Lech Poznań wybiera się z wizytą na stadion właściciela... sklepu z cygarami

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Matusik
Radosław Patroniak

Lech Poznań wybiera się z wizytą na stadion właściciela... sklepu z cygarami

Radosław Patroniak

W piątkowy wieczór o godz. 20.30 Lech zmierzy się w ostatnim tegorocznym meczu z Wisłą w Krakowie. Już dawno spotkanie Kolejorza nie rozgrzewało tak bardzo pozaboiskowych emocji jak właśnie najbliższe starcie z Białą Gwiazdą. Wszystko za sprawą zamieszania wokół kupna klubu ze stolicy Małopolski.

Zadłużona Wisła po tygodniach poszukiwań znalazła w końcu inwestora i nowego właściciela. Kibice pod Wawelem wciąż żyją jednak w niepewności, bo warunkiem podpisania umowy z biznesmenami z Kambodży i Szwecji jest przelanie przez nich na klubowe konto kwoty 12 mln zł. Sęk w tym, że Ly Vanna i Mats Hartling nie mają ugruntowanej reputacji w światku finansowym. O pierwszym praktycznie nie wiadomo nic, a drugi jest na pewno właścicielem sklepu z cygarami na jednej z londyńskich ulic.

Saga z nowymi właścicielami zasłużonego dla polskiej piłki klubu trwa w najlepsze i wcale nie musi się skończyć przy okazji piątkowego pojedynku Kolejorza z krakowskim zespołem. Wprawdzie w tym samym dniu, co mecz, ma się też odbyć specjalna konferencja z nowymi włodarzami Wisły, ale to nie znaczy, że dojdzie już wtedy do weryfikacji intencji i potencjału finansowego biznesmenów z Kambodży i Szwecji.

Najważniejsza dla wiślaków będzie wpłata 12 mln zł, która pozwoli zrealizować najpilniejsze potrzeby klubu (pokryje zaległości wobec zawodników, niektórych firm i instytucji). Bez niej Wisła prawdopodobnie nie otrzyma licencji na występy w ekstraklasie w rundzie wiosennej. A wtedy będzie zmuszona ogłosić bankructwo i podążyć śladem łódzkich klubów, ŁKS-u i Widzewa, które wracają do futbolowej elity z piłkarskiego niebytu, czyli z niższych klas.

Czytaj też: Czytaj także: Rywal Kolejorza uratowany przez Szwajcarów

Czarny scenariusz nie musi się wcale jednak sprawdzić, bo polscy przedstawiciele konsorcjów, za którymi stoją wspomniani biznesmeni, zapewniają, że inwestorzy dotrzymają słowa i będą jeszcze noszeni na rękach. Nowym dyrektorem Wisły ma być Adam Pietrowski, właściciel niemieckiej agencji menedżerskiej ABP Sports Management. Jego prawą ręką może zostać z kolei pochodzący z Wrześni, Dariusz Stachowiak (były piłkarz m.in. Lecha, Górnika Zabrze, ŁKS Łódź i Victorii Września), który zainteresował Pietrowskiego tematem upadającej Wisły. Obaj panowie zresztą przed wizytą na stadionie Wisły mają się spotkać na rozmowach... w Poznaniu.

Radosław Patroniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.