Koniec Zielonego Targu na placu Bernardyńskim. "Prezydent robił sobie u nas zdjęcia, ale nie chciał słuchać"

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Błażej Dąbkowski

Koniec Zielonego Targu na placu Bernardyńskim. "Prezydent robił sobie u nas zdjęcia, ale nie chciał słuchać"

Błażej Dąbkowski

Po blisko 10 latach Zielony Targ wynosi się z placu Bernardyńskiego. Kupcy mają ogromny żal do miasta i spółki Targowiska. - Prezydent Jaśkowiak chętnie robił sobie zdjęcia przy naszych stoiskach z Rafałem Trzaskowskim, ale był głuchy na nasze prośby - mówi Marek Grądzki, szef stowarzyszenia Zielony Targ.

Producenci żywności ekologicznej od dziewięciu lat próbowali ożywić targ przy placu Bernardyńskim. W każdą sobotę przed ich straganami pojawiały się tłumy poznaniaków, którzy szukają ekologicznej tradycyjnej i regionalnej żywności.

Koniec Zielonego Targu na Starym Mieście

Kilka dni temu kupcy z Zielonego Targu ogłosili, że przenoszą się do innej lokalizacji - na ul. Przełajową, gdzie funkcjonuje centrum rekreacyjno-wypoczynkowe LabaLand. Wyprowadzka z pl. Bernardyńskiego to efekt wieloletniego sporu kupców z władzami miasta oraz miejską spółką Targowiska. Już w 2016 r. Stowarzyszenie Kupców i Mieszkańców Placu Bernardyńskiego oraz Stowarzyszenie Ekologia i Tradycja "Zielony Targ" apelowały do prezydenta Poznania m.in. o miejsca parkingowe dla pracowników, zamontowanie toalet z zimną i ciepłą wodą, czy poprawę stanu nawierzchni pl. Bernardyńskiego.

- Trzy lata temu miasto dało nam wyraźny sygnał, że nie jesteśmy tam mile widziani. To wtedy ZDM postanowił zamontować słupki ograniczające możliwość parkowania, po interwencji radnych zdjęto je, ale nic dobrego od tego czasu nas tam nie spotkało

- opowiada Marek Grądzki, szef Stowarzyszenia Zielony Targ.

M. Grądzki zwraca też uwagę, że przez lata kupcy i producenci na własny koszt wymienili instalacje elektryczne i przedłużyli dach na swoich stoiskach. - W zamian otrzymaliśmy od spółki Targowiska dwie podwyżki, jedną w styczniu, drugą dwa miesiące temu. Za stoisko musimy płacić 150 zł, choć Zielony Targ odbywa się tylko w soboty. Spółka tłumaczyła je wzrostem kosztów za wywóz nieczystości - tłumaczy.

Sprawdż też: To już ostatnie chwile targowiska Bema w Poznaniu. Jak dziś wygląda to kultowe miejsce? Zobacz zdjęcia

Na pl. Bernardyńskim stowarzyszenie zajmowało się także organizacją cyklicznych wydarzeń, podczas których kucharze z poznańskich restauracji gotowali dla mieszkańców sezonowe potrawy. Były koncerty flamenco, czy wykłady na temat zdrowego odżywiania.

Spółka Targowiska: Pomagaliśmy Zielonemu Targowi

O tym, że Zielony Targ ma zostać przeniesiony w inną lokalizację prezes spółki Targowiska Iwona Rafińska miała dowiedzieć się z mediów społecznościowych.

- Z uzyskanych informacji wynika, że powodem zmiany lokalizacji jest podwyżka cen za wywóz odpadów. Na wstępie pragniemy jednak zaznaczyć, że spółka nie ma wpływu na wzrost cen. O zaistniałej sytuacji zadecydowała sytuacja na rynku oraz zmiana przepisów prawa. Co więcej, jako spółka poczyniliśmy wszystkie możliwe kroki, aby podwyżki nie były dotkliwie odczuwalne. Koszty wywozu odpadów mogą zostać zmniejszone dzięki sumiennej segregacji - tłumaczy I. Rafińska.

Spółka, jak twierdzi prezeska, docenia fakt, że kupcy z Zielonego Targu swoją obecnością na Placu Bernardyńskim stanowią pewną wartość dodaną, ale nie może traktować ich w kwestii opłat za wywóz odpadów bardziej ulgowo od kupców z pozostałych targowisk. Według I. Rafińskiej Targowiska podejmowały też wiele działań na rzecz Zielonego Targu. Chodzi m.in. o wydzierżawienie 8 miejsc parkingowych dla kupców targowiska, zmianę organizacji ustawienia straganów na placu, czy uzbrojenie placu w dodatkową linię elektryczną.

- Spółka nie pomagała, z kolei prezydent Jaśkowiak chętnie robił sobie zdjęcia przy naszych stoiskach z Borysem Budką i Rafałem Trzaskowskim, ale był głuchy na nasze prośby

- podsumowuje M. Grądzki.

Andrzej Rataj, radny miejski i przewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto, mówi, że wyprowadzka Zielonego Targu ze Starego Miasta bardzo go smuci.

- Podobne targi funkcjonują w wielu większych i mniejszych europejskich miastach, i to właśnie w ich centrach - zaznacza. Radny obawia się, że wraz z odpływem sobotniej inicjatywy, ucierpią także kupcy, którzy na co dzień handlują na pl. Bernardyńskim. - Tu wszystko działało na zasadzie symbiozy. Dodatkowo jako społeczność staromiejska obawiamy się, że trudno będzie realizować w tym miejscu działania rewitalizacyjne, bo niezbędny jest do tego czynnik społeczny i gospodarczy, czyli realna aktywność dająca życie temu miejscu - dodaje.

O modernizacji placu mówi się już od około 15 lat, ale do tej pory niewiele się w tej kwestii wydarzyło. Radny Rataj wspólnie z osobami prowadzącymi działalność na placu i Radą Osiedla przez wiele lat organizował spotkania, debaty i inicjatywy, których celem było motywowanie władz do rychłych zmian. Ponadto w 2017 r. zgłosił do budżetu miejskiego propozycję rewaloryzacji placu Bernardyńskiego i to zadanie zostało wpisane do budżetu miasta na 2018 r. z kwotą 100 tys zł na prace studialne, koncepcyjne i projektowe.

- Doszło także do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, ale nadal brakuje konkretnych działań inwestycyjnych

- podkreśla.

Czytaj też: Czy poznańskie targowiska zostaną wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO? To pomysł jednego z poznańskich radnych

Z kolei radny Wojciech Kręglewski zwraca uwagę, że ucieczka Zielonego Targu może być efektem braku strategii działania miasta i spółki Targowiska.

- Od wielu lat jej brakuje i nic się tu nie zmienia. Spółka jest zbyt słaba kapitałowo, a powinna mieć możliwość rozwoju i pozyskiwania środków z zewnątrz. Być może w końcu powinniśmy zlecić zewnętrznej firmie opracowanie strategii zarządzania miejskimi ryneczkami i targowiskami - zastanawia się radny.

-------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Błażej Dąbkowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.