Koronawirus: Majątek za maseczkę. Hurtownie wolą wolny rynek od szpitali

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Olkowski
Grzegorz Okoński

Koronawirus: Majątek za maseczkę. Hurtownie wolą wolny rynek od szpitali

Grzegorz Okoński

Najtańsza maseczka mająca uchronić nas przed koronawirusem kosztuje w popularnym serwisie aukcyjnym 2,33 złote, a wraz z wysyłką – 11,32 zł. Ceny najdroższych przekraczają 1000 zł, przy czym dostawa – lub odbiór osobisty w Poznaniu - są za darmo. Wielki popyt na maseczki spowodował spekulacyjne działania niektórych hurtowni medycznych, które wypowiedziały szpitalom umowy, by podnieść ceny i sprzedawać maski na rynku indywidualnym. Dwiema takimi hurtowniami już zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Elegancka maska z filtrem 6-warstwowym ma według sprzedawcy izolować do 98 proc. pyłków, pyłu, oparów, cząstek metali ciężkich i drobnoustrojów. Ma zabezpieczać także przed koronawirusem. Można ją czyścić, a dzięki dwóm filtrom z żelem krzemionkowym powinna być skuteczna do 400 godzin, choć sam filtr maski powinien być używany 100-200 godzin. Zdobiona cekinami i siateczką z kwiatkami albo w innym wariancie haftowanym wielkim motylem sprzedawana jest za 1200 złotych.

Inne maski, a w zasadzie półmaski, polskiej produkcji, klasy FFP3, wielorazowego użytku kosztują od 78 zł do 99 złotych. Droższe są – też polskie – maski antysmogowe Broyx Sport 700 z 4-warstwowym filtrem, klasy filtracji FFP1 – za 199,99 zł, a antysmogowe Elipse Integra P3, z okularami ochronnymi z szybą z poliwęglanu – 279,90 zł. Wszystkie reklamowane są jako skuteczne w walce z wirusem SARS COVID-19.

Na drugim biegunie znajdziemy jednorazówki z włókniny osłonowej spunbond za 3,90 złotych (z dostawą od 18 złotych) czy trzywarstwowe maseczki chirurgiczne z gumką za 4,47 zł (dostawa nieco tańsza, bo 15 złotych).

Zanim o koronawirusie zrobiło się głośno, takie podstawowe, najtańsze maseczki można było kupić w cenie kilkudziesięciu groszy. Wielki popyt na nie spowodował, że ceny poszybowały w górę, a w internecie pojawiły się żarty w stylu „mam na sprzedaż 150 sztuk masek ochronnych, chętnie wymienię na Audi A5 rok 2017 wzwyż lub mieszkanie w centrum Warszawy”. Na zdjęciu „oferty” widnieje zaś prosta jednorazówka za – obecnie jeszcze – kilka złotych.

Hurtownie odmawiają, urząd kontroluje

Takie żarty jednak nie śmieszą Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który wszczął postępowanie wobec nieuczciwych

Maseczka chroni przed zarażeniem droga kropelkową w pierwszym kontakcie z osobą chorą lub przed przeniesieniem drobnoustrojów z dłoni do dróg oddechowych
Adam Jankowski Na ulicach już pojawiają się osoby w maseczkach ochronnych

działań hurtowni zaopatrujących dotąd szpitale w środki ochrony indywidualnej. Teraz odstępują one od umów, gdyż bardziej opłaca im się sprzedawać maski na wolnym rynku za kilkakrotnie wyższą cenę. Jednocześnie urząd uruchomił infolinię, na którą dyrektorzy szpitali mogą zgłaszać podobne praktyki swoich dostawców.

- Zweryfikujemy, czy hurtownie wypowiadając umowy szpitalom nie łamią przepisów prawa konkurencji, w tym poprzez nadużywanie pozycji dominującej lub zawieranie zmów cenowych

– mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. - Zerwanie umowy szpitalom po to, aby podnieść cenę lub sprzedać produkty na rynku zamiast dostarczyć je placówkom medycznym w ramach wcześniej zawartych umów, to działanie nie tylko haniebne, ale również sprzeczne z ustawą. Pacta sunt servanda – umów należy dotrzymywać. (…) Apeluję do sprzedawców i właścicieli hurtowni, aby nie wykorzystywali strachu i dezinformacji do podnoszenia cen środków ochrony indywidualnej, w tym maseczek ochronnych.

Urząd może nałożyć maksymalną karę w wysokości 10 procent obrotu przedsiębiorcy. Gdyby do tego uznał, że działania hurtowni naruszą przepisy kodeksu karnego i spowodują stan niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, to może zawiadomić prokuraturę i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Kiedy i jak nosić maskę?

Maski typu chirurgicznego same w sobie nie zapewnią nam pełnego bezpieczeństwa. Można je nosić, gdy jesteśmy chorzy lub podejrzewamy u siebie chorobę i nie chcemy zarażać innych, a także gdy opiekujemy się osobą chorą. Dla osób

zdrowych ich noszenie może mieć znaczenie przede wszystkim psychologiczne, bo i tak powinny one myć często ręce, unikać przebywania w towarzystwie osób chorych (jeśli to możliwe), a ponadto trzeba je wymieniać, gdy kończy się termin przydatności filtrów lub, gdy wiemy, że na masce mogły osiąść mikroorganizmy pochodzące od osoby chorej. Unikamy dotykania maski rękami, a dobierając ją pamiętamy, że powinna być oznakowana symbolem CE – dopuszczenia do ochrony osobistej.

MASKI ANTYWIRUSOWE CHRONIĄCE DROGI ODDECHOWE
>> Sprawdź modele w sklepie <<

Grzegorz Okoński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.