Lech Poznań: Czy mecz z Legią wykreuje nowego bohatera Kolejorza?

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembinski
Maciej Lehmann

Lech Poznań: Czy mecz z Legią wykreuje nowego bohatera Kolejorza?

Maciej Lehmann

Golem przy Łazienkowskiej można przejść do historii Lecha Poznań. Zwycięstwo w Warszawie ma bowiem zawsze wyjątkowy smak. Kolejorz wygrał tam tylko 11 razy.

9 maja 2015 roku. 20-letni wtedy Karol Linetty kończy kapitalnym strzałem swój piękny rajd i Lech Poznań wygrywa przy Łazienkowskiej 2:1. Ta wygrana z Legią, tydzień po porażce w finale Pucharu Polski, staje się przełomowa w

Grzegorz Dembinski Tak po ostatnim meczu z Legią dziękowali lechici strzelcowi gola na wagę zwycięstwa Filipowi Marchwińskiemu

walce o mistrzostwo Polski, ostatnie jak dotąd w dziejach Kolejorza. Wielu kibiców z ogromnym sentymentem wspomina tego gola, a Karol Linetty stał się symbolem wychowanka, który zanim został sprzedany do silniejszej ligi, święcił z Lechem triumfy i dawał ogromną radość kibicom. Sobotni mecz w Warszawie takiej stawki nie będzie miał. Nie decyduje o niczym, nie jest nawet „meczem na szczycie”, bo zmierzą się piąta i dziewiąta drużyna w tabeli. Może jednak wykreować nowego bohatera i ulubieńca kibiców, bo wygrana w Warszawie smakuje o wiele lepiej i pozostaje na dłużej w pamięci niż zwycięstwa z Rakowem czy Wisłą Płock.

Imponująca forma kadrowiczów U-21

Lech Poznań ma teraz w swoich szeregach kilku zawodników, którzy aspirują do tego, by w przyszłości stać się ulubieńcami kibiców. Tak jak kiedyś bardzo ciepło mówiło się o postępach, jakie robił Karol Linetty, Jan Bednarek czy Tomasz Kędziora, tak teraz z dużym zainteresowaniem obserwuje się, w jaki sposób ekstraklasę próbuje zdobyć spora grupka 18-, 19-, 20- i 21-letnich wychowanków, z których kilku rokuje naprawdę dobrze.

- Lepszego przeciwnika niż Legia nie moglibyśmy sobie wymarzyć. Jedziemy do niej po serii zwycięstw i po przerwie na mecze reprezentacji. Mamy ułatwione zadanie w przygotowaniu mentalnym do tego meczu. Wiadomo, że każdy jest ważny, ale ten jest ważny szczególnie. Nie musimy zawodników mobilizować - podkreśla Dariusz Skrzypczak, asystent trenera Dariusza Żurawia.

Co ważne, o formę wychowanków sztab trenerski nie musi się martwić. W walczącej o awans do na Euro w 2021 roku reprezentacji U-21 Czesława Michniewicza, bardzo dobrze w meczach przeciwko Rosji (2:2) oraz Serbii (1:0) Kamil Jóźwiak i Robert Gumny. Imponuje zwłaszcza dyspozycja Jóźwiaka. To w tej chwili jeden z kluczowych piłkarzy kadry U-21. Szybki,

przebojowy i co ważne przekłada się to też na konkrety. Razem z Gumnym zainicjowali akcję, po których Polacy strzelili gole i w Jekaterynburgu i w Łodzi. Jeśli mielibyśmy typować, kto ma największe szanse na to, by uciszyć warszawskich kibiców, to jest to bez wątpienia właśnie 21-letni skrzydłowy.

Jóźwiak w tych meczach reprezentacji prezentował się bowiem jeszcze lepiej niż przeciwko Górnikowi w Zabrzu czy Wiśle Kraków. Podobnie jak Gumny jest w rytmie meczowym. Takie „startowe” przygotowanie jest, jak twierdzą sami piłkarze, lepsze niż dwa tygodnie treningów w klubie, gdzie co prawda nie ma presji i długich podróży z miasta do miasta, ale nie ma adrenaliny towarzyszącej meczom z poważnymi rywalami.

Legia już nie taka straszna

Jóżwiakowi i innym naszym ofensywnym graczom (Christian Gytkjaer wrócił na Bułgarską z golem strzelonym Luksemburgowi, po niespełna sześciu minutach od pojawienia się na boisku) sprzyjać mogą też problemy Legii w defensywie.

W sobotę będzie pauzował za kartki Artur Jędrzejczyk. Być może większe znaczenie może mieć nieobecność w wyjściowej jedenastce prawego obrońcy, Pawła Stolarskiego. Kiedyś piłkarze z naszej ligi przyjeżdżali na Łazienkowską, wchodzili na boisko i mieli... nogi jak z waty. Po tym co mówią przed tym meczem w klubowych mediach wychowankowie, Paweł Tomczyk, Tymoteusz Puchacz czy Mateusz Skrzypczak jedno jest pewne. Pojadą do Warszawy bez kompleksów i presji, bo Kolejorz w tym meczu nie ma nic do stracenia, a wszystko do wygrania.

Oczywiście Lech w tej chwili nie jest kompletną drużyną, dopiero się dociera, ma dosyć kruche fundamenty, ale Legię w tej chwili można nazwać papierowym tygrysem. Przegrała przecież mistrzostwo Polski i mecz z Piastem

Gliwice (0:1) pod koniec poprzedniego sezonu. W tych rozgrywkach stadion w Warszawie podbili już piłkarze Pogoni Szczecin i Lechii Gdańsk. Łazienkowska przestała być więc twierdzą i z tą myślą powinni też przyjechać do stolicy podopieczni Dariusza Żurawia.

Tym bardziej, że w tym roku Kolejorz jeszcze z Legią Warszawa nie przegrał. Co prawda dwa mecze odbyły się w Poznaniu, ale w obu lepsi okazali się lechici. W lutym przy Bułgarskiej wygrali 2:0, po bramkach Vujadinovicia oraz Gytkjaera,w kwietniu już pod wodzą Żurawia zwyciężyli 1:0 po golu Filipa Marchwińskiego.

Mecz Lech-Legia w sobotę, 19 października, o godz. 17.30.

Maciej Lehmann

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

cyster1

ZOSTALI WYTYPOWANI BOHATEROWIE.
1.KOMITET TRANSFEROWY
2.NASZ NIEZAWODNY GOLKIPER
3.NASI NIESAMOWICI DEFENSYWNI POMOCNICY
4.USTALAJĄCY SKŁAD OKNA WYSTAWOWEGO RUTKOWSKI
5.STRATEG ŻURAW
DOPÓKI BĘDĄ WRONKI NIE BĘDZIE LECHA

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.