Miejskie sylwestry, czyli zagraniczne gwiazdy, lokalni artyści i fajerwerki

Czytaj dalej
Fot. Paweł Miecznik
Marek Zaradniak

Miejskie sylwestry, czyli zagraniczne gwiazdy, lokalni artyści i fajerwerki

Marek Zaradniak

Sylwester miejski w Poznaniu to tradycja dość młoda. Poznaniacy pokochali jednak imprezy pod chmurką z muzyką na żywo, fajerwerkami i życzeniami od prezydentów.

Tegoroczny miejski sylwester w Poznaniu to Sylwester Retro/Futuro na placu Wolności. Ci, którzy się tam wybiorą, bawić się będą przy dźwiękach przebojów wykonywanych m.in. przez Orkiestrę Zbigniewa Górnego, Agnieszkę Różańską, Olgę Bończyk, Piotra Schulza, Katarzynę Jamróz, Edwarda Hulewicza, grupę Vox, ale także artystyczną młodzież - grupę Dumplings, Klavesa oraz Rosalie.

Pierwsze zabawy w hotelach i przy dźwiękach radia
Na początku czasu przemian, w roku 1989 miejskiej zabawy jeszcze nie było. Jedni bawili się wśród znajomych, inni na balach w hotelach i restauracjach. Nowy Rok witano też w ówczesnym hotelu Poznań. Przebywali tam głównie cudzoziemcy ze Szwecji, Niemiec, Francji. Serwowane były dania sporządzone według receptur mistrzów hotelowej kuchni. Za tę zabawę trzeba było zapłacić 190 tys. ówczesnych złotych. W restauracji Magnolia można się było bawić za 170 tys. złotych, albo wybierając inny zestaw dań tylko za 90 tys. złotych. W karczmie U Mocnego sylwester kosztował 220 tys. złotych. Dwa lat później podczas sylwestra 1991 roku również nie było jeszcze miejskiej imprezy. Wielu poznaniaków, co odnotował „Głos Wielkopolski”, bawiło się przy muzyce nadawanej przez Radio Merkury.

W roku 1992 roku najwytworniej bawiono się podczas balu w Operze. Nie dotarły tam wprawdzie oczekiwane czołowe osobistości ówczesnej ekipy rządzącej. Nowy Rok przywitano uroczystym polonezem, a gwiazdą koncertu charytatywnego zorganizowanego przez Lions Club Patria, była światowej sławy polska śpiewaczka Stefania Toczyska. Śpiewała arie operowe, ale i piosenki polskie, włoskie i francuskie oraz przeboje z musicali. Najdrożej natomiast bawiono się w nowym wtedy hotelu Meridian. Tam pojawili się przedstawiciele biznesu i środowisk artystycznych. Po północy głośno i kolorowo od wystrzeliwanych w parku Sołackim fajerwerków zrobiło się przed restauracją. Za 30 mln ówczesnych złotych wylicytowano paczkę z tajemniczą zawartością. Dochód z licytacji przeznaczono na pomoc dla Domu Dziecka i Samotnej Matki w Kiekrzu. Rok później w 1993 również jeszcze nie było miejskiego sylwestra, ale „Głos Wielkopolski” pisał , że przed godziną 24 spory tłum ludzi zebrał się na Starym Rynku i strzelały petardy.

XXI wiek powitaliśmy z Agnieszką Chylińską
Pierwsza miejska sylwestrowa impreza w Poznaniu odbyła się w 1999 r. Bawiono się przy dźwiękach Young Bandu, zespołu Żuki Rock and Roll Band oraz grupy Dirty Band. Życzenia poznaniakom złożyli prezydent Ryszard Grobelny oraz jego zastępcy Maciej Frankiewicz i Andrzej Grzybowski.

Wiek XXI w roku 2000 poznaniacy witali zarówno na placu Wolności jak i przed CK Zamek. Szczególnie ta druga impreza utkwiła w pamięci poznaniaków. Wszystko przez Agnieszkę Chylińską, która na estradzie spożywała alkohol i nie przebierała w słowach...
W roku 2009, gdy na świecie szalał kryzys, w Poznaniu nie można było liczyć na wielką pomysłowość organizatorów. Imprezy tematyczne ograniczały się do grania muzyki z wybranych lat. Inwencją wykazywali się jedynie szefowie kuchni, którzy w niektórych restauracjach proponowali szaleństwo kulinarne do świtu. Na zabawę przy muzyce na ulicach Poznania przyszedł czas rok później. Na scenie oprócz DJ-a pojawiła się także instruktorka tańca. Impreza przeznaczona była dla wszystkich, bez względu na wiek i upodobania muzyczne. Poznaniacy bawili się przy przebojach z lat ’70, ’80 i ’90. O północy obejrzeli wielki pokaz sztucznych ogni w rytmie poloneza A-dur Henryka Wieniawskiego. Miejski sylwester, który rozpoczął się o godz. 22 trwał trzy godziny.

Ten, kto ułożył najciekawszą choreografię, mógł liczyć na 3 tys. złotych nagrody, a za nazwę tańca - na tysiąc. Laureaci nie dostali jednak pieniędzy, ale mogli wygraną kwotę przeznaczyć na korzystanie z atrakcji Centrum Rekreacji Niku. W roku 2011 dla poznaniaków na placu Wolności wystąpili Małgorzata Ostrowska, Papa D, Perfect, Gazebo i London Beat. Sylwestrowa zabawa rozpoczęła się o godzinie 20. Gazebo podczas konferencji prasowej deklarował: - Tak, lubię Chopina! Koncert London Beat przedzielony był życzeniami, które złożył ówczesny wiceprezydent Poznania Sławomir Hinc. Sylwestrowy teren był otoczony barierkami. Nad bezpieczeństwem bawiących się czuwało 80 ochroniarzy. Nie można było chować alkoholu, bo przed wejściem każdy poddawany był szczegółowej kontroli.

O godzinie 0.30 rozpoczęła się dyskoteka utrzymana w klimatach lat 80. Było hucznie i... dość spokojnie. Służby porządkowe nie odnotowały poważniejszych wypadków. Na ul. Prądzyńskiego zapalił się radiowóz. Przyczyną pożaru była petarda. Największym aplauzem ponad 30-tysięcznej publiczności cieszył się występ Perfectu. Artyści złapali świetny kontakt z widownią, grając wiązankę starych hitów i nowiutkich, „nieogranych” jeszcze kompozycji. Dużym plusem tej imprezy było znakomite nagłośnienie - dźwięk był bardzo czysty, muzyków było słychać świetnie, nawet z odległości kilometra.

Grzegorz Skawiński i Kombii uratowali zabawę
W 2012 roku atrakcją muzyczną sylwestrowej nocy na poznańskim placu Wolności były grupy Kombii i Wilki.
Negocjacje z zespołem Grzegorza Skawińskiego rozpoczęto, po tym jak w atmosferze skandalu niemożliwy stał się występ niemieckiego zespołu Fun Factory. Przyczyną był spór między menedżerami Dariuszem Chojnackim i Rekardo Heiligiem. Obaj twierdzili, że mają prawo do reprezentowania niemieckiego wykonawcy. Konflikt przedostał się do mediów po serii obraźliwych maili, w których Chojnacki oskarżał o kłamstwo nie tylko konkurenta, ale i m.in. dyrektora Estrady Poznańskiej oraz właścicielkę firmy EFF Media Production Ewę Stefanowicz, której agencja wygrała przetarg na organizację sylwestrowej imprezy. Pod groźbą procesu Chojnacki wycofał się ze swych oskarżeń i przysłał do „Głosu” oświadczenie, w którym przeprasza Ewę Stefanowicz oraz Tomasza Karczewskiego dyrektora Estrady Poznańskiej „za wszelkie publiczne wypowiedzi dotyczące koncertu grupy Fun Factory podczas imprezy sylwestrowej w Poznaniu. Oświadczam, że koncert ten został odwołany nie z winy pani Ewy Stefanowicz, ani też nie z jakichkolwiek przyczyn dotyczących Urzędu Miasta Poznań i Estrady Poznańskiej”. Na placu Wolności bawiło się ponad 20 tys. ludzi, o północy poznaniakom życzenia złożył prezydent Ryszard Grobelny. Policja oceniała, że sylwester w Poznaniu i regionie przebiegł spokojnie. Nie było żadnych poważnych wypadków, ale nie obyło się bez drobnych incydentów. W Poznaniu na ul. Małeckiego policjanci zatrzymali 3 osoby, które rzuciły petardą w kierunku policjantów, a potem ich wyzywały. U zbiegu placu Wolności i Ratajczaka dwie osoby zostały zatrzymane, bo demolowały przystanek MPK.

Lokalni artyści, plebiscytowe emocje i w końcu... Anna Jantar
W roku 2013 na placu Wolności zagrali Kasia Wilk i Mezo i zaśpiewali wspólne hity „Sacrum” i „Ważne”. Oprócz nich przez pierwszą godzinę grał także DJ Robert Busch. Tuż przed północą życzenia mieszkańcom złożył prezydent Ryszard Grobelny. Punktualnie o dwunastej niebo rozświetliły kolorowe fajerwerki. Sylwestrową zabawę, która trwała do godziny 1 w nocy zakończył występ zespołu Sick Live.

- W tym roku mamy mniejszy budżet niż na przykład dwa lata temu, kiedy było to pół miliona złotych. W tym roku na organizację przeznaczamy 300 tys. zł. Postawiliśmy na poznańskich artystów, ponieważ w tym wypadku odpadają koszty za hotele i dojazdy - mówiła wtedy mediom Jagoda Troczyńska z Estrady, dodając, że artyści, którzy zagrali, pochodzą z najwyższej półki polskiej muzyki rozrywkowej.

Zespół Sick Live swymi początkami sięga roku 2007. To wówczas dwóch z obecnych członków grupy założyło firmę „Pierogi Records”, która miała promować młodych artystów. Ostatecznie powstał zespół muzyczny, grający mieszankę muzyki jazzowej i elektronicznej inspirowanej często latami 50., 60. i 70.

W roku 2014 poznaniacy najbardziej chcieli usłyszeć zespół The Open Windows, choć wydawało się, że zwycięstwo Peji i Slums Attack w plebiscycie zorganizowanym przez Estradę Poznańską jest niemalże pewne. Artyści zdecydowanie zdominowali głosowanie i zebrali 6646 głosów „na tak”. Na ostatniej prostej szturm przeprowadzili jednak fani zespołu The Open Windows. Grupa pokonała Peję dzięki mniejszej ilości głosów „na nie” - Peja zebrał 2362 głosy negatywne, a The Open Windows tylko 874. Dało to końcowy wynik 4630 głosów do 4284 głosów.

Plebiscyt plebiscytem, ale tak naprawdę gwiazdą sylwestra miejskiego w Poznaniu w roku 2014 była... Anna Jantar. To jej poświęcona była impreza na placu Wolności. Śpiewała m.in. Natalia Kukulska. - To będzie sylwester najbardziej poznański z poznańskich - mówił wtedy Marcin Kostaszuk, wicedyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miasta. - Anna Jantar była poznanianką, a my chcemy, by jej piosenki zdefiniowali na nowo poznańscy wykonawcy z różnych pokoleń.

I taki właśnie był. Ponad dwadzieścia piosenek Anny Jantar wykonali wokalistki i zespoły z Poznania lub o poznańskich korzeniach: Halina Frąckowiak, Hanna Banaszak, Ania Rusowicz, ale także Kasia Rościńska, Siostry Melosik i Kasia Lins.
Rok temu w Poznaniu sylwester odbywał się w rytmie swingu. „Swingujący Poznań” rozbrzmiewał polskimi i zagranicznymi hitami z lat 60., 70. i 80. oraz muzyką filmową w wykonaniu Kuby Badacha, Marysi Sadowskiej Hani Stach, Kasia K8 Rościńskiej, Ewy Nawrot i Jarosława Krużołka. Towarzyszył im trzydziestoosobowy band Jacka Piskorza.

Marek Zaradniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.