Jestem niewierzącą obserwatorką kultów ludzi wierzących - rozmowa z Kasią Lins, wokalistką, autorką tekstów i kompozytorką

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Marek Zaradniak

Jestem niewierzącą obserwatorką kultów ludzi wierzących - rozmowa z Kasią Lins, wokalistką, autorką tekstów i kompozytorką

Marek Zaradniak

- Jestem niewierzącą obserwatorką kultów ludzi wierzących. Mają dla mnie jakąś dziwną siłę atrakcyjną. Jakąś moc i osobność. Sam dialekt sakralny jest na tyle charakterny, żeby posłużyć jako motyw przewodni opowieści - mówi Kasia Lins, wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka, która niedawno wydała płytę "Moja wina".

Od Twojej ostatniej płyty "Wiersz ostatni" minęły dwa lata. Czy były to lata tłuste czy chude Twoim zdaniem? Udziały w festiwalach, nominacje do Fryderyka, a teraz stypendium miasta Poznania...
Wszystkie te wyróżnienia bardzo cieszą i są kolejnym głosem za tym, że ludzie doceniają moja pracę. Jednak co innego stymuluje i rozwija. Od czasu wydania "Wiersza.." zagraliśmy sporo koncertów, zarówno tych klubowych jak i festiwalowych i to są tak naprawdę momenty, dla których robię to, co robię. Dzięki tych chwilom ten czas był fundamentalnie ważny. Dał mi impuls do pisania kolejnych piosenek, a o to w tym wszystkim chodzi.

Czy młodemu artyście w Polsce łatwo jest teraz zrobić karierę czy trudno?
Raczej nie ma klucza do osiągnięcia zawodowego sukcesu. Jeśli chcemy robić coś wartościowego, jedynym gwarantem zbliżania się do tego powodzenia jest intensywna praca i konsekwencja w działaniach. Przydaje się też cierpliwość i przeświadczenie, że kiedyś się uda. Wizja tego zaspokojenia jest niezbędna do rozwoju, bo tylko ona nas nie zgasi, a wręcz podnieci i napędzi do dalszych prób. To moje doświadczenia.

Jestem niewierzącą obserwatorką kultów ludzi wierzących - rozmowa z Kasią Lins, wokalistką, autorką tekstów i kompozytorką
Karol Łakomiec Kasia Lins: Pomału nabieram dystansu, a to pomaga wybaczać.

Właśnie ukazała się twoja kolejna płyta "Moja wina". Jesteś autorką tekstów, kompozytorką, współproducentką. Kogo zaprosiłaś tym razem do współpracy?
Tak jak przy poprzedniej płycie, muzykę napisałam z Karolem Łakomcem. Rozumiemy się i wyczuwamy na tyle, że praca w duecie jest dla nas najbardziej naturalna i oczywista. W czasie kiedy demo było już na tyle zaawansowane, żeby móc rozglądać się za producentem, poznałam Daniela Walczaka, który wówczas pomagał mi przy aranżowaniu koncertowych wersji akustycznych piosenek z mojego poprzedniego albumu. Jak widać nie skończyło się wyłącznie na jednorazowej współpracy. Krótko po tym pokazałam mu piosenki i zadecydowaliśmy, że rozpoczniemy prace nad nowym.

Co Cię inspirowało przy tworzeniu tych piosenek?
Czerpałam głównie ze swoich ówczesnych, bieżących doświadczeń i przeżyć. Bardzo intensywnych i jak się okazało, wystarczająco inspirujących do napisania płyty.

To zbiór opowiadań o raju i piekle, grzechu i przebaczeniu. Czego byś nie przebaczyła?
Wybaczałam już rzeczy, o których wybaczenie bym siebie nie posądzała, zanim się nie wydarzyły, dlatego nie jestem w stanie odpowiedzieć. To wszystko chyba zależy od procesów, jakie zachodzą w naszej psychice i budują naszą odporność i empatię na przestrzeni lat. Mimo mojego względnie młodego wieku czuję, że pomału nabieram do pewnych spraw dystansu, a to pomaga wybaczać.

Jestem niewierzącą obserwatorką kultów ludzi wierzących - rozmowa z Kasią Lins, wokalistką, autorką tekstów i kompozytorką
Łukasz Gdak

Jest sporo motywów związanych z religią i wiarą. Jesteś wierząca? Co Ci daje wiara?
Jestem niewierzącą obserwatorką kultów ludzi wierzących. Mają dla mnie jakąś dziwną siłę atrakcyjną. Jakąś moc i osobność. Sam dialekt sakralny jest na tyle charakterny, żeby posłużyć jako motyw przewodni opowieści, co wykorzystałam pisząc teksty na płytę "Moja wina". W samym tym tytule wyczuwałam olbrzymią moc i ciężar, co z kolei niosło konsekwencje w kolejnych piosenkach.

Dlaczego zainspirował Cię Bukowski?
Bukowski to autor, którego sztuka była napędzana przez kobiety, seks i alkohol. Podobnie jak Philip Roth, który też jest bohaterem mojej piosenki, z tematyką seksu kojarzy się często bezpośrednio. To była jedna z ich sił napędowych. Nie o czym innym jest moja piosenka "Kobiety by Bukowski," stąd wyżej wymienieni pojawiają się jako metafora pożądania.

Jestem niewierzącą obserwatorką kultów ludzi wierzących - rozmowa z Kasią Lins, wokalistką, autorką tekstów i kompozytorką
Łukasz Gdak

Muzycznie mnie trochę zaskoczyłaś, bo pojawia się rap. Skąd ten pomysł?
To nie pomysł, to raczej impuls. Nie wiem, czy nazwałabym ten zabieg rapem. To raczej dzika melorecytacja, a sama piosenka łączy wiele skrajnie różnych gatunków. Jej charakter i forma sugerują, że możemy sobie pozwolić na wszystko, bez konsekwencji. Ta psychoza to grande finale tej płyty, które jest też jakimś odzwierciedleniem niestabilności, jaka towarzyszyła mi podczas komponowania tej płyty.

Jakie masz plany? Czy w związku z nowymi piosenkami szykuje się trasa i odwiedzisz rodzinny Poznań? Bo przecież wyfrunęłaś do Warszawy.
Ciężko w tej sytuacji mówić o planach koncertowych. Żyję nadzieją, że ostatecznie uda się jesienią zagrać i że życie koncertowe wróci do dawnej normalności, ale niezależnie od tego szykuje wyjątkowe wirtualne wydarzenie. Koncert bez precedensu, który co prawda nie ma jeszcze uściślonej daty, ale na który już dziś zapraszam.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa promocyjna

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

Marek Zaradniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

obniżka -50% na Czarny Weekend

30-dniowy dostęp do Głosu Wielkopolskiego online

20,00 40,00

Czarny weekend trwa! Do 29.11 kup prenumeratę cyfrową za połowę ceny i ciesz się dostępem do aktualnego wydania gazety bez wychodzenia z domu.

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.