Lekarka i misjonarka Wanda Błeńska może być błogosławioną

Czytaj dalej
Fot. Marek Zakrzewski
Anna Kot

Lekarka i misjonarka Wanda Błeńska może być błogosławioną

Anna Kot

Zaledwie dwa lata upłynęły od śmierci dr Wandy Błeńskiej (ur. 1911), a już pojawił się apel o zbieranie materiałów mogących pomóc w jej beatyfikacji.

Informacja o ewentualnym wszczęciu procesu beatyfikacyjnego poznańskiej lekarki pojawiła się podczas mszy św. w drugą rocznicę jej śmierci - w niedzielę, 27 listopada. Inicjatywa wyszła z samej góry poznańskiego Kościoła - to ks. abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, znając trudności, jakie napotykają postulatorzy przy zbieraniu świadectw o kandydatach do beatyfikacji, kiedy ci już od wielu lat nie żyją, zaproponował takie działania.

- Ale to w żadnym wypadku - i to mocno chciałbym podkreślić - nie jest początek procesu beatyfikacyjnego pani Doktor

- ks. dr Jarosław Czyżewski, wieloletni działacz Akademickiego Koła Misjologicznego i autor niedzielnej homilii wyjaśnia i uspokaja, że do wyniesienia na ołtarze potrzeba dłuższego czasu. - Po prostu teraz żyje jeszcze wiele osób, które ją znały i mogą pomóc nam zebrać świadectwa czy inne materiały, które mogą okazać się pomocne do złożenia wniosku do Episkopatu o zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Bo trzeba pamiętać, że takie działania rozpoczyna się minimum 5 lat po śmierci kandydata na ołtarze - dodaje ks. Czyżewski

- W naszej rodzinie od dawna mówiło się o cioci jako osobie świętej

- cieszy się z inicjatywy poznańskiego Kościoła Magda Błeńska z Gdańska, krewna lekarki i misjonarki. - Nie mam pojęcia, co z naszych archiwów i wspomnień rodzinnych może się przydać, ale wszyscy rzucamy ręce na pokład i jesteśmy do dyspozycji księdza Czyżewskiego i jego ludzi.

- Misja dokumentowania niezwykłości pani Doktor zatacza coraz szersze kręgi - mówi Barbara Skoryna-Karcz, lekarka z Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych w Poznaniu, współpracownica i przyjaciółka Wandy Błeńskiej. - Osoby blisko znające naszą Doktor już zostały poproszone na spotkanie i rozmowy na jej temat. A podczas mszy w jej intencji w ostatnią niedzielę wiernym rozdawano informacje, jak przygotować świadectwo na jej temat.

- Proszę o kontakt wszystkich, którzy dysponują materiałami na temat Wandy Błeńskiej czy chciałyby złożyć świadectwo na temat jej życia - dodaje ks. Czyżewski. Pisać można na maila jarekczyzewski@gmail.com lub pocztową na adres:

ks. Jarosław Czyżewski,
Kuria Metropolitarna w Poznaniu,
ul. Ostrów Tumski 2,
61-109 Poznań).

Barbara Skoryna-Karcz także jest przekonana, że poznańska lekarka była absolutnie niezwykłą osobą.

- Już sam fakt, z jakim poświęceniem ponad 40 lat leczyła chorych na trąd, ile serca okazywała tym wykluczonym ludziom, pozwala nazwać ją świętą

- uważa. - A przecież to nie wszystko - nie można zapomnieć o jej osobowości. Pracowałam z nią kilkanaście lat, widziałam naprawdę w różnych sytuacjach i zawsze była pogodna, uśmiechnięta, chętna do pomocy. Jeszcze mając 95 lat, szkoliła z medycyny tropikalnej księży wyjeżdżających na misje.

- Doktor Błeńską spotykałem wielokrotnie nie tylko podczas szkoleń, ale także kiedy prywatnie przyjeżdżała do Chludowa - opowiada o. dr Mirosław Piątkowski, misjonarz werbista. -Wzruszała mnie jej skromność i emanujące od niej radość i pokój. I chciałbym podkreślić fakt, że pomysł jej beatyfikowania do najlepszy dowód na to, że nie widowiskowe wyczyny, celebryckie wyścigi po sławę, ale cicha, pogodna i pełna poświeceń praca, wspomagana modlitwą to recepta na świętość, jak widać - także dla osób świeckich.

Wandę Błeńską żegnały dziesiątki poznaniaków

Na razie przyjaciele i ludzie podziwiający misjonarkę czekają na akceptację przez władze Poznania zmiany nazwy poznańskiego pl. Waryńskiego na dr Wandy Błeńskiej. To tam po powrocie do rodzinnego miasta z Ugandy lubiła odpoczywać legendarna lekarka.

Odznaczenia, nagrody i tytuły Wandy Błeńskiej długo można wymieniać. I nie są to tylko honory przyznawane przez władze kościelne. Jest honorową obywatelką Poznania, ale i Ugandy. Ma odznaczenia za bohaterstwo w czasie II wojny światowej, ale i od 1997 r. szkołę swego imienia - Piątkowską Szkołę Uspołecznioną w Poznaniu. Ma Order Uśmiechu i tytuł doktora honoris causa Akademii Medycznej.

Anna Kot

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.