Lech może być mistrzem, ale też skończyć na czwartym miejscu

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Zgiet
Maciej Lehmann

Lech może być mistrzem, ale też skończyć na czwartym miejscu

Maciej Lehmann

Przed ostatnią kolejką ekstraklasy cztery drużyny mają szansę na mistrzostwo. W najlepszej sytuacji jest Legia. Jaga, Lech i Lechia tracą do niej dwa punkty.

Odliczanie godzin do ostatniej ligowej kolejki ekstraklasy już się rozpoczęło. Kibice Lecha, Jagiellonii, Lechii i Legii wierzą, że to właśnie ich drużyna sięgnie po tytuł mistrzowski.

- Finisz sezonu zapowiada się pasjonująco. Nie przypominam sobie podobnej historii

- przyznał były trener m.in. Legii i Jagiellonii Stefan Białas.

Żeby było jeszcze ciekawiej, to zainteresowani zagrają między sobą. Wojskowi podejmą Lechię, a Jagiellonia Lecha. Oba mecze zostaną rozegrane w niedzielę o godz. 18. A po psikusie, jaki Arka Gdynia sprawiła w Pucharze Polski, zdobywając go kosztem Kolejorza, podwójnie zdołowany będzie zespół, który skończy ligę na czwartym miejscu. Nie dość, że będzie bez medalu, to jeszcze nie zagra w eliminacjach Ligi Europy. Wiadomo już, że na pewno nie będzie to Legia. Pozostali muszą mieć się na baczności.

- To bardziej lechici tutaj nabroili. Mieli mnóstwo sytuacji, a żadnej nie wykorzystali

- przypomniał doświadczony szkoleniowiec.

Mimo czterech chętnych na mistrzostwo nie trzeba być matematykiem, żeby obliczyć liczbę wariantów. Jest ich dziewięć. Najwięcej, bo aż pięć ma pierwsza w tabeli Legia. Stołeczna ekipa ma na koncie 43 punkty, dwa więcej od Jagiellonii, Lecha i Lechii. Obroni tytuł, jeśli wygra z zespołem z Gdańska. Sukces da jej też remis, ale pod warunkiem, że Jaga nie wygra u siebie z Kolejorzem.

Jagiellonia (która prowadzenie straciła w 34. kolejce) ma dwie opcje. W obu musi wygrać i liczyć na potknięcie legionistów. Goście w ostatniej serii gier mają najgorzej. Lech zostanie mistrzem, jeśli wygra z Jagą, a Lechia z Legią. Zwycięstwo drużyny Piotra Nowaka w Warszawie jest też niezbędne, by to ona została mistrzem. Drugi warunek to remis w Białymstoku.

Dodajmy, że przy takiej samej liczbie punktów zdobytej przez zespoły o kolejności decyduje miejsce po fazie zasadniczej. Po 30. kolejce pierwsza była Jagiellonia, przed Legią, Lechem i Lechią.

Lech może być mistrzem, ale też skończyć na czwartym miejscu
Przemyslaw Swiderski

W rundzie finałowej najlepiej natomiast spisuje się Legia (4-1-0, bramki 12:1). Druga jest Lechia. Ma taki sam bilans spotkań, ale przy 11 strzelonych golach nie straciła ani jednego! To duża zmiana w porównaniu z fazą zasadniczą, w której ostatni raz na wyjeździe wygrała w październiku. - Wyjazdowe mecze były problemem Lechii, przez co straciła sporo punktów. Teraz jednak odzyskała formę. Zapowiada się więc zacięty mecz. Do tego w wysokiej formie jest Marco Paixão, który w rundzie finałowej skompletował dwa hat-tricki. To zresztą taki mecz, że ktoś trzeci może na nim skorzystać - ocenił Białas.

Były szkoleniowiec, a teraz komentator League 1, przewiduje, że wicemistrzem będzie Lech.

- Choć tak naprawdę rezultat w Białymstoku jest nie do przewidzenia. Jagiellonia u siebie ma dużo szczęścia, także duże wsparcie publiczności. Jednak Lech, mimo kłopotów, to wciąż dobra drużyna, która lepiej prezentuje się na wyjeździe - stwierdził Białas.

Biletów na mecz w Białymstoku nie ma od dwóch tygodni. Kibice Jagiellonii wierzą w historyczny sukces, chcą też pożegnać trenera Michała Probierza, który po trzech latach pracy w żółto-czerwonych, odchodzi do Turcji.

- Dopóki szansa na mistrzostwo jest realna, na pewno nie odstawimy nogi. Myślę, że z takim przekonaniem na boisko wyjdą też lechici

- przekonuje Rafał Grzyb, kapitan białostoczan.

Zobacz też: Paweł Wojtala komentuje ostatnią kolejkę ekstraklasy

Jak ograć poznaniaków? - pyta miejscowy „Kurier Poranny”. Zarówno Jagiellonia, jak i Lech w poprzedniej kolejce wygrały dosyć szczęśliwie. Kolejorz popełnił dużo błędów w defensywie, których nie wykorzystali wiślacy. Podobny scenariusz miało starcie białostoczan z Termaliką. Jagiellonia również szybko wypracowała sobie dwubramkową przewagę, ale po drugiej połowie, gdyby Kelemen nie obronił karnego, wracałaby tylko z jednym punktem.

Lech może być mistrzem, ale też skończyć na czwartym miejscu
Anatol Chomicz

- Takich błędów jak w Niecieczy z Lechem nie możemy już popełniać. To zupełnie inny zespół niż Termalika. Poznaniacy wykorzystają nasze ewentualne potknięcia - przyznaje pomocnik Jagiellonii.

Ekipa ze stolicy Podlasia nie wróciła jednak do domu bez strat. Kontuzji doznał Cillian Sheridan. Utrata Irlandczyka byłaby poważnym osłabieniem. Stan zdrowia Sheridana to pilnie strzeżona w Białymstoku tajemnica. Kolejorz też może być poważnie osłabiony. Maciej Gajos i Maciej Wilusz doznali kontuzji w meczu z Wisłą i raczej nie zdołają wykurować się do niedzieli.

Współpraca: Tomasz Biliński

Maciej Lehmann

Piszę o sporcie przede wszystkim o Lechu Poznań. Interesuje się ligami zagranicznymi, tenisem oraz futbolem amerykańskim. Jestem fanem Juergena Kloppa oraz powieści kryminalnych. Przeczytałem niemal wszystko co napisał Lee Child oraz Ryszard Ćwirlej, który odkurzył czasy mojej młodości. Najchętniej odpoczywam nad jeziorem z dobrą lekturą lub wędką.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.