Likwidacja dotacji dla „Niebieskiej Linii” to dobra decyzja?

Czytaj dalej
Fot. Karolina Misztal
Joanna Labuda

Likwidacja dotacji dla „Niebieskiej Linii” to dobra decyzja?

Joanna Labuda

Czy likwidacja dotacji dla poradni „Niebieska Linia” dla ofiar przestępstw to dobra decyzja? - pytają Karolina Koziolek i Joanna Labuda.

Likwidacja dotacji dla „Niebieskiej Linii” to dobra decyzja?
feminoteka.pl Renata Durda: Dzwoniły osoby starsze i chore, dla których nawet wyjście z domu i dojazd do miejsca pomocy jest czasami wielką wyprawą. Osoby poszkodowane zgłaszały się do nas z rozmaitymi problemami. Myślę, że mieliśmy do czynienia z każdym przestępstwem zapisanym w kodeksie karnym. Jedynie nie zgłaszały się rodziny osób zamordowanych, które natychmiast dostają pomoc w innych miejscach

Rozmowa z Renatą Durdą, kierowniczka Pogotowia „Niebieska Linia” i specjalistką ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie o słuszności decyzji zamknięcia poradni telefonicznej dla osób pokrzywdzonych przestępstwem.

Co oznacza zamknięcie poradni telefonicznej dla osób pokrzywdzonych przestępstwem dla tych, którzy przez lata szukali w ten sposób pomocy?
Przede wszystkim poradnia telefoniczna dla osób pokrzywdzonych przestępstwem miała szerszy zakres niż ta, która zajmuje się tylko przypadkami związanymi ze stosowaniem przemocy w rodzinie. Obsługiwała rocznie około czterech tysięcy osób w poradni telefonicznej oraz udzielała około 2 tysięcy porad w formie emailowej. Profesjonalnej pomocy udzielali prawnicy i psycholodzy. Zamknięcie tej poradni oznacza, że wszystkie osoby, które do tej pory z niej korzystały, zgodnie z wytycznymi Ministerstwa po każdą poradę będą musiały stawić się osobiście w placówce, która jej udzieli. Nie mogą już liczyć na pomoc zdalną.

Dla tysięcy osób właśnie pomoc zdalna była ratunkiem w nagłej sytuacji.
Tak. Warto pamiętać, że pomoc była dostępna osobom bez względu na to, gdzie akurat przebywały. Dzwonili Polacy, którzy mieszkają poza granicami kraju. Tam często nie potrafili porozumieć się w danym języku na tyle, by uzyskać pomoc. Podczas rozmowy telefonicznej z nami było im po prostu łatwiej. Dzwoniły też osoby starsze i chore, dla których nawet wyjście z domu i dojechanie do miejsca pomocy jest czasami wielką wyprawą. Osoby poszkodowane zgłaszały się do nas z rozmaitymi problemami. Myślę, że mieliśmy do czynienia z każdym przestępstwem zapisanym w kodeksie karnym. Jedynie nie zgłaszały się rodziny osób zamordowanych, które natychmiast dostają pomoc w innych miejscach.

Poradnia zawiesza działalność, bo nie otrzymała rządowego dofinansowania. Czy często Niebieska Linia miała problem z uzyskaniem funduszy na działalność?
Jeśli chodzi o poradnię dla osób pokrzywdzonych przestępstwem jest to pierwszy raz, kiedy nie dostała ona dofinansowania. Teraz zmieniły się warunki konkursu, a prawnicy i psycholodzy nie mogą udzielać już porad zdalnie. Poza tym realizujemy inne projekty dla osób, których dotyka problem przemocy w rodzinie. W tym obszarze zawsze były problemy z finansowaniem. Przez brak pieniędzy dla organizacji pozarządowych nie możemy stabilnie – z roku na rok kontynuować działalności.

Czy mają państwo plan, by jednak udało się ponownie uruchomić linię telefoniczną i skrzynkę email?
Cały czas poszukujemy środków. Część udało się już pozyskać od firmy Avon w ramach ich kampanii Avon Kontra Przemoc. Od lat wiele rzeczy robimy w charakterze wolontariatu, ale wolontariat też ma swoje granice.

***

Likwidacja dotacji dla „Niebieskiej Linii” to dobra decyzja?
Adrian Wykrota Mateusz Rozmiarek: Jest to pomysł racjonalny. Ponieważ do tej pory wspomniane 100 tys. złotych było przeznaczone wyłącznie na pomoc telefoniczną, w tym pomoc psychologiczną i prawną. Tymczasem ministerstwo kładzie nacisk na pomoc twarzą w twarz, która zakłada bardziej bezpośrednią relację mieszkańca z obsługą. Porady prawne udzielane przez telefon nie funkcjonują dobrze.

Rozmowa z Mateuszem Rozmiarkiem, rzecznikiem prasowym Prawa i Sprawiedliwości w Poznaniu o słuszności decyzji zamknięcia poradni telefonicznej dla osób pokrzywdzonych przestępstwem.

Ministerstwo Sprawiedliwości ograniczyło dotację Ogólnopolskiemu Pogotowiu dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, który działa przy Instytucie Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Dlaczego PiS uważa to za dobry pomysł?
Jest to pomysł racjonalny. Ponieważ do tej pory wspominane 100 tys. zł było przeznaczone wyłącznie na pomoc telefoniczną, w tym pomoc psychologiczną i prawną. Tymczasem ministerstwo kładzie nacisk na pomoc twarzą w twarz, która zakłada bardziej bezpośrednią relację mieszkańca z obsługą. Porady prawne udzielane przez telefon nie funkcjonują dobrze. Gdy osoba dzwoniąca na „Niebieską Linię” usłyszy przez telefon pewne wytyczne, nie będzie to tak wartościowe, jak gdy dowie się o tym na spotkaniu, dostanie do wypełnienia dokumenty, listę adresów, pod które może się udać, by uzyskać pomoc.

Stracą na tym rozwiązaniu jednak osoby z mniejszych miejscowości i wsi, które każdorazowo będą musiały dojechać na spotkanie, trudniej będzie także osobom niepełnosprawnym i ofiarom gwałtów, które często na początek wybierają pomoc anonimową.
Nie jestem do końca w stanie powiedzieć, jak zostanie rozwiązany ten problem. Zakładam, że będzie pomoc dla takich osób. Dobrym pomysłem byłoby stworzenie możliwości dojazdu psychologa czy prawnika do osób, które mają ograniczone możliwości przemieszczania się. Jestem przekonany, że ministerstwo ma przygotowany pakiet rozwiązań dla tego typu przypadków, które zostały tu wymienione.

Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi z kolei, iż Instytut Psychologii Zdrowia otrzymał w tym roku dotację, a warunkiem jej przyznania było prowadzenie infolinii telefonicznej. IPS starając się o dofinansowanie ten warunek spełnił, teraz jednak informuje o zamknięciu stałego dyżuru „Niebieskiej Linii”.
Wrzawa wokół „Niebieskiej Linii” nie jest racjonalna. Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny stara się aplikować zmiany, które mają być korzystne dla mieszkańców. Pamiętajmy, że „Niebieska Linia” będzie funkcjonowała, modyfikacji wymagał jednak jeden z elementów jej działania. Przeniesienie akcentu z pomocy przez telefon, na pomoc bezpośrednią.

PiS jest krytykowane za politykę na rzecz ofiar przemocy. Partia jest przeciwna konwencji antyprzemocowej, teraz „zamyka” stały dyżur „Niebieskiej Linii”.
Rząd dokładnie analizował problemy, które występują w Polsce, zarówno w sferze ochrony kobiet, jak i działania „Niebieskiej Linii”. Absolutnie nie możemy mówić, że Prawo i Sprawiedliwość nie chroni kobiet czy nie pomaga ofiarom przemocy.

Joanna Labuda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.