Michał Zieliński, wojewoda wielkopolski: Byłem sprinterem, skoczkiem, teraz przejąłem pałeczkę i kontynuuję sztafetę

Czytaj dalej
Fot. Robert Woźniak
Błażej Dąbkowski

Michał Zieliński, wojewoda wielkopolski: Byłem sprinterem, skoczkiem, teraz przejąłem pałeczkę i kontynuuję sztafetę

Błażej Dąbkowski

- Protesty, które mają miejsce w całym kraju, w tym także w Poznaniu stanowią element demokracji. Organizatorzy muszą jednak pamiętać o obostrzeniach związanych z pandemią i ryzyku związanym z ich łamaniem. Jeżeli przebiegają one w sposób pokojowy, a postulaty artykułowane są w sposób cywilizowany, brakuje wulgaryzmów i nie dochodzi do niszczenia mienia, czy naruszenia godności innych osób, rozmowa może mieć miejsce. Uważam, że warto korzystać z narzędzi, jakie daje nam demokracja, ale trzeba to robić odpowiedzialnie, godnie i kulturalnie, czyli w taki sposób, by mieć poszanowanie dla drugiego człowieka - tłumaczy w rozmowie z "Głosem" Michał Zieliński, nowy wojewoda wielkopolski.

Jest pan założycielem Obornickiego Klubu Lekkoatletycznego, która z konkurencji najlepiej opisywałaby funkcjonowanie na stanowisku wojewody?

Michał Zieliński, wojewoda wielkopolski: Ze względu na nadmiar obowiązków musiałem zrezygnować z funkcji prezesa w klubie, ale nadal bardzo prężnie on funkcjonuje dzięki moim kolegom. Co prawda nie jestem już czynnym sportowcem, ale lekkoatletyka zdeterminowała moją młodość i nadal stanowi ważny element w moim życiu. Pochodzę zresztą ze sportowej rodziny, moi rodzice byli nauczycielami wychowania fizycznego w Szamotułach, tata później został dyrektorem Liceum Ogólnokształcącego, ale mama nadal pozostaje aktywna w szkolnym klubie sportowym Baszta Szamotuły. Sam byłem sprinterem, skoczkiem, trójskoczkiem, swego czasu zdobyłem nawet mistrzostwo Polski juniorów. Często wystawialiśmy sztafet 4x100 metrów, co nauczyło mnie pracy zespołowej. Zazwyczaj występowałem na trzeciej lub czwartej zmianie.

To wojewoda powinien być bardziej sprinterem, czy zachowywać się tak, jakby brał udział w sztafecie?

Na pewno można tę funkcję przyrównać do sztafety pokoleń. Urząd wojewody nie istnieje od 5, 10, czy 15 lat. Teraz – na jakiś okres – przejąłem tę pałeczkę i będę się starał, w jak najlepszy sposób kontynuować tę sztafetę. Wierzę, że z zyskiem dla Wielkopolski.

Poprzedni wojewoda Łukasz Mikołajczyk upuścił ją na chwilę i już go w urzędzie nie ma. Nie ma Pan obaw, że z tej sztafety wyłączy Pana sprawa budowy tzw. zamku w Stobnicy? Temat powinien być Panu podwójnie bliski, skoro mieszka pan w gminie Oborniki.

Obecnie żadne postępowanie w urzędzie wojewódzkim w sprawie Stobnicy nie jest prowadzone. To Główny Urząd Nadzoru Budowlanego rozpatruje odwołanie od decyzji i już wiadomo, że przedłużył okres rozpatrywania tej sprawy i zapowiada pewne rozstrzygnięcia na połowę lutego. Zobaczymy wtedy, czy sprawa wróci do procedowania w naszym urzędzie. Nie jest to jednak sprawa prosta i wymaga dokładnego zbadania.

Jednak sami mieszkańcy Stobnicy, czy władze Obornik mówią, że chcą tej inwestycji. Samorząd liczy na to, że obiekt przyciągnie do gminy turystów. Z kolei, jakby się przyjrzeć Puszczy Noteckiej z szerszej perspektywy, okazuje się, że w jej sercu od kilku lat funkcjonuje kopalnia ropy naftowej i gazu ziemnego.

Abstrahując od tego, czy dana inwestycja jest zasadna, czy nie, jako wojewoda muszę nadzorować poszanowanie prawa, które zostało zastosowane przed i w trakcie wydawania pozwoleń. Mogę więc patrzeć tylko przez ten pryzmat, do którego jestem w tej chwili uprawniony.

A jak Pan będzie patrzył na współpracę z wielkopolskimi samorządowcami, którzy w Wielkopolsce pochodzą z wrogich PiS-owi obozów politycznych? Łukasz Mikołajczyk był przykładem wojewody, który potrafił dogadać się z każdym, stawiał na dialog.

W obecnej sytuacji, co pokazał już cały ubiegły rok, musimy współpracować przede wszystkim w sprawach dotyczących pandemii. Tutaj musi być ona ścisła, płynna i dobra. Tak strategiczne decyzje, jak powstanie szpitala tymczasowego, który od kilku dni funkcjonuje na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, "odmrażanie" łóżek covidowych w szpitalach powiatowych, czy szczepienia, które są realizowanie lokalnie, wymagają wspólnego wysiłku zarówno administracji rządowej, jak i samorządowej. Mając na uwadze bezpieczeństwo i dobro Wielkopolan, inaczej sobie tego nie wyobrażam. Pól do współpracy jest jednak więcej i są one związane z programami gospodarczymi, infrastrukturalnymi i społecznymi.

Czeka Pan z niecierpliwością na spotkanie z prezydentem Poznania Jackiem Jaśkowiakiem?

Jeżeli pojawi się sprawa wymagająca omówienia, czy rozmowy, na pewno nie będę unikał spotkania z prezydentem Jaśkowiakiem. Rozmawiałem już z marszałkiem województwa Markiem Woźniakiem w sprawie mojej decyzji, którą podjąłem po rekomendacji Narodowego Funduszu Zdrowia o "odmrożeniu" łóżek covidowych w szpitalu przy ul. Lutyckiej. Przywracamy w tym szpitalu od 20 lutego 33 łóżka. W tych kategoriach należałoby rozpatrywać moje kolejne kontakty z wielkopolskimi samorządowcami.

Co będzie Pana priorytetem w sprawowaniu urzędu? Poprzednik, jako były dyrektor szkoły i nauczyciel stawiał na edukację i bezpieczeństwo młodzieży w sieci. Skoro przychodzi Pan do urzędu z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, to może rolnictwo?

Dla mnie każda dziedzina życia gospodarczego i społecznego jest istotna. Uważam, że niezależnie od pandemii, dla Wielkopolski najważniejsze będą sprawy gospodarcze. Chciałbym postawić na zrównoważony rozwój całego regionu. Co do rolnictwa, oczywiście nie możemy o nim zapominać, ponieważ stanowi bardzo ważny element życia gospodarczego, zwłaszcza w rejonach poza aglomeracyjnych. Bardzo zależy mi na tym, by środki i programy pomocowe trafiały na wieś. W taki sposób działa między innymi program dedykowany obszarom popegeerowskim, które czasami od lat 70. czy 80. nie zaznały żadnej większej i znaczącej inwestycji.

Skoro mówi Pan o zrównoważonym rozwoju, czy stolica regionu będzie traktowana w sposób sprawiedliwy? Przypomnę, że Poznań nie otrzymał pieniędzy drugiej transzy z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych.

Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych jest niewątpliwie motorem napędowym, impulsowym dla samorządów w okresie pandemii COVID-19. Celem rządu jest wsparcie lokalnych inwestycji. Niektóre samorządy rozważały bowiem rezygnację z inwestycji z uwagi na sytuację ekonomiczną, na którą wpłynął COVID-19. Przypomnę, ze do Wielkopolski trafiło z tego programu ponad 794 mln zł , w tym 267 mln zł w ramach części wnioskowej. Pieniądze trafiły do wszystkich samorządów. Poznań w pierwszym rozdaniu środków z funduszu otrzymał największe wsparcie finansowe ze wszystkich miast w województwie. Dzięki tym funduszom udało się rozpocząć ważne inwestycje drogowe w stolicy Wielkopolski. W drugiej odsłonie, większy akcent został nadany wsparciu mniejszych samorządów, dla których pomoc finansowa była wręcz "kołem ratunkowym" i szansą na przetrwanie w tym trudnym okresie pandemii. Musimy podążać drogą zrównoważonego rozwoju, który w równym stopniu wspiera zarówno najmniejsze miejscowości, jak i duże miasta.

A co z drogami, budową mieszkań, czy w końcu dworcem PKP, który nadal nie spełnia oczekiwań pasażerów? Burmistrz Obornik liczy, że przypilnuje Pan kontynuacji budowy S11 i obwodnicy Obornik

Inwestycje lokalne, dla których dofinansowanie corocznie zapewnia Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg znów mają szansę na realizację dzięki wsparciu rządu i współpracy z samorządem. Aktualnie oczekujemy na zatwierdzenie listy rekomendowanej przez Prezesa Rady Ministrów. W latach 2019-2020 podpisaliśmy z wielkopolskimi samorządami 400 umów o dofinansowanie. To pokazuje chociażby skalę działań rządu w obszarze budowy dróg. W sprawie budowy drogi S-11 już wcześniej osobiście się angażowałem. Jest to inwestycja priorytetowa i podzielona na odcinki. Odcinek Poznań-Oborniki wraz z obwodnicą Obornik oraz odcinek Ujście-Piła będzie planowany do realizacji w pierwszej kolejności. W procedowaniu jest decyzja środowiskowa. Wniosek do Regionalnego Dyrektora ochrony Środowiska został złożony w grudniu. Decyzja środowiskowa pozwoli na wybór wariantu realizacji inwestycji i przestąpienie do szczegółowego projektowania. Ten etap powinien zostać zakończony w trzecim kwartale przyszłego roku. W Sprawie budowy mieszkań nie tak dawno zawarto porozumienie z Krajowym Zasobem Nieruchomości, na mocy którego miastu Poznań zostaną przekazane grunty na budowę szkoły i mieszkań. Sądzę, że jest to dobry przykład działań, które przynoszą istotną poprawę dla sytuacji mieszkaniowej Polaków. Przywrócenie funkcji dworcowej i modernizacja starego budynku dworca jest jednym z zadań kluczowych. Deklaruję zaangażowanie i wsparcie w tym procesie.

Chce Pan być bardziej wojewodą jeżdżącym po Wielkopolsce i odwiedzającym każdy powiat i gminę, niż siedzącym za urzędowym biurkiem?

Jedno i drugie jest ważne. Praca wykonywana w urzędzie jest konieczna, bo tu zapadają najważniejsze decyzje, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której miałbym przebywać przez cały tydzień w gabinecie i rozpatrywać wszystkie sprawy zza biurka. Jeszcze jako dyrektor ARMiR, starałem się mieć jak najbliższy kontakt z rolnikami, zainicjowaliśmy też cykl spotkań "Wspólnie dla wielkopolskiej wsi". Prezentowaliśmy plany, programy, rozwiązania, ale także słuchaliśmy opinii, pomysłów czy uwag rolników, które przekładały się na zmiany w rozporządzeniach i ustawach i ułatwiały im życie.

Skoro mówi Pan o konstruktywnym dialogu, co powiedziałby wojewoda, gdyby w tej chwili pod oknem gabinetu zgromadziły się setki kobiet protestujących przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego i zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej?

Protesty, które mają miejsce w całym kraju, w tym także w Poznaniu stanowią element demokracji. Organizatorzy muszą jednak pamiętać o obostrzeniach związanych z pandemią i ryzyku związanym z ich łamaniem. Jeżeli przebiegają one w sposób pokojowy, a postulaty artykułowane są w sposób cywilizowany, brakuje wulgaryzmów i nie dochodzi do niszczenia mienia, czy naruszenia godności innych osób, rozmowa może mieć miejsce. Uważam, że warto korzystać z narzędzi, jakie daje nam demokracja, ale trzeba to robić odpowiedzialnie, godnie i kulturalnie, czyli w taki sposób, by mieć poszanowanie dla drugiego człowieka.

-------------------------
Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Błażej Dąbkowski

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

alis321

Nikt, kto zgadza się być przedstawicielem tego rządu, nie może udawać apolitycznego fachowca, jak próbuje to robić pan Zieliński. Zgadzając się na bycie przedstawicielem tego rządu, firmuje całą jego działalności i bierze za nią współodpowiedzialność.

alis321

Hm...

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.