Lech Poznań – Dariusz Żuraw: Ogramy Legię przy Bułgarskiej i będzie jeszcze ciekawie

Czytaj dalej
Fot. Robert Woźniak
Dawid Dobrasz

Lech Poznań – Dariusz Żuraw: Ogramy Legię przy Bułgarskiej i będzie jeszcze ciekawie

Dawid Dobrasz

Z trenerem Lecha Poznań Dariuszem Żurawiem rozmawiamy o celach na końcówkę sezonu, nietypowych przygotowaniach, zdrowiu zawodników, letnim okienku transferowym i odejściach piłkarzy. Pozycja obowiązkowa dla kibiców Kolejorza.

Rozpoczniecie granie trzy dni przed startem ligi od meczu ze Stalą Mielec w ramach Totolotek Pucharu Polski. W tej sytuacji to chyba dobre rozwiązanie, tym bardziej że podobnie ma Legia Warszawa, czyli wasz pierwszy rywal po odwieszeniu rozgrywek.
- Tak, jesteśmy na tym samym poziomie co Legia. Jesteśmy w trochę gorszej sytuacji, bo pucharowe spotkanie gramy bardzo daleko. Przy obecnej sytuacji związanej z pandemią koronawirusa najprawdopodobniej nie będzie możliwości podróżowania samolotami i zapewne podróż do Mielca będzie dłuższa. Mimo wszystko jestem dobrej myśli i damy sobie radę.

Po takiej przerwie wolałby pan wystartować od meczu z ligowym średniakiem czy od razu "z wysokiego C" od bardzo ważnych spotkań?
- Jeśli przejdziemy Stal w meczu pucharowym i ogramy Legię, to powiemy, że to był najlepszy możliwy start. Musimy przygotować się optymalnie na dwa pierwsze mecze, bo są one bardzo ważne. Mecz w Mielcu jest dla nas niezwykle istotny, bo nie kryjemy swoich ambicji - chcemy dojść do finału krajowego pucharu. Z kolei spotkanie z Legią, niestety bez kibiców, będzie meczem decydującym o tym, czy Legia będzie już samodzielnie kroczyć po tytuł mistrza Polski, czy będzie jeszcze szansa ją dogonić i postraszyć przez któryś zespół.

Czytaj też: Lech Poznań - Legia Warszawa - transmisja meczu w TV i online. Spotkanie pokaże TVP Sport w telewizji i internecie

Lech Poznań – Dariusz Żuraw: Ogramy Legię przy Bułgarskiej i będzie jeszcze ciekawie
Łukasz Gdak

Czy te dwa pierwsze mecze mogą zdefiniować cele na ten sezon?
- Myślę, że tak. My nigdy głośno nie mówiliśmy o celach w tym sezonie, ale zbliża się koniec ligi i przede wszystkim chcielibyśmy być jak najwyżej w ligowej tabeli. Tym bardziej że wiosna w naszym wykonaniu była dobra. Co prawda punktów nie zdobyliśmy tyle, ile byśmy chcieli, natomiast praca wykonana w Turcji zdecydowanie procentowała i wyglądało to dobrze. Wcześniej przed meczem z Legią wspominałem, że jeszcze nic nie wiadomo w kontekście rozstrzygnięć w PKO Ekstraklasie. Natomiast jeśli Legia wygra w Poznaniu, to będzie miała otwartą drogę do tytułu. Mają sporą przewagę, a nam wtedy pozostanie walka o drugie albo trzecie miejsce. Meczów będzie coraz mniej, a strata punktowa będzie duża. Wierzę jednak w ten drugi scenariusz, że ogramy Legię przy Bułgarskiej i będzie jeszcze ciekawie.

Jak będą wyglądać przygotowania Lecha Poznań do wznowienia ligi? Czy drużyna wyjedzie na jakiś obóz przygotowawczy albo rozegra mecze sparingowe?
- Tak naprawdę jeszcze sami nie wiemy, jak to będzie wyglądało, bo na tę chwilę jest to wróżenie z fusów. Z dnia na dzień dowiadujemy się o nowych rzeczach czy pozwoleniach. Zobaczymy, czy będzie w ogóle możliwość zorganizowania jakiegoś krótkiego zgrupowania. To są jeszcze pytania, na które nie znamy odpowiedzi. Przygotowaliśmy sobie różne warianty i ten, który będzie możliwy, wprowadzimy w życie. Postaramy się czas trzeciego okresu przygotowawczego wykorzystać optymalnie.

Rozumiem, że zakładacie, iż ten okres przygotowawczy będzie musiał "naładować piłkarzom baterie" być może nawet do końca grudnia? Oczywiście przy założeniu występu Kolejorza w eliminacjach Ligi Mistrzów albo Ligi Europy.
- Sytuacja jest niespotykana, bo jeszcze nikt z nas się w takiej nie znalazł. Natomiast musimy sobie z tym poradzić i na początku przygotować się do wejścia w tryb grania co 3-4 dni. W tym na pewno pomoże nam szeroka i wyrównana kadra. W tym czasie może to być nasz duży atut. Zapewne także po zakończeniu sezonu ten okres urlopowy będzie bardzo krótki. Zobaczymy, co nam się uda ugrać i czy znajdziemy się w pucharach. Dzisiaj staramy sobie tym jeszcze nie zaprzątać głowy. Jest wiele rzeczy, o których możemy mówić, ale nie wiemy, jak one się potoczą.

Czytaj też: Lech Poznań pożycza pieniądze od kibiców. Odda z wysokim procentem! Startuje akcja #wGóręSerca

W kwestii szerokiej kadry pojawia się znak zapytania nad ewentualną grą zawodników z pierwszego zespołu w drużynie rezerw Kolejorza. Czy macie jakieś informacje, czy w obecnej sytuacji będzie to w ogóle możliwe?
- To jest temat, który na pewno poruszymy w najbliższym czasie. Przede wszystkim musimy się dowiedzieć, czy będzie to w ogóle możliwe. Jeśli będzie, to wtedy w miarę możliwości zostanie to przez nas kontynuowane. Oczywiście stanie się to dużo cięższe, bo grając co 3-4 dni będziemy potrzebować więcej zawodników w pierwszym zespole. Natomiast jeśli ktoś nie zagra w dwóch meczach pierwszej drużyny, to wtedy dobrze byłoby, gdyby mógł wystąpić w zespole rezerw. To także może być nasz ewentualny atut, że będziemy mieli wszystkich zawodników pod kontrolą i będą oni w rytmie meczowym.

Lech Poznań – Dariusz Żuraw: Ogramy Legię przy Bułgarskiej i będzie jeszcze ciekawie
Grzegorz Dembiński

Czego się pan najbardziej obawia przed wznowieniem rozgrywek?
- Najbardziej obawiam się, żeby koronawirus ponownie tego nie "storpedował". O formę sportową się nie boję. Wierzę w to mocno, że wraz ze sztabem właściwie przygotujemy zespół. O to mam mniejsze obawy, natomiast niestety w obecnej sytuacji wszystko może się wydarzyć.

Zobacz też: Lech Poznań wraz z kibicami zebrał około 50 tys. zł dla wielkopolskich szpitali. Maseczki Kolejorza będą dostępne w innych wzorach

Chciałem zapytać o Bohdana Butko i kwestię jego motywacji. Klub spełnił żądania pana i kibiców odnośnie pozyskania na wiosnę prawego obrońcy. Bohdan przyjechał do Poznania regularnie grać, żeby pojechać na Euro 2020. Tymczasem Euro nie ma, jego kontrakt wygasa z końcem czerwca, a na horyzoncie widać zdrowiejącego Roberta Gumnego. Nie boi się pan o nastawienie mentalne tego zawodnika?
- Uważam, że podobna sytuacja jest z Christianem Gytkjaerem, który też nie pojedzie w tym roku na Euro. Bohdan to profesjonalista pełną gębą i absolutnie się o niego nie boję. Da tyle, ile będzie mógł. Jeśli przygotujemy jego i zespół dobrze fizycznie, to swoim doświadczeniem jest w stanie dać nam bardzo dużo. Z kolei Robert robi stałe postępy i liczę, że dołączy do nas jak najszybciej. Na początku "Guma" na pewno nie będzie zdolny grać w trybie środa-niedziela. Tutaj każdy zawodnik będzie wtedy na wagę złota.

Zatem jak wygląda powrót Roberta Gumnego i zdrowie pozostałych zawodników? Mam na myśli Thomasa Rogne i Pawła Tomczyka.
- Robert już trenuje i wygląda to bardzo dobrze, patrząc na opinie lekarzy i na bieżące kontrole jego stanu zdrowia. Zdajemy sobie sprawę, że jest po skomplikowanym zabiegu i z kolanem jest już wszystko dobrze, ale na początku wolimy zrobić mniej, niż za dużo. Natomiast dzisiaj jeszcze nie umiem powiedzieć, czy będzie gotowy na pierwszy mecz ze Stalą Mielec. Bardzo dobrze wygląda sytuacja z resztą zawodników. Zdrowy jest Thomas Rogne i Paweł Tomczyk. Wszyscy trenują na pełnych obrotach i jeśli nic się nie zmieni, to będziemy mieli do dyspozycji wszystkich zawodników.

Christian Gytkjaer. Liga ma się skończyć 18 lipca, czyli po zakończeniu kontraktu duńskiego napastnika. Rozmawiał pan już z nim na ten temat czy raczej liczycie na regulacje tych spraw ze strony światowej federacji?
- Jeśli chodzi o zawodników z kontraktami do 30 czerwca 2020 roku, to w najbliższym czasie mają zapaść regulacje FIFA i ma to zostać odgórnie przesunięte. Zawodnik wtedy nie będzie mógł zmienić klubu przed zakończeniem sezonu danej ligi. Myślę, że nikomu z piłkarzy z kończącymi się kontraktami nie będzie się kalkulowało być wolnym zawodnikiem od 1 lipca i nie grać przez kilka następnych tygodni, a co za tym idzie – nie zarabiać. Uważam, że Christian także będzie chciał dograć sezon u nas do końca. Oczywiście zakładamy sytuację, że Duńczyk odejdzie od nas, ale tego na 100 proc. jeszcze nie wiemy. Zdajemy sobie sprawę, że Christian rozmawia z innymi klubami, ale my także prowadzimy z nim rozmowy. Jeszcze poczekajmy z ferowaniem wyroków, co się wydarzy.

Jakie jest zaawansowanie rozmów na linii Lech Poznań – Christian Gytkjaer? Jest coś konkretnie na stole?
- Nasz czołowy snajper jest z nami od początku fair, rozmawia często ze mną czy z dyrektorem sportowym Tomaszem Rząsą. Sytuacja od początku była jasna. Na razie nie ma jednak żadnych ostatecznych decyzji. Wiemy dobrze, że Chris może od nas odejść, bo wiemy, jaka jest jego wartość. Obecnie może podpisać kontrakt z takim klubem, z którym my nie będziemy w stanie konkurować. Natomiast od dłuższego czasu przygotowujemy się na wariant z odejściem Gytkjaera. Jeśli Chris zdecyduje się od nas odejść, to znajdziemy dobrą opcję w zamian.

Lech Poznań – Dariusz Żuraw: Ogramy Legię przy Bułgarskiej i będzie jeszcze ciekawie
Andrzej Banaś

Wspominał pan w rozmowie z mediami klubowymi Lecha Poznań, że w czasie pandemii zamiast Netflixa oglądał pan potencjalne nowy nabytki Kolejorza. Ktoś panu wpadł w oko, a może był tam właśnie następca Christiana Gytkjaera?
- Tak, oglądamy nowych zawodników i jest ich sporo. W obecnej sytuacji możemy także spoglądać na piłkarzy, którzy kiedyś byli poza naszym zasięgiem. Dzisiaj sami do nas dzwonią, jak wygląda sytuacja z zainteresowaniem z naszej strony. Czytałem wywiad z Christianem w duńskich mediach, gdzie zdradził, że zawodnicy z kartą na ręku mogą być bardziej pożądani na rynku transferowym. Oczywiście, to jest z jednej strony racja, ale z drugiej strony kilka klubów, które kiedyś mogło zapłacić więcej, teraz nie będą już tyle płacić. To jest szansa dla mniejszych klubów, bo my jesteśmy przede wszystkim stabilni. Ta sytuacja dotyka wszystkie kluby, natomiast Lech Poznań jest marką i gdyby Chris odszedł, to wierzę, że uda nam się zakontraktować bardzo dobrego napastnika. Mamy wyselekcjonowaną trójkę i rozmowy trwają.

Z drugiej strony może to działać na waszą niekorzyść, bo potencjalni kupcy mogą nie zapłacić już takich pieniędzy na przykład za Kamila Jóźwiaka, jakich oczekiwaliście zimą. Kierunek włoski wydaje się obecnie kompletnie zamknięty.
- Czemu mówimy, że może być mniejsza? Nie rozumiem. Kluby bogate nie są aż tak dużo biedniejsze. Oprócz kierunku włoskiego słyszałem także o kierunku angielskim i niemieckim. Poczekajmy, bo tych opcji było sporo. Mam nadzieję, że po powrocie do gry Kamil Jóźwiak będzie w dobrej formie i strzeli kilka goli oraz zaliczy kilka asyst. Jeśli jakaś oferta będzie dobra, która będzie satysfakcjonowała jego i klub, to kwota transferu będzie wtedy odpowiednio wysoka, z której wszyscy w klubie będą zadowoleni. Oczywiście nie będę miał nic przeciwko, jeśli Józio zostanie z nami także na kolejny sezon.

Zobacz też: Lech Poznań: 22. urodziny Kamila Jóźwiaka. Zobacz jego dokonania w Kolejorzu i reprezentacji

Dopytam o Alana Czerwińskiego, który ma wiążący kontrakt z Lechem Poznań od 1 lipca 2020. Zakładam, że jednak on nie wejdzie w życie z tą konkretną datą?
- Będziemy respektować wszystkie zalecenia odgórne. Jeśli one wejdą w życie, to będą dotyczyć wszystkich klubów. Jeśli zawodnik będzie miał dokończyć rozgrywki w swoim klubie, to dołączy do nas po ich zakończeniu.

Latem "wróciliście do korzeni", czyli stawiania na wychowanków z klubowej akademii, co właśnie w czasach po pandemii może okazać się jeszcze słuszniejszym wyborem. Zapewne inne kluby teraz też dojdą do takich wniosków.
- No tak i nasza młodzież tak się rozwija, że za chwilę będziemy mówić nie tylko o transferze Kamila Jóźwiaka, ale również o innych. Bardzo się cieszę, że my ten krok zrobiliśmy. To był świadomy ruch, dzięki któremu zbieramy teraz owoce. Przy dużej intensywności spotkań po wznowieniu ligi nie będę miał żadnych obiekcji, żeby stawiać na młodych piłkarzy, czego nie mogłem powiedzieć jeszcze pół roku temu. Nawet w meczach Totolotek Pucharu Polski mocno się zastanawiałem, czy mogę kogoś wystawić i czy da radę. Dzisiaj jestem tego pewny, że wielu z tych piłkarzy zrobiło odpowiedni postęp i mogę na nich stawiać.

Zapytałem o to, bo sporo mówiło się o obniżkach pensji w Lechu, a inne kluby mają z tym spore problemy. Były prezes Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski w "Kanale Sportowym" oznajmił, że Pedro Tiba nie chciał zgodzić się na obniżkę kontraktu. Klub to zdementował i sprawa jest zamknięta, ale czy z niektórymi piłkarzami pertraktacje na ten temat obniżki pensji trwały dłużej?
- Ja nie pertraktowałem, bo od razu się zgodziłem. Klub doszedł do porozumienia ze wszystkimi piłkarzami i to się bardzo chwali. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że wraz ze sztabem całą sprawę załatwiliśmy praktycznie w pięć minut. Piłkarze to zdecydowanie większa i bardziej zróżnicowana grupa, więc rozmowy musiały być trochę dłuższe. Nie było nic narzucone odgórnie i z każdym rozmowy były prowadzone indywidualnie.

Zobaczktórzy sportowcy i piłkarze wsparli Kolejorza w akcji #wGóręSerca.

Lech wystartował z akcją #wGóręSerca. Kibice wspierają klub i uzbierali ponad 250 tysięcy złotych. Złośliwi się śmieją, że starczy to na 1,5 pensji Christiana Gytkjaera. Jak ocenia pan tę akcję ze swojej perspektywy?
- Sama akcja jest bardzo fajna i może cieszyć, że kibice wspierają klub w trudniejszym momencie. Oczywiście będzie można to wsparcie później wymienić na koszulki, bilety czy karnety, więc to też jest plus. Mocno wierzę w to, że jak wrócimy do gry, to odwdzięczymy się kibicom dobrą grą i wynikami. Mam nadzieję, że wtedy nikt nie będzie żałował pieniędzy, które teraz pożyczył klubowi.

Ale klubową maseczkę już pan ma?
- Jeszcze nie. Korzystam ze swojej, ale kierownik drużyny Mariusz Skrzypczak zamówił dla wszystkich, także na pewno dostaniemy.

To na koniec. Uważa pan, że PKO Ekstraklasa zostanie dograna w całości do 18 lipca?
- Taką mam nadzieję.

------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na:
Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Pozostało jeszcze 1% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa promocyjna

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

Dawid Dobrasz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

promocja -50%

Gazeta online przez 90 dni za połowę ceny

55,00 110,00

Skorzystaj z promocji i ciesz się codziennym dostępem do gazety online przez 90 dni. Z tą ofertą oszczędzasz aż połowę ceny!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.