Jezioro Topliz wciąż jest skarbcem największych tajemnic III Rzeszy

Czytaj dalej
Fot. AFP/EAST NEWS
Andrzej Dworak

Jezioro Topliz wciąż jest skarbcem największych tajemnic III Rzeszy

Andrzej Dworak

Legenda o wielkim skarbie na dnie jeziora Toplitz w austriackich Alpach porusza od wielu lat wyobraźnię licznych poszukiwaczy przygód i amatorów sensacji.

W 1959 roku redakcja niemieckiego tygodnika „Stern” zorganizowała ekipę najlepszych specjalistów od poszukiwań podwodnych, którzy wydobyli z jeziora ponad 20 skrzyń zawierających fałszywe funty szterlingi i dokumenty. Wojskowi nurkowie w latach 80. znajdowali w Toplitzsee części maszyn drukarskich, matryc i uzbrojenia. Swoje akcje poszukiwawcze w tym akwenie prowadzili też Amerykanie ze stacji telewizyjnej i osławionego Centrum Szymona Wiesenthala, które zajmowało się ściganiem nazistów. Po raz ostatni w 2009 roku. Plotki głoszą, że na dnie jeziora ciągle spoczywają złoto Trzeciej Rzeszy i tajne archiwa SS, a następna wyprawa po nie to tylko kwestia czasu.

Poszukiwania w pewnym momencie kogoś najwyraźniej mocno zaniepokoiły. Zaczęto znajdować potwornie zmasakrowane zwłoki samotnych płetwonurków udających się w głębiny w nadziei odnalezienia skarbu. Podobno sprawcy jednemu z nich wyrwali serce, żołądek i płuca, włożyli je do plecaka i wraz z okaleczonym ciałem podrzucili w pobliżu miejscowej gospody. Innemu obcięto głowę, a jeszcze innemu wyrwano język… To tylko wzmaga narastającą od czasu do czasu fascynację tajemnicą jeziora Toplitz.

Finał „Operacji Bernhard”
W nocy 29 kwietnia 1945 roku chłop Hermann Steinegger z Gößl, maleńkiej miejscowości w austriackim regionie Salzkammergut, został wyrwany ze snu przez gwałtowne walenie w drzwi. Kiedy wciąż jeszcze półprzytomny otworzył dom, zobaczył uzbrojonych mężczyzn w mundurach SS. Jeden z nich rozkazał Steineggerowi ubierać się i zaprzęgać konia do wozu. Aż do rana dwanaście razy obracał z ciężkimi skrzyniami na brzeg pobliskiego jeziora Toplitz - a skrzynie wozili też inni mieszkańcy wioski. Po przewiezieniu wszystkiego, cały ładunek powędrował na łodzie, esesmani wypłynęli na środek jeziora i skrzynie zostały zatopione… Tak to przynajmniej opisywali później - z drobnymi różnicami - świadkowie zdarzeń.

Na pewno w jeziorze znalazły się skrzynie ze sfałszowanymi funtami szterlingami i dolarami. W ramach niezwykłej „Operacji Bernhard” wytworzyli je więźniowie obozu koncentracyjnego Sachsenhausen, a celem tego przedsięwzięcia miało być zalanie Wielkiej Brytanii fałszywą walutą i doprowadzenie jej do katastrofy gospodarczej. Niemcy celu nie osiągnęli, ale fałszywki zdołali wykorzystać w inny sposób, płacili nimi m.in. niektórym szpiegom - zanim wylądowały w Toplitzsee, a później zostały wydobyte przez akcję inspirowaną przez tygodnik „Stern”.

Przez cały czas po wojnie kursowała też teoria, że w jeziorze zatopiono coś jeszcze - sztabki złota z przetopionych złotych plomb ofiar obozów koncentracyjnych oraz tajne akta kierownictwa Trzeciej Rzeszy. Ze względu na specyfikę Toplitzsee i jego otoczenia wydawało się to więcej niż prawdopodobne.

Pozostało jeszcze 64% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Andrzej Dworak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.