Matka, która zostawiła noworodka w oknie życia, nie poniesie kary

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Marek Weiss

Matka, która zostawiła noworodka w oknie życia, nie poniesie kary

Marek Weiss

Noworodek znaleziony w ostrowskim "oknie życia" wywołał ogromne zainteresowanie. Nic dziwnego, bo był to pierwszy taki przypadek w mieście. Przy okazji jednak okazało się, że anonimowość takiego kroku jest mocno wątpliwa.

Okno mieści się w budynku Specjalnego Ośrodka Wychowawczego Zgromadzenia Sióstr Św. Elżbiety przy ulicy Gimnazjalnej. Kilka dni temu około godziny 5.30 odezwała się tam sygnalizacja alarmowa. Gdy jedna z sióstr dotarła do okna okazało się, że w łóżeczku znajduje się chłopczyk. Był lekko wyziębiony. Natychmiast wezwano karetkę, która zabrała go do szpitala.

Lekarze w momencie przyjęcia określili stan dziecka jako średni. Na szpitalnym oddziale ratunkowym podano mu tlen i ogrzano je. Stamtąd noworodek trafił pod opiekę oddziału neonatologicznego. Jego życiu nie zagraża obecnie już żadne niebezpieczeństwo.

Chciała anonimowo zostawić dziecko w oknie życia. Namierzyła ją prokuratura

Źródło: TVN24 / x-news

W założeniu "okna życia" są drogą anonimowego oddania dziecka przez matki, które z różnych przyczyn nie chcą lub nie mogą zajmować się nim. W tym jednak przypadku personalia matki znano od razu. Ta sama karetka, która przywiozła noworodka pojechała bowiem po chwili do niej. Okazało się, że jest nią 17-letnia dziewczyna. Ona także trafiła do szpitala w związku z porodem, który nastąpił kilka godzin wcześniej. Policja, która podjęła czynności wyjaśniające pod nadzorem prokuratury szybko ustaliła także, kto jest ojcem dziecka. Informacja o całym zdarzeniu przekazana została do sądu rodzinnego.

Sprawa zaczęła żyć drugim życiem, bo niektóre fakty przeciekły do mediów. Jeden z portali podał nawet gdzie nastąpił poród i gdzie kobieta... porzuciła łożysko. Jak to się stało, że w ogóle podjęto aż tak szczegółowe czynności w sprawie, która powinna pozostać, zgodnie z wolą matki dziecka, tajemnicą. Prokuratura tłumaczy to zbiegiem okoliczności i przypadkiem.

- To one spowodowały, że policja musiała wykonać pewne czynności wyjaśniające. Równolegle bowiem do zgłoszenia o noworodku inna osoba powiadomiła, że matka może znajdować się w stanie zagrożenia życia lub zdrowia.

Należało więc ustalić wszystkie okoliczności - mówi zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Cecylia Majchrzak.

Nieoficjalnie wiadomo, że osobą zgłaszającą "zagrożenie" kobiety był członek rodziny. Po sprawdzeniu okazało się, że nie jest to informacja prawdziwa. Co prawda 17-latka znalazła się w szpitalu, ale chodziło o rutynową opiekę poporodową.

- Nie było i nie jest niczyją intencją karanie kogokolwiek. W całej tej sprawie nie było żadnej inicjatywy prokuratury. Matka dziecka nawet nie została przesłuchana.

Na pewno nie poniesie żadnych konsekwencji. „Okna życia” to jak najbardziej słuszna idea - zapewnia prokurator okręgowy Paweł Szymanowski.

W najbliższych dniach sąd rodzinny powinien wydać zarządzenia opiekuńcze. Zgodnie z obowiązującymi przepisami matka będzie miała jeszcze kilka tygodni na zmianę decyzji i ewentualne przyjęcie dziecka z powrotem.

Tymczasem pierwszy noworodek wywołał ogromne poruszenie wśród personelu ośrodka sióstr elżbietanek.

- To dla nas niezwykła radość. Nazwaliśmy chłopczyka Błażej, bo znaleźliśmy go w dniu tego właśnie świętego.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że imię ostatecznie przydzieli mu sąd. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i pragniemy aby nasze "okno życia" nadal działało. Smuci nas to, co się potem zaczęło dziać, ale wierzymy, że następnym razem będzie inaczej i niektóre osoby uderzą się w piersi - powiedziała siostra Teresa Dorsz, dyrektor Specjalnego Ośrodka Wychowawczego Sióstr Elżbietanek.

Ostrowskie "okno życia" uruchomiono w grudniu 2015 roku, kilka miesięcy po tym, jak przed jedną z posesji na peryferiach miasta znaleziono nad ranem innego noworodka. Tamto dziecko zostało porzucone wczesnym rankiem na chodniku. Przeżyło, a obecnie wychowuje się w rodzinie zastępczej. Jego rodziców, mimo ogólnokrajowych poszukiwań, nie zdołano ustalić do dziś.

W całej Polsce istnieje aktualnie około 60 "okien życia". W ciągu dziesięciu ostatnich lat przyjęły one blisko stu noworodków.

Marek Weiss

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.