu mogli lepiej poznać wodny świat.

- Przyjechaliśmy, by pomóc! Wartę zatruto rok temu toksyczną substancją, dziś pomagamy jej odżyć

- mówili zgodnie szóstoklasiści ze szkoły podstawowej in gen. Stefana Roweckiego „Grota” w Koziegłowach.

Na co dzień o dobrostan Warty dba Polski Związek Wędkarski, który korzysta z jej dobrodziejstw. - Corocznie jesienią i wiosną zarybiamy rzekę. Wydajemy na to łącznie co roku około miliona złotych. Dzisiejsza akcja jest dodatkową, jednak bardzo przysłuży się Warcie, bo ma wymiar edukacyjny - dodaje Jerzy Musiał.

Fundacja Ratuj Ryby w planach ma budowę gniazd dla sandaczy, by ryby w sposób naturalny zamieszkały w rzece. - Kolejne działania już w przyszłym roku - zapowiada Sebastian Staśkiewicz.

Marta Danielewicz

Zajmuję się głównie tematyką z zakresu ochrony środowiska, śledzę także rozwój lokalnego biznesu. Tropię afery toksyczne, bacznie obserwuję zmiany w świadomości i prawie dotyczące ochrony środowiska. Staram się rzetelnie i na bieżąco informować przed jakimi wyzwaniami stoimy w obliczu zmian klimatycznych, stepowienia Wielkopolski i suszy. Z kolei w biznesie podziwiam nowe rozwiązania technologiczne, kibicuję małym i dużym firmom, stosującym się do zasad CSR, piszę o prawach pracownika, a także o tych, którzy o nie walczą.
Prywatnie mam szczęście być właścicielką psa, który został interwencyjnie odebrany z pseudohodowli, lubię dobrą kuchnię, niskobudżetowe podróże po świecie, a także filmy animowane.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.