Paweł Gzyl

Kamila Kamińska. Ja jako święta Faustyna

Poszła za głosem serca swoją ścieżką, która została dla niej wybrana. I miała w sobie odwagę, żeby z niej nie schodzić. Fot. Materiały prasowe Poszła za głosem serca swoją ścieżką, która została dla niej wybrana. I miała w sobie odwagę, żeby z niej nie schodzić.
Paweł Gzyl

Kamila Kamińska znana jest telewidzom z serialu „Zakochani po uszy”, a kinomanom - choćby z „Najlepszego”. Teraz oglądamy ją w roli świętej Faustyny w filmie „Miłość i miłosierdzie”. Nam opowiada o tym, co odkrywa w odtwarzanych przez siebie postaciach.

Jak przygotowywała się pani do roli św. Faustyny?

Zależało mi, aby dowiedzieć się jak najwięcej o samej Faustynie. Żeby ją poznać jako człowieka. Zaczęłam od „Dzienniczka”. Zależało mi też na tym, żeby poznać, jak wygląda życie zakonne. Pojechałam więc do klasztoru w Warszawie na Żytniej, a także do Ostrówka, i przebywałam tam kilka dni z przerwami. Wciąż jeszcze mam do odwiedzenia ważne miejsca związane z Faustyną: Myślibórz i Łagiewniki w Krakowie. Odkąd rozpoczęłam pracę przy tym filmie, zaczęłam zauważać inne rzeczy wokół mnie.

Święta Faustyna żyła prawie sto lat temu i była zakonnicą. Co bliskiego może w niej znaleźć współczesna kobieta?

Te prawie sto lat to wbrew pozorom wcale nie taki długi czas, a bycie zakonnicą to wybór indywidualny. Dlatego szukałam w Faustynie przede wszystkim ludzkich cech. Ciekawiło mnie, jak ją odbierali inni ludzie, bo wtedy powoli z tych opowieści lepiłam swoje wyobrażenie, jaka ona była.

W dalszej części artykułu przeczytasz:

  • Jak aktorka przygotowywała się do roli św. Faustyny
  • Jaka była św. Faustyna we wspomnieniach świadków
  • Dlaczego św. Faustyna powiedziała, ze jest fiołkiem?

 

 

Pozostało jeszcze 83% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paweł Gzyl

Dziennikarz Działu Kultura Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego. Muzyka, film, książka.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.