Już za ponad rok korki na Lutyckiej będą historią

Czytaj dalej
Fot. PIM
red

Już za ponad rok korki na Lutyckiej będą historią

red

Kłopoty z przejazdem ulicą Lutycką jeszcze trapią kierowców, ale już za dwa lata dwupoziomowe jezdnie będą zapewniały szybką i bezkolizyjną komunikację.

Ulica Lutycka kojarzy się poznaniakom ze szpitalem, kierowcom - z tranzytem, a naukowcom, szczególnie historykom i etymologom - z plemieniem Luciców, wywodzących nazwę od słów „dziki”, ale też „bagnisty” i „grząski”. Poznań ma ustalony plan działania dotyczący tej ulicy. Po wielkiej przebudowie na pewno nie będzie ona ani dzika, ani grząska - ma być bowiem kojarzona ze sprawnym, bezpiecznym i szybkim przejazdem.

Plany są duże i podzielone na trzy etapy

Ekipy remontowe wejdą na Lutycką za rok - przebudowa ulicy ruszy w lipcu przyszłego roku. Według ustaleń Zarządu Dróg Miejskich, prace będą prowadzone w trzech etapach realizacyjnych. W czasie pierwszego i drugiego z nich będzie budowany

wiadukt nad linią kolejową Poznań - Piła. Jednocześnie budowane będzie przedłużenie Al. Solidarności od skrzyżowania z ul. Witosa do ul. Lutyckiej, połączenie ul. Jasielskiej z ul. Lutycką, a drogowcy wejdą na teren węzłów Podolany i Koszalińska. Dopiero w trzecim etapie dojdzie do przebudowy układu drogowego z jednojezdniowego do dwujezdniowego. W sumie ul. Lutycka ma być przebudowana na odcinku drogi krajowej 92 między węzłami Podolany i Koszalińska, które będą rozbudowywane.

Plany przebudowy były na początku tego roku konsultowane z mieszkańcami i wzbudziły takie zainteresowanie, że ZDM przedłużył o trzy tygodnie czas tych rozmów. Ich efektem było aż 65 propozycji zmian. Część z nich, po przeanalizowaniu, została uwzględniona w planach przebudowy. Mieszkańcy wskazali m.in. na konieczność poszerzenia pierwotnego zakresu inwestycji o budowę wiaduktu nad linia kolejową w ciągu ul. Golęcińskiej oraz potrzebę rozbudowy ul. Wojska Polskiego. Postulowali też, by budowa węzła Koszalińska została zrealizowana w pierwszym, a nie drugim, etapie inwestycji.

Golęcińska dostanie wiadukt, Szczawnicka - na razie nie

Plan wiaduktu przy ul. Golęcińskiej jest opracowywany w ramach osobnych prac, a Poznań wraz z PKP będą się starały pozyskać na jego budowę dofinansowanie ze środków zewnętrznych. Jest to możliwe w ramach programu likwidacji jednopoziomowych skrzyżowań linii kolejowych z drogami.

Nie będzie za to na razie budowany wiadukt nad ul. Szczawnicką, jak mówił pierwotny plan przebudowy, choć nie wyklucza się tego w przyszłości, w czasie przebudowy układu drogowego na dwujezdniowy. Jak podaje Zarząd Dróg Miejskich - zostanie jednak utrzymana pierwotnie projektowana niweleta nasypu pod ul. Lutycką, aby umożliwić budowę tego wiaduktu. Z myślą o przyszłych koncepcjach drogowych w tym rejonie w szczegółowej dokumentacji projektowej zostanie też przywrócony ślepy

wlot skrzyżowania na łuku ul. Podolańskiej, co m.in. sugerowali mieszkańcy.

W efekcie propozycji mieszkańców ulica Koszalińska będzie skomunikowana z Lutycką, dzięki nowemu połączeniu, które zapewni nie tylko połączenie Strzeszyna z centrum i z Wolą, ale również Podolan i Piątkowa z Wolą. Równocześnie z budową tego połączenia będzie wznoszone rondo na skrzyżowaniu ul. Koszalińskiej i Literackiej.

Rowerzyści dostaną bezpieczniejszy zjazd

Projektanci nie zapomnieli o rowerzystach: wzdłuż ul. Koszalińskiej do projektowanego skrzyżowania z ul. Golęcińską będzie budowana droga rowerowa, tak samo zaplanowali budowę połączenia rowerowego pomiędzy projektowanym skrzyżowaniem ul. Koszalińskiej i ul. Golęcińskiej z drogą rowerową kończącą się po zachodniej stronie projektowanego wiaduktu nad linią kolejową do Piły.

Rowerzyści otrzymają też zjazd, tzw. ślimak przy wiadukcie kolejowym, zamiast planowanej pierwotnie pochylni. Jest to konieczne - takie są wytyczne standardów infrastruktury rowerowej Poznania.

red

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Adamin

Niestety - nie tutaj tkwi prawdziwy problem korków na ul. Lutyckiej...
Do póki nie powstanie wiadukt nad przejazdem kolejowym na poznańskiej Woli, to nic się nie zmieni w tej okolicy.
Tam jest wąskie gardło i prawdziwa przyczyna problemów.
Po wydaniu tych wszystkich grubych milionów złotych dalej będziemy stać w takim samym korku w jakim stoimy dziś.
Po prostu jeśli tam na Woli jest przejazd zamknięty to cała ul. Lutycka stoi - aż do samego Ronda Obornicka.
I stać będzie nadal.. (nawet po wybudowaniu wiaduktu na ul. Lutyckiej nad poprzednim przejazdem - czyli nad linią kolejową Poznań - Piła).
Podsumowując = będzie to właściwe rozwiązanie tylko jeśli powstaną te dwa wiadukty na raz.
Pozdrawiam serdecznie.
Adam

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.