Małgorzata Klimczak

Magiczny świat Małego Księcia pochłania widzów

Aleksandra Januszak (Róża) i Patryk Kowalski (Mały Książę) Fot. materiały prasowe/piotr gamdzyk Aleksandra Januszak (Róża) i Patryk Kowalski (Mały Książę)
Małgorzata Klimczak

Zespół baletowy Opery na Zamku zaprezentował piękny taniec i perfekcję ruchu. „Mały Książę” pokazał magię, która narodziła się z tańca, muzyki i scenografii.

„Mały Książę” to powiastka filozoficzna autorstwa Antoine’a de Saint-Exupéry’ego, wydana w 1943 w Nowym Jorku w wydawnictwie „Reynal & Hitchcock”; przetłumaczona na ponad 300 języków bądź dialektów, sprzedana w ponad 140 milionach egzemplarzy, należy do klasyki światowej literatury. „Mały Książę” jest pozycją szczególną również w twórczości Exupéry’ego. To jedyna książka, której nadał formę baśni i którą sam zilustrował. Wyjątkowość tego utworu należy rozpatrywać w szerszym kontekście: tylko pozornie jest to lektura przeznaczona dla dzieci. Pod warstwą baśniowej fabuły pełnej wieloznaczności znajduje się też wątek realistyczny i psychologiczny. Od początku zamiarem autora było adresowanie książki do dorosłego czytelnika, dlatego zadedykował ją Léonowi Werthowi, dopisując: „Przepraszam wszystkie dzieci za poświęcenie tej książki dorosłemu. Mam ważne ku temu powody: ten dorosły jest moim najlepszym przyjacielem na świecie. Drugi powód: ten dorosły potrafi zrozumieć wszystko, nawet książki dla dzieci...” (przekład: Jan Szwykowski).

„Mały Książę” jest książką opowiadającą o dorastaniu do wiernej miłości, do prawdziwej przyjaźni i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Stawia pytania o hierarchię wartości czy sens więzi między ludźmi. Za postacią głównego bohatera skrył się sam Exupéry. W dzieciństwie nawet nazywany był przez rodzeństwo królem-słońcem, co miało też związek z arystokratycznym pochodzeniem. Spotkanie Małego Księcia z pilotem jest rozmową pisarza z samym sobą, powrotem do tematów, które zawsze dla niego były istotne, szukaniem odpowiedzi na wiele pytań.

Mały Książę wyruszył w podróż po wszechświecie, by odnaleźć przyjaciela. Chłopiec odwiedza planety zamieszkałe przez dorosłych. Próbuje zrozumieć ich sposób myślenia oraz sens życia. Wędrówka Małego Księcia staje się drogą do odkrycia prawdziwych wartości oraz do poznania samego siebie.

Poetycki, symboliczny język opowieści Antoine’a de Saint-Exupéry’ego przełożony przez choreografkę Lucynę Zwolińską na język tańca, przemawia do widza w każdym wieku na swój sposób. Dzieciom pozwala dotknąć kwestii, o których trudno im rozmawiać - dorastania, przemijania, przyjaźni, samotności czy miłości. Dorosłym daje szansę spojrzenia na świat oczami dziecka, przypomina o wartościach najistotniejszych.

Lucyna Zwolińska posługuje się tańcem współczesnym, a muzykę, która kreuje klimat poszczególnych scen baśni, napisał specjalnie Gabriele Basilico. Ma ona poruszać wyobraźnię widza. Z tego powodu są tu solówki fortepianu poprzez muzykę kameralną, orkiestrę symfoniczną, po muzykę elektroniczną, beaty z syntezatorami, przetworzone głosy i perkusję.

Bardzo ważna jest też gra świateł i kolorowe wizualizacje, tworzące wiele nastrojów i budzące fantazję u dorosłych.

Ale magiczny świat „Małego Księcia” tworzą przede wszystkim zróżnicowane układy choreograficzne. Ten balet to pierwsze autorskie dzieło Lucyny Zwolińskiej jako kierowniczki baletu Opery na Zamku. I od razu w nim widać nowe pomysły na ruch sceniczny. Choreografka zbudowała ten spektakl na kontrastach. Wiele jest scen agresywnych oraz wiele delikatnych i „filigranowych”.

Patryk Kowalski jako Mały Książę jest postacią centralną, wokół której kręci się cała historia. Najpiękniej tanecznie wypada z scenach z Różą (Aleksandra Januszak) oraz z Pilotem (Paweł Wdówka). Paweł Wdówka staje przed sporym wyzwaniem, bo gra również Pijaka i kilka scen zbiorowych. Radzi sobie doskonale. To tancerz, która samym wejściem na scenę wytwarza wyjątkową energię.

Zdecydowanie na wyróżnienie zasługuje Robert Przybył jako Bankier. Wykonać skomplikowane ruchy taneczne w garniturze to nie lada wyzwanie. Zachwycają także sceny zbiorowe. Widać nowoczesność ruchów tancerzy, duże zgranie (to częsty mankament, kiedy tancerze tańczą nierówno, tutaj się to prawie nie zdarza).

Lucyna Zwolińska lubi zostawiać przestrzeń tancerzom. W jej choreografiach scenografia jest zawsze minimalistyczna i tak jest w „Małym Księciu”. Jest tylko rozbity samolot, na którym czasami przysiaduje Pilot. Kostiumy są proste w formie. Za to projekcje multimedialne są bogate. Jest w nich dużo koloru, by skontrastować prostotę kostiumów. Projekcje podkreślają także różne światy, przez które podróżuje Mały Książę.

Balet „Mały Książę” to nowoczesna baśń dla dorosłych i dla dzieci, którą warto zobaczyć, żeby przekonać się o sile przyjaźni i miłości.

Małgorzata Klimczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.