Lech Poznań. Dariusz Żuraw: Nie będę bał się stawiać na młodzież

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Demiński
Dawid Dobrasz

Lech Poznań. Dariusz Żuraw: Nie będę bał się stawiać na młodzież

Dawid Dobrasz

Spotkanie Lecha Poznań z Midtjylland (2:1) było okazją, by trener i piłkarze Kolejorza porozmawiali z dziennikarzami i odpowiedzieli na kilka pytań dotyczących gry Kolejorza oraz przyszłości zespołu.

Mimo że spotkanie z wicemistrzem Danii było tylko sparingiem, to wynik poprawił nastroje w obozie Kolejorza. Było to bowiem trzecie zwycięstwo w czwartym sparingu latem i to z najmocniejszym do tej pory przeciwnikiem. Trener Żuraw po meczu był zadowolony, ale zdaje sobie sprawę z mankamentów w grze zespołu.

- Na pewno cieszy zwycięstwo przeciwko tak dobremu zespołowi, nawet jeśli były słabsze momenty w grze. Oczywiście było kilka mankamentów, z których zdajemy sobie sprawę. Dla nas jest to świetny materiał do analizy, bo raz, że graliśmy z mocnym zespołem, a dwa, że grał inną taktyką, na trójkę obrońców - komentował na gorąco Dariusz Żuraw.

W spotkaniu kibice po raz kolejny mogli zobaczyć, jak Kolejorz chce grać w nowym sezonie. Jedno trzeba przyznać - za poprzednich szkoleniowców Lecha Poznań tego pomysłu było albo bardzo mało, albo w ogóle nie było go widać. Trener Żuraw ma pomysł - chce, aby jego drużyna grała piłką i rozgrywała akcje podaniami po ziemi. W meczu z Midtjylland wychodziło to dobrze, ale... praktycznie tylko na własnej połowie. Duńczycy zagęścili środek pola i Kolejorz miał spore problemy przedostać się przez zagęszczoną linie pomocy gości.

- Tak będziemy chcieli grać, czyli zaczynać nasze akcje od tyłu. Nie było łatwo, bo przeciwnik wysoko postawił poprzeczkę i o ile z tyłu rozgrywaliśmy, to przekazanie piłki do przodu, czy napastnika i naszej "10", sprawiało nam trochę problemu, ale z każdym meczem i treningiem będzie wyglądało to lepiej

- uspokaja trener Kolejorza.

Czytaj też: Lech Poznań wygrywa przy Bułgarskiej z duńskim Midtjylland. Wynik cieszy bardziej niż gra

Problemy w aspekcie przeniesienia podaniami po ziemi ciężaru gry na połowę przeciwnika dostrzegli także Tomasz Cywka i Karlo Muhar.

- Na pewno przeciwnik grał w sobotę z wieloma zawodnikami w środku. Ciężko było się przecisnąć i próbowaliśmy grać bokami. Oni też dobrze zakładali pressing, także był to wymagający przeciwnik i może to zaprocentować w lidze, bo u nas niewiele zespołów gra w taki sposób - mówił Tomasz Cywka.

- Będziemy cały czas lepsi i na razie nie wygląda to źle. Myślę, że musimy lepiej radzić sobie z przetransportowaniem piłki do Darko Jevticia czy Joao Amarala. Jeśli będziemy robić to lepiej, to będzie wspaniale

- komentował nowy pomocnik Kolejorza, Karlo Muhar.

Na spotkaniu przy Bułgarskiej w sobotnie popołudnie mogło zasiąść 999 kibiców. Trybuny się zapełniły, a optymizm powoli wraca do serc kibiców Kolejorza. W końcu po takim sezonie jak ten poprzedni już chyba gorzej być nie może. Publika żywiołowo reagowała na wydarzenia boiskowe, a nowi piłkarze mogli poczuć namiastkę atmosfery na stadionie miejskim. O bardzo ważnej roli kibiców także wypowiedział się szkoleniowiec lechitów.

- My potrzebujemy kibiców i gramy dla kibiców. Zrobimy wszystko, by naszą dobrą grą i postawą przyciągnąć ich na trybuny. Jak czasem coś nie wyjdzie, to także chcemy zaangażowaniem do ostatniej minuty przyciągnąć kibiców. Wiem, że zapotrzebowanie na piłkę jest bardzo duże i mam nadzieję, że ten nowy etap, który otwieramy, spowoduje, że będziemy nieźle grać i kibice będą przychodzić na stadion oraz będą zadowoleni - mówił Dariusz Żuraw.

Zobacz też: Lech Poznań: Jakie pasje mają piłkarze Kolejorza?

W końcówce meczu na boisku pojawiła się armia poznańskiej młodzieży. Na placu gry w jednym momencie było aż 10 wychowanków Akademii Lecha Poznań i ostatnie 20 minut mogło podobać się kibicom Kolejorza. Młodzi zawodnicy potrafili wymienić podania na połowie rywala oraz stworzyć kilka groźnych sytuacji pod bramką przeciwnika. Rywal naciskał w końcówce, ale zdecydowanie mniej niż wcześniej, a i na boisku w barwach Midtjylland nastąpiło kilka zmian. Trener Żuraw został zapytany, czy wcześniejsza znajomość młodych graczy z Akademii i ich zgranie, miały wpływ na tak dobrą końcówkę w ich wykonaniu.

- Myślę, że wszystko po trochu. Przeciwnik też zrobił kilka zmian, co odbiło się na jakości gry, ale fajnie, że Ci młodzi chłopcy wchodzą. Dla mnie jest to duży ból głowy i duże zadowolenie, bo nie będę absolutnie bał się stawiać na młodzież. Oczywiście, weszli w momencie, kiedy prowadziliśmy i wtedy gra się łatwiej. Z AEK Larnaca wyszli od początku i tych chłopaków trochę zjadła trema. Z każdym meczem będą lepsi, a ja nie będę miał dylematu, czy wpuścić jednego albo drugiego młodzieżowca, bo oni pokazują jakość - podsumował szkoleniowiec Kolejorza.

Jeśli chodzi o pozytywy sparingu, to należy je upatrywać w wyniku oraz w zgraniu linii defensywnej. Rywal co rusz ją sprawdzał, ale Lech miał dużo szczęścia, a obrońcy także spisywali się całkiem nieźle. Szczególnie Rogne i Crnomarković wygrywali pojedynki w defensywie, a Kostewycz strzelił pięknego gola z ponad 30 metrów. W meczu z Midtjylland wystąpił taki sam skład obrony, jak w spotkaniu z Broendby i wydaje się, że tak będzie wyglądała wyjściowa obrona na pierwsze spotkanie ligowe z Piastem Gliwice.

Robert Gumny dopiero wrócił do przygotowań i jest bardzo wątpliwe, czy będzie gotowy na pierwszy mecz ligowy i czy w ogóle zostanie w Lechu na nowy sezon. Jeśli odejdzie, wtedy Lech poszuka nowego prawego obrońcy, o czym powiedział wprost szkoleniowiec poznaniaków.

- Jeśli Robert odejdzie, to oczywiście wtedy jeden do jednego na pewno ściągniemy zawodnika, bo jesteśmy na to gotowi.

Miejsce Gumnego na początku sezonu zajmie Tomasz Cywka i zapytaliśmy go o wspomniane zgrywanie się defensywy Kolejorza.

- Mam po swojej lewej stronie Thomasa Rogne, z którym wcześniej grałem w obronie i to on był moim bezpośrednim partnerem, a bardzo fajnie się z nim gra. Bardziej ta sprawa zgrania dotyczy Thomasa i Djordje, żeby to oni się rozumieli, ale to też wygląda coraz lepiej. Z tej nowej obrony jest tylko jeden nowy piłkarz, więc myślę, że nie będzie tu dużego problemu. Djordje to mądry zawodnik, dobry taktycznie i technicznie, więc myślę, że jest to formalność - kończy Tomasz Cywka.

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje
Dawid Dobrasz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.