Magdalena Baranowska-Szczepańska

Kobiety w oku kobiety, czyli matki, żony, siostry i teściowe w kadrze Mangdy

Kobiety w oku kobiety, czyli matki, żony, siostry i teściowe w kadrze Mangdy
Magdalena Baranowska-Szczepańska

- Ile? Nie wiem, nie liczę, ale każdą pamiętam, bo każda jest wyjątkowa - mówi Mangda, czyli Magda Krajewska, fotografka kobiet, kiedy pytam ją, ile pań sfotografowała już w swoim życiu.

W dzieciństwie chciała być malarką. Jednak pod koniec liceum zrozumiała, że nie potrafi urzeczywistnić na obrazie tego, co ma w środku. Lubiła szyć, przerabiać stroje, dlatego tuż przed maturą zmieniła decyzję i poszła na projektowanie mody. Ale to też nie było to... Została więc wizażystką, jeździła na sesje zdjęciowe z modelkami, malowała je, czesała, jednocześnie studiowała filozofię.

- Jednak te sesje nigdy nie wyglądały tak, jak ja to widziałam. Były piękne, tylko ja miałam jakieś inne wyobrażenie - opowiada i dodaje: - Bartek, z którym się wtedy przyjaźniłam, powiedział, że mam przestać marudzić i sama zacząć robić zdjęcia i może wtedy zobaczę to, co chciałabym zobaczyć. No i tak się zaczęło.

Kobiety w oku kobiety, czyli matki, żony, siostry i teściowe w kadrze Mangdy

Magda poszła na kurs fotografii. Od pierwszych zajęć czuła, że to dobry kierunek. Kurs zaczęła w październiku, a już w czerwcu kolejnego roku dostała się z wyróżnieniem na ówczesną Akademię Sztuk Pięknych w Poznaniu na fotografię.

- Na studiach musiałam się jakoś utrzymać, dlatego zaczęłam fotografować ludzi. Miałam taki kompakt Canona G3, może nawet to było G2, i tym realizowałam swoje pierwsze sesje komercyjne. Gdyby ktoś teraz zobaczył ten sprzęt, to by się uśmiał. Ale to były inne czasy. Jednak te doświadczenia z takim prymitywnym aparatem utwierdziły mnie w przekonaniu, że nieważne, czym robisz zdjęcia, tylko jak patrzysz - wspomina.

Na studiach zaczęła realizować projekty związane z kobiecością, bo to zawsze kobiety były w obrębie jej artystycznych zainteresowań. - To, co w nas siedzi, jakie jesteśmy, co nas boli, jak odbieramy rzeczywistość, jak nas odbierają, jak my patrzymy na świat. To były tematy, które zawsze mnie inspirowały, dlatego też chyba naturalnie do tego podeszłam - opowiada fotografka.

- Lubiłam fotografować kobiety, spotykać się z nimi, rozmawiać, nawiązywać kontakt, to też mi dawało inspiracje do prac artystycznych.

Nie oznacza to, że nigdy nie zrobiła zdjęcia mężczyźnie. Twierdzi, że nawet lubi ich fotografować, ale pewnie dlatego, że sama jest kobietą, lepiej rozumie panie. Bo za każdym razem, gdy robi im zdjęcia, to podchodzi do tego tak, jakby była nimi i jak sama by chciała wyglądać, gdyby wyglądała tak, jak ta dziewczyna, która przed nią stoi. - Dlatego też bardzo pomaga mi rozmowa przed sesją zdjęciową, bo wtedy jeszcze bardziej mogę zrozumieć, jaka jest moja modelka - podkreśla.

Pozostało jeszcze 70% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Magdalena Baranowska-Szczepańska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.