Łazęga poznańska. Patriotyzm z aparatem w ręku

Czytaj dalej
Fot. archiwum prywatne
Paulina Rezmer

Łazęga poznańska. Patriotyzm z aparatem w ręku

Paulina Rezmer

Budzi się w nas swoisty patriotyzm lokalny, a może nawet... fotograficzny - zastanawia się Maciej Krajewski. Z pasji jego i podobnych mu ludzi powstało stowarzyszenie „Łazęga poznańska”.

Z pasją patrzenia i zachłannością, by obrazy, które ujrzał kolekcjonować, przechowywać, nie tylko w ulotnej pamięci albo w szufladzie… „Łazęga poznańska” snuje się po mieście i robi zdjęcia tego, co warto ocalić od zapomnienia.

„Łazęga poznańska, powsinoga podwórkowa” to tytuł pierwszej galerii fotograficznej na facebookowym profilu Macieja Krajewskiego. Potem tak samo nazwana została wystawa zdjęć w Domu Trzeźwości.

Teraz pod tą nazwą można znaleźć fanpage na Facebooku, a przede wszystkim stowarzyszenie działające w zabytkowym pawilonie niegdysiejszego atelier fotograficznego Braci Czarneckich FOTO-Wimar na Św. Marcinie.

- Razem z wolontariuszami i pasjonatami fotografii, przy współpracy z miastem udało nam się stworzyć przestrzeń dla kultury. Działają u nas nie tylko ludzie z aparatem. Odbywają się koncerty, próby i spektakle teatralne, warsztaty, spotkania autorskie- wylicza Maciej Krajewski. - Wszystkie wydarzenia są otwarte i bezpłatne.

Maciej Krajewski, Łazęga poznańska
archiwum rodziny Witold Czarnecki na progu Atelier FOTO-Wimar przy ul. Św. Marcin 75

Spotkanie z człowiekiem

Sam przedstawia się jako „Łazęga poznańska”. - To moja nazwa na podróż w czasie i nieodległej przestrzeni, podróż, która nie wymagają auta, samolotu, a nawet roweru czy korzystania z usług MPK - śmieje się „Łazęga”.

Jak mówi, zdjęcia robi niemal od urodzenia. Oczami. To zresztą jego technologiczne marzenie, by poprzez mrugnięcie móc zapisać wszystko, co się widzi. Fotograficzne science-fiction. Zanim się jednak spełni, niemal pięćdziesięcioletni Maciej Krajewski radzi sobie z aparatem. Fotografuje od czasów szkoły podstawowej. Najpierw były wakacyjne próby zatrzymania w kadrze zachwytów otaczającym światem, przyrodą, krajobrazem, architekturą. Później dokumentowanie codzienności.

- W sztuce fotografii istotna jest dla mnie obecność w tej, a nie innej chwili, dostrzeganie tego, co być może uchodzi uwadze innych

- tłumaczy. - Wreszcie najważniejsze, spotkanie z drugim człowiekiem, który w kadrze niekoniecznie się musi pojawić, czasem to jego umykająca stopa, czasem cień, czasem tylko ślad pozostały po jego istnieniu.

Nowe życie: ludzie, psy i koty
Dziś zdjęcia może robić każdy. W niemal każdym telefonie komórkowym jest aparat, który w błyskawiczny sposób pozwala utrwalić obraz. Nie każdemu jednak towarzyszy chęć przyjrzenia się temu, co się za obrazem kryje. Sporą część kolekcji „Łazęgi” zajmuje dokumentacja niszczejących, zabytkowych walorów Poznania.Na facebookowym profilu pojawiło się ostatnio zdjęcie kamienicy przy ul. Kantaka 8/9. Maciej Krajewski marzy o lepszej przyszłości dla nich.

Maciej Krajewski, Łazęga poznańska
Łazęga poznańska Tak dziś wygląda wejście do dawnego Atelier FOTO-Wimar

- Chciałbym, by budynki takie jak ten doczekały się pieczołowitej restauracji. Podobno właśnie tutaj przy Kantaka w 1896 roku odbył się pierwszy w Poznaniu publiczny pokaz filmowy z wykorzystaniem projektora Tomasza Edisona - wyjaśnia. - Chciałbym, by stare okna, przez które spoglądało kilka pokoleń mieszkańców, zamiast na przemiał, trafiały do naszej kolekcji na Świętym Marcinie 75, a nowe, były ich wierną, drewnianą rekonstrukcją, nie plastikowymi, płaskimi tworami - mówi. - Oczyma duszy widzę jak w oknach opustoszałych teraz mieszkań pojawia się nowe życie: ludzie, psy i koty.

Twórcy stowarzyszenia niechętnie patrzą na „dzieło” zniszczenia. Poprzez dokumentowanie takich miejsc chcą zwrócić na nie uwagę, pokazać, że należy je ratować. Podkreślają, że w tej kwestii aktywność wykazać mogą też zwykli, z pozoru szarzy mieszkańcy miasta, którzy często nie doceniają siły swojego głosu. Z cierpliwością i godnym podziwu uporem kierują uwagę na budynki poznańskiej secesji. - Mieszkamy w mocno zaniedbanym mieście, które zasługuje na więcej - podkreśla M. Krajewski. - Cieszymy się z nowych budynków, ale te stare również zasługują na uwagę. Trzeba oddać sprawiedliwość, że wiele kamienic doczekało się restauracji, ale to wciąż za mało.

W galerii przy Św. Marcinie 75 pojawia się jednak mnóstwo poznaniaków, którym los historycznych fragmentów miasta nie jest obojętny. - Zaczynają zwracać uwagę na to, co nad głową i pod stopami. Chcą włączać się w nasze działania - podkreśla „Łazęga”. - Budzi się w nas swoisty patriotyzm lokalny, a może nawet... fotograficzny.

Historia zatrzymana w kadrze

„Łazęgowanie” zatacza coraz szersze kręgi, czego dowodem jest wypełniony po brzegi program wydarzeń kulturalnych.

Z początkiem maja będzie można oglądać wystawę szklanych negatywów pochodzących z kolekcji Fundacji TRES. „Wielkopolska wieś na szklanych negatywach” to seria dokumentująca życie często anonimowych mieszkańców m.in. Regionu Kozła. Negatywy zbąszyńskiego fotografa Aloisa Sikorskiego i wydobyte z zapomnienia powracają jako składowa pamięci społeczności lokalnej.

Pod koniec maja odbędzie się retrospektywna wystawa działalności fotograficznej rodziny Czarneckich, którzy tchnęli życie w dzisiejszą siedzibę stowarzyszenia.

- Nasze zbiory wciąż się wzbogacają. Liczymy na pomoc poznaniaków, którzy mieli w FOTO-Wimarze wykonywane swoje rodzinne zdjęcia, czy też uczelniane tablo. Chętnie udostępnimy je podczas majowej ekspozycji

- zachęca „Łazęga poznańska”.

Najbliższa wystawa, którą będzie można oglądać w galerii przy Św. Marcinie 75 zatytułowana jest „Wielkopolskie Rodziny - Adam Bronisław Ciechański”. Zostanie otwarta 8 kwietnia. Usłyszymy i przede wszystkim obejrzymy na niej historię przedwojenną, historię wojennej tułaczki i powojenne losy oraz dokonania twórcy polskiej szkoły kontrabasowej. Wieczór uświetni swoim recitalem kontrabasista Donat Zamiara, I solista i kierownik grupy kontrabasów w Orkiestrze Teatru Wielkiego im. St.Moniuszki w Poznaniu oraz pedagog w Zespole Szkół Muzycznych w Poznaniu, gdzie prowadzi klasę kontrabasu. „Łazęga poznańska” włącza się również w rozpoczynający się 3 kwietnia festiwal Inwazja Barbarzyńców.

Paulina Rezmer

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.