Kładka nad Wartą połączy Rataje z Wildą?

Czytaj dalej
Fot. UM Poznań
Bogna Kisiel

Kładka nad Wartą połączy Rataje z Wildą?

Bogna Kisiel

Gotowa jest koncepcja kładki, łączącej Rataje z Wildą. Gdyby udało się zdobyć dotację unijną na jej budowę, miasto musiałoby wyłożyć na ten cel 3,5 mln zł.

Ze względu na bardzo dużą liczbę mostów, mostków, kładek, jedni podają, że 130, a inni, że nawet 300, Wrocław nazywany jest Wenecją Północy. Warta to jednak nie Odra więc Poznań nie dorówna pod tym względem stolicy Dolnego Śląska. Ale i u nas coraz częściej myśli się o nowych połączeniach brzegów rzeki.

Nie są to mosty z prawdziwego zdarzenia, ale kładki takie, jak ta, która łączy budynek główny Bramy Poznania z zrewitalizowaną Śluzą Katedralną, która jest pozostałością umocnień na Ostrowie z czasów pruskich. Na stronie Bramy Poznania można przeczytać, że kładka ta łączy świat współczesny i miniony.

– Na początku kadencji rozmawialiśmy z prezydentem o czterech przeprawach mostowych przez Wartę. Ich budowa kosztowałaby 100 mln zł, a gdyby pozyskać dofinansowanie unijne, to miasto musiałoby wydać jedynie 15 mln zł. Ostatecznie porozumieliśmy się, że wybudujemy jedną, która będzie miała okazałą formę

– mówi Adam Pawlik, radny PiS i przewodniczący doraźnej komisji do spraw powstania Rataje Parku, gdzie ten pomysł się zrodził.

Ma ona połączyć os. Piastowskie (przy kościele) na Ratajach z ulicą Piastowską na Wildzie. – To jeden z ciekawszych pomysłów na poprawę komunikacji pomiędzy lewo- i prawobrzeżnym Poznaniem – uważa Maciej Wudarski, zastępca prezydenta. I dodaje: – Zwłaszcza, że kładka ta wpisałaby się w układ komunikacyjny, prowadzący do powstającego Parku Rataje, w sposób oczywisty ułatwiając dostęp od strony Warty.

– Połączy ona kilka terenów rekreacyjnych, począwszy od Malty, przez Rataje Park, Wartę na Wildę do parku Jana Pawła II – podkreśla A. Pawlik. – Mieszkańcy mogliby bezkolizyjnie przemieszczać się ścieżkami rowerowymi, które są budowane w Rataje Parku.

ZDM wykonał koncepcję kładki. Jej środkiem poprowadzona byłaby ścieżka rowerowa, a po obu jej stronach ciągi piesze. Nie zostałaby poprowadzona w linii prostej, ale łukami.

– Jest nieszablonowa – uważa A. Pawlik. – Jej realizacja kosztowałaby około 24 mln zł, ale po uzyskaniu dotacji unijnej miasto musiałoby wyłożyć 3,5 mln zł. W tej chwili trzeba byłoby wykonać projekt budowlany. Jego koszt to ok. 1-1,5 mln zł.

Radny Pawlik przypomina, że obecne rozdanie unijnych funduszy potrwa do roku 2020-2030. Zawsze pod koniec pojawiają się niewydane pieniądze. – Wtedy mając projekt budowlany, pozwolenie na budowę i decyzję środowiskową można złożyć wniosek o dofinansowanie – wyjaśnia A. Pawlik. I liczy, że miasto znajdzie pieniądze w budżecie i w przyszłym roku powstanie dokumentacja.

– Na chwilę obecną realizujemy budowę kładki na Berdychowie – przypomina prezydent Wudarski. – Projekt kolejnej szacowany jest wstępnie na 20, a może nawet 25 mln zł. Niestety, takiej kwoty w budżecie wskazać nie możemy. Miasto realizuje bowiem cały szereg inwestycji unijnych, związanych przede wszystkim z budową różnych układów tramwajowych. Są to dla nas ogromne wyzwania na najbliższe kilka lat i na nich się koncentrujemy.

Nad kładką, która ma połączyć Berdychowo z Chwaliszewem prace trwają od dłuższego czasu. Spółka PIM posiada koncepcję techniczną jej budowy z wykorzystaniem historycznych przęseł mostu kolejowego na Starołęce. Zabytkowych kratownic jednak nie będzie, bo kolej zażyczyła sobie za nie prawie 2 mln zł. Z tego powodu postanowiono ogłosić konkurs architektoniczny.

– Nastąpi to do końca lipca – zapewnia Paweł Śledziejowski, prezes spółki PIM.

Otwarcie sezonu wodnego na Warcie:

Koszt kładki Berdychowskiej szacuje się na 30 mln zł. – Teraz mieszkańcy muszą nieco nadłożyć drogi, by dojść ze Starego Miasta nad jezioro Maltańskie, które je popularnym miejscem wypoczynku. To się zmieni po zbudowaniu tej kładki – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta. – Poza tym w ten sposób otworzymy się też na kampus Politechniki Poznańskiej.

Bogna Kisiel

Wszystko co dotyczy Poznania, czym żyją mieszkańcy jest mi bliskie. Pod lupę biorę decyzje władz, działalność miejskich spółek, instytucji, związków międzygminnych. Bacznie wsłuchuję się w głos poznaniaków i radnych. Od lat śledzę rodzącą się aglomerację poznańską, szczególnie rozwój gminy Czerwonak.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.