Każdemu, kto ma psa, taka historia może się wydarzyć. To przestroga

Czytaj dalej
Fot. Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak

Każdemu, kto ma psa, taka historia może się wydarzyć. To przestroga

Eliza Gniewek-Juszczak

Kudłaty miał dopiero półtora roku. Był pełen energii. Zawsze zadowolony. Zginął pod kołami auta. Jego pan ma zapłacić cztery tysiące złotych.

- To był mój przyjaciel - mówi o swoim psie Jan Pac. Zostały mu tylko zdjęcia ze zdarzenia na drodze, sfotografowana kałuża krwi i jezdnia, na której nie widać śladów hamowania. Był 6 kwietnia. Pan Jan jechał akurat po pomoc do swojego ciągnika, który zakopał się w błocie. Zobaczył policję i nieżywego psa na poboczu. Kiedy okazało się, że to Kudłaty, był w szoku. Dostał pouczenie od policji i zabrał ciało psa.

CZYTAJ DALEJ:

  • Jaką odpowiedzialność za zdarzenie drogowe z udziałem psa ponosi jego właściciel?
Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Eliza Gniewek-Juszczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.