Ewa Andruszkiewicz

Jeden wypadek na alei Zwycięstwa w Gdyni sparaliżował całe miasto. Dlaczego?

Jeden wypadek na alei Zwycięstwa w Gdyni sparaliżował całe miasto. Dlaczego?
Ewa Andruszkiewicz

W związku z tragicznym w skutkach wypadkiem, do jakiego doszło w poniedziałkowy poranek na alei Zwycięstwa, całe miasto stanęło w gigantycznym korku na kilka godzin. Pojawiły się głosy, że władze Gdyni już po raz kolejny nie poradziły sobie z organizacją ruchu przy okazji zdarzenia losowego. Urząd zarzuty jednak odpiera.

- Z Dąbrowy do centrum Gdyni - trasę, którą normalnie pokonuję w ok. 20 minut - jechałem w poniedziałek ponad dwie godziny, do pracy spóźniłem się trzy. Wiem, że była to sytuacja wyjątkowa, bo zdarzył się naprawdę groźny wypadek, ale czy właśnie ze względu na to władze Gdyni nie powinny były podjąć także wyjątkowych kroków? Z tymczasową organizacją ruchu moim zdaniem miasto sobie nie poradziło - pisze w mailu do redakcji pan Krzysztof z Gdyni.

Pozostało jeszcze 79% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Ewa Andruszkiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.