Lubczykowa Góra: Mieszkańcy spierali się o drogę z sędzią awansowaną przez "dobrą zmianę". Przegrali już na pierwszej rozprawie

Czytaj dalej
Fot. Adrian Wykrota
Łukasz Cieśla

Lubczykowa Góra: Mieszkańcy spierali się o drogę z sędzią awansowaną przez "dobrą zmianę". Przegrali już na pierwszej rozprawie

Łukasz Cieśla

Od 2007 roku mieszkańcy osiedla Lubczykowa Góra w Poznaniu spierali się o drogę z sąsiadami: z sędzią Danutą Felińską-Żukowską i jej mężem, wysokim rangą urzędnikiem miejskim. Poznańskie sądy przyznawały rację mieszkańcom, ale Żukowscy nie wykonywali postanowień sądów. Zwrot nastąpił, gdy "dobra zmiana" wyniosła sędzię Felińską-Żukowską na prezesa poznańskiego sądu. Sprawę przeniesiono do Wągrowca, a tamtejszy sędzia już na pierwszej rozprawie uznał, że mieszkańcy jednak nie mają racji.

Mieszkańcy z osiedla Lubczykowa Góra są oburzeni takim finałem wieloletniego sporu. Tym bardziej, że przez lata poznańskie sądy przyznawały im rację, ale państwo Żukowscy kwestionowali niekorzystne dla nich postanowienia. Proces się ślimaczył.

- Niedawno jechaliśmy do Wągrowca z nadzieją, że zostaniemy wysłuchani. Ale posiedzenie trwało około 20 minut, sędzia tylko krótko wysłuchał dwóch nowych mieszkańców osiedla. Potem zarządził przerwę, po której odczytał napisane już wcześniej stanowisko. Sędzia wskazał między innymi, że tyle lat żyliśmy bez drogi, że tak długo jej nie wywalczyliśmy, więc aż tak bardzo nam nie zależało. To były bardzo krzywdzące słowa. Niestety, polegliśmy i składamy broń. Odwołania nie będziemy składać. Taki finał sprawy łączymy z „dobrą zmianą” i obecną sytuacją w kraju, która nie sprzyja wydaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia

– uważa Joanna Rutkowska, jedna z mieszkanek.

Jej zdaniem polscy sędziowie się boją i wydają „bezpieczne” rozstrzygnięcia.

- Gdy nasza przeciwniczka została prezesem poznańskiego sądu, w którym toczył się spór, z orzekania zaczęli się wyłączać wszyscy sędziowie, jej podwładni. Był nawet kłopot z zebraniem składu, który wskazałby inny sąd do oceny sprawy. W końcu przeniesiono ją do Wągrowca, gdzie zapadło błyskawiczne orzeczenie.

Czytaj więcej: Spór o drogę: mąż pani sędzi złożył obietnicę, z której się nie wywiązał

W dalszej części artykułu:

  • Dlaczego sprawę przeniesiono do Wągrowca?
  • Jak uzasadnienie wyroku komentuje sędzia Dariusz Przybyłowicz?
  • Dlaczego mieszkańcy nie będą składać odwołania?
Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Łukasz Cieśla

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.