Jeden z kluczowych świadków oskarżenia nie żyje. Jego żona zmienia swoje zeznania

Czytaj dalej
Fot. Radek Koleśnik
Joanna Krężelewska

Jeden z kluczowych świadków oskarżenia nie żyje. Jego żona zmienia swoje zeznania

Joanna Krężelewska

Po ponad czterech latach od zaginięcia Krzysztofa J. sąd ponownie proceduje, by odpowiedzieć na pytanie, czy oskarżony w tej sprawie Stanisław K. zabił, czy też - jak twierdzi - jest niewinny.

Na wokandę Sądu Okręgowego w Koszalinie wróciła zawiła sprawa z Byszkowa w gm. Czaplinek. Pod zarzutem zabójstwa Krzysztofa J. stanął 60-letni stolarz Stanisław K. Sprawa jest trudna, bowiem dotąd - mimo zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań - nie odnaleziono ciała domniemanej ofiary.

Zebrany materiał dowodowy, połączony z zeznaniami świadków, pozwolił jednak prokuratorowi na postawienie najcięższego zarzutu - popełnienia zbrodni zabójstwa. Stanisław K. do winy nie przyznaje się. Twierdzi, że obciążające go zeznania świadków to pomówienia.

Pozostało jeszcze 79% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Joanna Krężelewska

Rocznik 1983. Urodzona w dniu, kiedy Polska w meczu eliminacyjnym do Mistrzostw Europy zremisowała z ZSRR 1:1. Absolwentka Wydziału Nauk Historycznych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od 2006 roku dziennikarka „Głosu Pomorza”, dziś „Głosu Koszalińskiego”. Na łamach dziennika relacjonuje przebieg procesów sądowych w sprawach karnych. Pisze o kulturze, sprawdza, co dzieje się w gminie Sianów i gminie Karlino. Na gk24.pl prowadzi magazyn poświęcony kulturze. Autorka książki „Historia pisana zbrodnią”, poświęconej najgłośniejszym procesom sądowym w sprawach karnych, które toczyły się przed koszalińskim sądem po II wojnie światowej. Nałogowo czyta, szczególnie kryminały i przepisy kulinarne. Uwielbia podróże, żeglowanie, wycieczki rowerowe, las i mokry nos swojego psa Stefana.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.